Jego udział w 19. edycji „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” sprawił, że nazwisko Gumulca zaczęło pojawiać się nie tylko w kontekście kabaretu. Jeszcze przed programem miał za sobą blisko dwie dekady scenicznej pracy, telewizyjne doświadczenie i rolę gospodarza dużego show. Teraz widzowie poznają go w sytuacji, w której nie wszystko można obrócić w żart. Po trzech odcinkach wciąż pozostaje w programie, a 20 września razem z Julią Suryś-Stromecką zatańczył salsę do „Ballady wagonowej” Maryli Rodowicz. Para dostała 28 punktów i znalazła się wśród zagrożonych, ale awansowała dalej.
WIDEO…
Piotr Gumulec w „Tańcu z Gwiazdami”. Kim jest człowiek, którego widzowie znali już wcześniej?
Piotr „Guma” Gumulec urodził się 5 czerwca 1986 roku we Wrocławiu. Nie kończył szkoły aktorskiej — jest absolwentem dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Z czasem to jednak scena okazała się miejscem, w którym odnalazł się najlepiej. Jest współzałożycielem i liderem powstałego w 2007 roku Kabaretu Chyba, pisze teksty, występuje, prowadzi wydarzenia i od lat pracuje przed kamerami. Współpracował również z Polskim Radiem Wrocław i TVP Rozrywka.
Telewidzowie mogli kojarzyć go długo przed „Tańcem z Gwiazdami”. Pojawiał się w programach kabaretowych Polsatu, był związany z „Kabaretem na żywo”, a w 2018 roku dostał własne, zupełnie inne zadanie — został gospodarzem polskiej wersji randkowego formatu „Umów się ze mną. Take Me Out”.
„Taniec z Gwiazdami” oznacza jednak dla Gumulca coś więcej niż kolejną telewizyjną przygodę. Przygotowania wymagają długich godzin treningów w Warszawie i rozłąki z najbliższymi. Kabareciarz przyznawał jeszcze przed rozpoczęciem programu, że rodzina jest przyzwyczajona do specyfiki jego pracy — podczas realizacji jednego z sezonów „Kabaretu na żywo” zdarzało mu się bywać w domu zaledwie jeden dzień w tygodniu.
Teraz rozłąka również daje mu się we znaki. Kiedy dowiedział się, że żona przyjedzie go odwiedzić, nie ukrywał radości. Julia Suryś-Stromecka opowiadała „Super Expressowi”, że jej taneczny partner czekał na spotkanie z ogromnym podekscytowaniem. Sam Gumulec ujął to krótko: „Nie mieszkam od sierpnia w domu, tylko w Warszawie, więc naprawdę czułem takie motyle w brzuchu”.
Mało kto wie, że regularne podróże i czekanie na kolejne spotkanie były kiedyś codziennością.
Piotr Gumulec i jego żona. Ich historia zaczęła się jeszcze w licealnej klasie
Swoje życie prywatne kabareciarz konsekwentnie trzyma na drugim planie. Wiadomo jednak, że żonę poznał jeszcze w liceum. Chodzili do tej samej klasy i właśnie tam zwyczajna szkolna znajomość zaczęła zmieniać się w coś poważniejszego. Ich relacja przetrwała studia, lata życia w dwóch różnych miastach i późniejszą specyfikę pracy Gumulca, pełną wyjazdów i występów.
W rozmowie z „Super Expressem” opowiedział o początkach: „Poznaliśmy się w liceum, chodziliśmy do jednej klasy. A w klasie naturalnie okazało się, że to już nie jest tylko koleżanka, ale coś więcej”.
Prawdziwa próba przyszła nieco później. Piotr studiował we Wrocławiu, a jego ukochana w Łodzi. Dziś kilkaset kilometrów można potraktować jako logistyczną niedogodność, ale dla młodych ludzi, którzy dopiero układają sobie życie, pięć lat regularnych podróży oznaczało całkiem poważne zobowiązanie.
„Mieliśmy studia i mieszkaliśmy w osobnych miastach. Ja we Wrocławiu, ona w Łodzi. I tak przez pięć lat do siebie jeździliśmy” — zdradził.
„Chyba, jak się okazuje, było to warte tego, bo mamy teraz wspaniałą rodzinę i cały czas łączy nas takie młodzieńcze uczucie, mam wrażenie”.
Piotr Gumulec jest także ojcem, a zdjęcia z dziećmi sporadycznie udostępnia w mediach społecznościowych.
- SPRAWDŹ TEŻ: Jest jedynym dzieckiem Janusza Gajosa. Przeżyła rozpad rodziny, mając zaledwie sześć lat