Magdalena Zawadzka, "Viva!" lipiec 2014
Fot. Zuza Krajewska / LAF AM
Niezwykłe wywiady

„Pamiętajcie o Guciu. Pamięć jest przedłużeniem życia”. Magdalena Zawadzka wspomina zmarłego męża Gustawa Holoubka

21 kwietnia 2016 15:12
Magdalena Zawadzka, "Viva!" lipiec 2014
Fot. Zuza Krajewska / LAF AM

Magdalena Zawadzka aktorka filmowa i teatralna, przez 35 lat żona aktora Gustawa Holoubka wyznała w najnowszej „Urodzie Życia”, że jest jej przykro, że nikt nie pamiętał o 8. rocznicy śmierci jej ukochanego męża.  Zależy jej na tym, by o Gustawie pamiętano, bo, jak podkreśliła, „pamięć jest przedłużeniem życia”. Dziś Gustaw Holoubek obchodziłby 93. urodziny. Z tej okazji zamieszczamy rozmowę z Magdalena Zawadzką na temat miłości jej życia.

Aktorka 7 marca, w rocznicę śmierci Gustawa Holoubka napisała na Facebooku: „Wczoraj była 8. rocznica śmierci mojego męża, wybitnego artysty i fantastycznego człowieka, Gustawa Holoubka. To bardzo smutny dla mnie dzień, a jeszcze smutniejszy przez fakt, że mało kto o Nim pamięta. Śledziłam wiadomości w stacjach radiowych i telewizyjnych. Nikt się nawet nie zająknął na ten temat. (…) Wiem, że życie idzie, a raczej pędzi dalej, ale nic nie usprawiedliwia braku pamięci o ludziach, którym zawdzięczamy najpiękniejsze chwile wzruszeń”.
Jej wpis w kilkanaście minut polubiło blisko 7 tysięcy osób, udostępniło 1,2 tysiąca, 670 komentarzy zapewniających o swojej pamięci o Gustawie.
W książce „Gustaw i ja” napisała: „Teraz liczy się już tylko przeszłość”. 
Czy żyje  przeszłością?
Magdalena Zawadzka: Napisałam to sześć lat temu. Wtedy wydawało mi się, że przeszłość jest kotwicą, która mnie zatrzymała. I niespecjalnie chciałam się od niej uwolnić. Żyłam wspomnieniami. Dziś ta przeszłość jest we mnie i jest czymś niezwykle cennym i pięknym, ale nie żyję już przeszłością – moje życie trwa, mam plany, mam rodzinę. Ale pamiętam i chciałabym, żeby inni też pamiętali.

 

Magdalena Zawadzka o rolach Gustawa Holoubka

Która rola męża jest pani Magdalenie najbliższa?
Magdalena Zawadzka: Nie ma takiej jednej. Ale na pewno wyznacznikiem jego wielkości, talentu i niepowtarzalnej osobowości jest rola Gustawa – Konrada, a szczególnie Wielka Improwizacja w „Dziadach” w reżyserii Kazimierza Dejmka. Ta rola to arcydzieło.

To jedna z niewielu ról męża, której nie widziała.
Magdalena Zawadzka: Na żywo – nie. Ale oglądam ją w filmie „Lawa”. Tadeusz Konwicki w swej wielkiej przenikliwości wpadł na pomysł, żeby nakręcić film na podstawie „Dziadów”. Gdyby nie to, Wielka Improwizacja Gustawa Holoubka żyłaby tylko we wspomnieniach.

 

Gustaw Holoubek i Magdalena Zawadzka, ślub w 1973 roku
Fot. Archiwum domowe

Gustaw Holoubek i Magdalena Zawadzka, ślub w 1973 roku.

 

Polecamy też: Wywiad z Magdaleną Zawadzką - Życie po życiu

 

Jak Magdalena Zawadzka i Gustaw Holoubek się poznali?

Magdalena Zawadzka poznała Gustawa Holoubka właśnie w tamtym czasie.
Magdalena Zawadzka: Kiedy Gustaw grał na scenie Teatru Narodowego w „Dziadach”, spotkaliśmy się na próbach do spektaklu Teatru Telewizji „Brat marnotrawny” Oscara Wilde’a. Moim amantem był tam Andrzej Łapicki, a Kaliny Jędrusik 
– Gustaw. Spotykaliśmy się też kilka razy w sytuacjach towarzyskich, ocieraliśmy się o siebie, ale do głowy by mi nie przyszło, że będzie moim mężem. (…) Nawet jak przyszedł za kulisy pogratulować mi debiutu po premierze kabaretu Dudek, był niesłychanie elegancki i formalny. Żadnych podtekstów.

Już sześć lat wcześniej, w 1962 roku, próbował się z nią umówić na kawę.
Magdalena Zawadzka: Nie sam – z kolegą Łapickim. To było na planie filmu „Spotkanie w Bajce”. Grzecznie, ale stanowczo odmówiłam – byłam w klasie maturalnej, obiecałam rodzicom, że po zdjęciach nie będę się tam z nikim zadawać. Byłam tak przejęta, że odwróciłam się i weszłam w oszklone drzwi. Posypało się szkło. Po latach mówił mi, że już wtedy wiedział, że takiej dziewczyny nie da się zapomnieć. „Bo weszłam łbem w szybę!” – żartowałam.

 

Magdalena Zawadzka o związku z Gustawem Holoubkiem

35 lat małżeństwa i prawie 40 lat razem…
Magdalena Zawadzka: Byliśmy bardzo szczęśliwą parą.

