Viva.pl

3 / 7
Copyright @

– Był już legendą?
Magdalena Zawadzka: Niewątpliwie był, ale często legenda nijak się ma do człowieczeństwa, dla którego mam największy szacunek. I właśnie Gustaw na próbach sztuki „Życie jest snem” Calderona, o czym wielokrotnie już wspominałam, objawił mi się jako cudowny człowiek. To, że zwrócił na mnie swoją uwagę, bardzo mi pochlebiało, ale naprawdę nie chciałam kłopotów ani komplikacji, jakie mogły tego z powodu wyniknąć.

– Młoda dziewczyna i dojrzały mężczyzna?
Magdalena Zawadzka: Nie o to chodzi. Oboje byliśmy w związkach małżeńskich. Pierwszy raz wyszłam za mąż młodo, mając 19 lat. Gustaw był już powtórnie żonaty. Gdy koledzy poinformowali mnie o zainteresowaniu Gustawa moją osobą, dopiero wtedy tak naprawdę je zobaczyłam. Nigdy nie należałam do kobiet, które zabiegają o względy mężczyzn. To mężczyznom zostawiam przywilej zdobywania mnie. I Gustaw w piękny rycerski sposób rozpoczął „walkę” o moją miłość. 

Polecamy też: Oscary 2017: Meryl Streep ma najwięcej nominacji. A kto dostał najwięcej statuetek w historii?