Aktorka z hitu Netflixa wychowywała się z 6 siostrami. Dziś są rozsiane po świecie
Katarzyna Herman świętuje dziś 55. urodziny. Choć od lat zachwyca na scenie i ekranie, najważniejszą rolę zawsze odgrywała w jej życiu rodzina. Aktorka jest mamą Romy i Leona, ale sama również dorastała w wyjątkowo licznym domu – ma aż sześć młodszych sióstr. Łączy je niezwykła więź, choć, jak przyznaje solenizantka, nie zawsze jest między nimi idealnie.

13 sierpnia Katarzyna Herman kończy 55 lat. Choć od lat spełnia się jako aktorka, jedną z najważniejszych ról w jej życiu pozostaje macierzyństwo. Jest mamą 17-letniej Romy i 22-letniego Leona, z którymi stara się budować bliską i opartą na szczerości relację. Sama doskonale wie, jak wielką wartość mają rodzinne więzi – wychowała się jako najstarsza z siedmiu sióstr. Dorastanie w tak licznym domu nauczyło ją stawiania granic, rozwiązywania konfliktów i szukania porozumienia. Dziś, choć siostry mieszkają w różnych częściach świata i nie zawsze się ze sobą zgadzają, Herman wie, że może liczyć na ich wsparcie. To właśnie tę lekcję stara się przekazać także swoim dzieciom.
Katarzyna Herman wychowywała się w wielodzietnej rodzinie
Katarzyna Herman przekonuje, że bycie mamą uczy tolerancji i cierpliwości. „Staram się być uważna na to, czego doświadczają dzieci. Rozumieć, jak młodzi dziś funkcjonują”, przekonywała w rozmowie z Twoim Stylem. Wspólnie pracują nad swoją relacją. Aktorka przyznała, że dzieci nie przepadają za jej pracą. Czują, że w dzieciństwie odebrała im uwagę mamy.
„Dzieci nie lubią mojej pracy, czasu, który im zabrano, gdy były małe. Czasem wieczorem prosiły, żebym nie wychodziła do teatru, a ja wychodziłam. Teraz ja je wypuszczam, ich kolej – wzdycham”, tłumaczy aktorka w rozmowie z Agnieszką Litorowicz-Siegert. Katarzyna Herman miała nadzieję, że doświadczenie, które wyniosła z domu, pomoże jej w budowaniu więzi z córką. Sama wychowywała się w wielodzietnej rodzinie.To nauczyło ją dbania o własną przestrzeń i wyznaczania granic.
Sprawdź też: Baletu uczył się z siostrą, karierę rozwijał za granicą. Kim jest brat Małgorzaty Rozenek-Majdan?
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Katarzyna Herman posiadła też umiejętność rozładowywania konfliktów. „Życie w tak licznym domu nauczyło mnie też wyraźnie zakreślać swoją osobistą przestrzeń, granice, które nie powinny być przekraczane przez innych. Nie lubię, jak ktoś wchodzi na „mój teren”. Ale najważniejszą cechą jest chyba umiejętność dogadywania się, wyniesiona z domu”, zaznaczała w rozmowie z Olgą Oswaldo dla Świata Zdrowia.
Jej rodzinny dom był pełen kobiet, wypełniony rozmowami, pogaduszkami. Już jako mała dziewczynka Katarzyna Herman wolała bawić się w teatr. Była jednocześnie dyrektorem, reżyserem i główną aktorką. Mogła też liczyć na liczną widownię. Katarzyna Herman ma sześć młodszych sióstr. „Miałyśmy piętrowe łóżka, jak w koszarach. U siebie, na dole, powiesiłam zasłonki, próbowałam się odciąć”, mówiła [cytat za Świat Seriali].
Czytaj też: Poruszała na wizji niewygodne tematy, straciła pracę w show. „Zostałam zaproszona na rozmowę dyscyplinującą”

Katarzyna Herman, 2006

Katarzyna Herman z siostrą
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Katarzyna Herman o relacji z siostrami. Wiele im zawdzięcza
Gwiazda żartowała, że tata był w tym babińcu jedynym mężczyzną i czasami musiał uciekać. Dziś każda z sióstr mieszka w innej części świata. Jedna buduje swoje życie w Kopenhadze, inna w Meksyku. Choć zdarzają im się nieporozumienia, starają się być dla siebie ogromnym wsparciem, odległość nie przeszkadza im w pielęgnowaniu rodzinnych relacji.
Katarzyna Herman mogła polegać na siostrach w najbardziej wymagającym okresie swojego życia. „Z różnymi siostrami mam okresy przyjaźni i darcia kotów. Na szczęście zawsze któraś mnie przytuli. To jak z kulami bilardowymi – z jedną się zderzam, to biegnę do innej. […] Ich obecność i szczerość to wartość bezcenna. Małżeństwo się skończyło, a siostry będą zawsze. Bardzo mi pomogły na trudnym etapie życia, jestem im wdzięczna. Powtarzam dzieciom, że będą radzić sobie samodzielnie, ale super, że siebie mają”, tłumaczyła Katarzyna Herman w rozmowie z Twoim Stylem.
Dla aktorki rodzina zawsze była najważniejsza i mocno docenia wielkie wsparcie oraz siłę, którą otrzymuje od bliskich. To dla niej najcenniejszy skarb. „Pamiętam scenę z filmu "Prosta historia" Davida Lyncha: staruszek podróżujący do umierającego brata zatrzymuje się na polanie, gdzie przy ognisku siedzi dziewczyna. Ona ucieka od wszystkiego, także od bliskich. Staruszek bierze w dłoń pęk gałązek i tłumaczy: "Zobacz, to rodzina. Jak jest nas tyle, trudno nas złamać. Jesteśmy silniejsi. Sama jesteś słabym patyczkiem, łatwo pękniesz…". Ja czuję rodzinę za plecami. Czasami to mój garb, ale częściej… skarb”, dodaje.
Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!

Katarzyna Herman, Viva! 2007

Katarzyna Herman Warszawa, 24.11.2014