Ale najpierw kilka lat – nic. Oboje tkwili w pierwszych małżeństwach. Kiedy zrozumiała, że to jest to?
Magdalena Zawadzka: Kiedy się bardzo długo o mnie starał. Kiedy dostrzegłam ogrom oddania, miłości i determinacji w zdobywaniu mnie – poddałam się.

 

Magdalena Zawadzka,
Fot. Krzysztof Opaliński

Magdalena Zawadzka, "Viva!" 2012.



Niedawno aktorka opublikowała na Facebooku post o Stevie Jobsie zakończony pytaniem: „Dlaczego ludzie dopiero 
w obliczu śmierci zdają sobie sprawę z tego, co w życiu jest ważne?”.
Magdalena Zawadzka: Każdemu z nas wydaje się, że będzie żyć wiecznie. Tymczasem nasze życie to mgnienie – staram się robić wszystko, aby każdy dzień był tym najpiękniejszym. Dziś po spotkaniu z panią przejdę się spacerem do sklepu, bo jest piękna pogoda, potem sąsiadka zaprosiła mnie na obiad, a wieczorem idę na imieniny do koleżanki. To jeden z niewielu dni ostatnio, kiedy wieczorem nie mam spektaklu. Gustaw należał akurat do tych nielicznych, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że trzeba cenić życie i cieszyć się nim na co dzień. Często kiedy złościłam się albo martwiłam, mówił mi: „Przestań, w ogóle się tym nie przejmuj, najważniejsze, że jesteśmy razem”.

Mówił też, cytując Dulską: „Nie galopuj się”.
Magdalena Zawadzka: To jak się niecierpliwiłam, wpadałam w nerwowy pośpiech. Gustaw nigdy nie mówił, że gdzieś poszłam, tylko „Magda poleciała”. Sam szedł dostojnym krokiem. On – krzak, ja – wiatr.

Czy Magdalena Zawadzka i Gustaw Holoubek często się kłócili? Aktorka wyznała, że jedynie „podkłócali”, czyli nic poważnego. A czy zdarzały im się ciche dni?
Magdalena Zawadzka: Nigdy. Oboje nie mieliśmy problemu z powiedzeniem „przepraszam”. Gustaw był prawdziwie dobrym człowiekiem. 
Ta dobroć graniczyła czasami z dziecięcą wręcz ufnością, co nie znaczy, że nie widział ludzi takimi, jacy są naprawdę. Doskonale rozszyfrowywał charaktery. I myśli! Czasem, kiedy wydawałam się sobie szalenie tajemnicza, demaskował mnie w bardzo śmieszny sposób – snuł monologi o tym, co w danej chwili myślę.

 

Gustaw Holoubek i Magdalena Zawadzka i ich syn, Jan Holoubek w 1979 i 1998 roku
Fot. Archiwum rodzinne/Jan Holoubek

Gustaw Holoubek i Magdalena Zawadzka i ich syn, Jan Holoubek w 1979 i 1998 roku.

 

Magdalena Zawadzka i Gustaw Holoubek - nowoczesna rodzina

Tworzyli nowoczesny model rodziny, jak na tamte czasy. Gustaw Holoubek miał dwie córki z poprzednich małżeństw, a jedna z nich – syna, który był starszy od waszego syna. Wuj młodszy od siostrzeńca, wnuk starszy od syna.
Magdalena Zawadzka: Tak. Piotruś, starszy od Jasia o dwa lata, powiedział kiedyś: „Nie będę więcej przychodził do wujka Jaśka, bo wujek mnie bije”. Miał wtedy cztery lata. 
Na szczęście szybko o tym zapomniał, a z biegiem lat zaczęli się traktować jak bracia. Ale czy to był nowoczesny model? Nie sądzę. Ludzie się rozwodzili tak samo jak dziś. Gustaw pochodził z kolei z rodziny, w której wdowiec z dwójką dzieci poślubił wdowę z trzema synami. Szósty, wspólny, był Gustaw – wychowywały go starsza siostra i bracia.

Gustaw Holoubek i Magdalena Zawadzka – w latach 70. największe gwiazdy polskiej sceny i ekranu – żyli na kredyt. Mieszkanie 
na kredyt, samochód na kredyt…
Magdalena Zawadzka: Wszystko na kredyt. Tyle że wtedy nie mówiło się „na kredyt”, tylko „na raty”. Gustaw wyszedł z poprzedniego małżeństwa z walizką. Dosłownie. Zaczynaliśmy od zera. Raty były dla nas jedynym wyjściem. A potem ja się co miesiąc zamartwiałam, czy starczy nam na spłatę, a Gustaw spokojnie powtarzał: „Nic się nie martw, pieniądze się zawsze jakoś znajdą”. 
Po latach, jak już wyzwoliliśmy się z tego gorsetu płatności, obiecaliśmy sobie, 
że już nigdy nie będziemy mieć żadnych długów. I dotrzymaliśmy słowa.

Magdalena Zawadzka napisała w książce, że gdyby się nie spotkali, Gustaw Holoubek paliłby 40, a nie 20 papierosów dziennie i całe życie perfumowałby się Przemysławką. A ona?
Magdalena Zawadzka: Gdybym nie spotkała Gucia, moje wady urosłyby do gigantycznych rozmiarów i nie przeszłabym przez 
życie tak szczęśliwie.

 

Polecamy też: Magdalena Zawadzka została babcią!

Cały wywiad z Magdaleną Zawadzką w najnowszej „Urodzie życia”. Już w kioskach.

 

Katarzyna Nosowska
Fot. Marlena Bielińska

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.