Ewa Woydyłło ponownie zabrała głos w sprawie kontrowersji, które wybuchły po jej wypowiedziach na temat Igi Świątek. Psycholożka opowiedziała, jak z jej perspektywy wyglądały wydarzenia po publikacji podcastu i przyznała, że dziś żałuje udziału w rozmowie. „Rozmawialiśmy ponad dwie godziny, z czego wybrane zostały tylko niektóre fragmenty, więc bardzo mi z tym źle”, powiedziała.

WIDEO

player placeholder

Ewa Woydyłło żałuje udziału w podcaście. Tak tłumaczy słowa o Idze Świątek

Przypomnijmy, że cała sprawa zaczęła się od występu Ewy Woydyłło w podcaście „Return” na kanale Trzeci Serwis. Psycholożka została poproszona o ocenę formy Igi Świątek oraz tego, jak tenisistka radzi sobie z ogromną presją. Jej słowa szybko odbiły się szerokim echem. „Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę. A jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona. Sama nie rozumie tego, co się dzieje. I nawet nie wiem, czy tam da się jej wytłumaczyć, bo przecież nie tylko tam siedzi Abramowicz, ale tam siedzi trzech panów, czterech panów, ojciec, siostra. No to tam jest tyle ludzi”, mówiła w podcaście.

To właśnie te słowa wywołały ogromną falę krytyki w mediach i internecie. Odcinek podcastu został później usunięty, a jego twórcy przeprosili Igę Świątek i jej zespół. Niedługo po publikacji rozmowy również Ewa Woydyłło przeprosiła tenisistkę za swoją wypowiedź. Teraz, w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem dla Świata Gwiazd, psycholożka szerzej opowiedziała o tym, jak przeżyła całą sytuację. „Żałuję, że poszłam na ten podcast. Rozmawialiśmy ponad dwie godziny, z czego wybrane zostały tylko niektóre fragmenty, więc bardzo mi z tym źle”, przyznała.

Zobacz także:

CZYTAJ TEŻ: VIVA! Bez Tabu: Lekarze walczyli o rękę Czesława Langa, trenerzy już go skreślili. Wtedy zrobił coś niezwykłego

Iga Świątek
Rex Features/East News

Iga Świątek
Rex Features/East News

Ewa Woydyłło mówi o przeprosinach. Zdradziła, jak przeżyła falę krytyki

Woydyłło zwróciła uwagę, że długa rozmowa daje możliwość rozwinięcia myśli, doprecyzowania stanowiska i wyjaśnienia intencji. Jej zdaniem po opublikowaniu jedynie wybranych fragmentów jej słowa zostały odebrane inaczej, niż się spodziewała. „Dyskurs publiczny nie odbywa się jak rozmowa. To zaakceptowanie jakiegoś punktu widzenia i ja już nie mam głosu. To bardzo bolesne, bardzo przykre”, podkreśliła. Psycholożka zaznaczyła przy tym, że nie miała złych intencji wobec Igi Świątek. „To się nazywa qui pro quo, ktoś zinterpretował moje słowa jako wyraz wrogości, a to w ogóle nie tak było”, tłumaczyła.

Po publikacji fragmentów podcastu Ewa Woydyłło musiała zmierzyć się z bardzo ostrą reakcją internautów. Zapytana, czy cała sytuacja ją przestraszyła, odpowiedziała krótko: „Strasznie [się przestraszyłam]”. Jak przyznała, wydarzenia związane z kontrowersyjną rozmową wpłynęły również na jej podejście do kibicowania Idze Świątek. „Już teraz straciłam zapał do kibicowania”, dodała.

W rozmowie pojawiło się także pytanie o możliwość osobistych przeprosin tenisistki. Woydyłło odpowiedziała na nie z humorem. „Nie mam okazji. Nie będę jej ścigać, wtedy to już by policja za mną chodziła”, zażartowała. Jednocześnie ponownie podkreśliła, że jeśli Iga Świątek poczuła się urażona jej słowami, jest gotowa przeprosić. „Przyjęłam, że jeśli ktoś się czuje urażony, to kłaniam się do ziemi i przepraszam, bo nie miałam takiego zamiaru”.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Małgorzata Pieczyńska i najpiękniejszy ogród w Polsce! Kiedyś nie lubiła tego miejsca, dziś to jej raj na ziemi

Ewa Woydyłło
Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Iga Świątek
Rex Features/East News