Małgorzata Ohme nigdy nie ukrywała, że jej życie rodzinne dalekie jest od tradycyjnych schematów. Teraz jednak zdradziła szczegóły, które mogą zaskoczyć nawet jej wiernych obserwatorów. Okazuje się, że byli partnerzy pozostawili po sobie coś więcej niż wspomnienia – czworonożnych przyjaciół, którzy do dziś odgrywają ważną rolę w jej codzienności. W rozmowie z Rafałem Kowalskim w ramach formatu „Domy Gwiazd” psycholożka opowiedziała o nietypowym układzie z byłym mężem, z którym wciąż dzieli się opieką nad psami. Co ciekawe, choć ich dzieci dorosły, oni nadal widują się nawet kilka razy dziennie. A wszystko właśnie za sprawą ukochanych zwierzaków.
Małgorzata Ohme opowiedziała o swoich psach. Wszystko zaczęło się od Blum
Małgorzata Ohme nie ukrywa, że jej życie rodzinne ma w sobie sporo z patchworku. I choć mogłoby się wydawać, że chodzi przede wszystkim o relacje z byłymi partnerami i wspólne wychowywanie dzieci, w tej historii równie ważną rolę odgrywają psy. To właśnie one sprawiają, że dawne związki nadal są częścią jej codzienności.
Podczas wizyty Rafała Kowalskiego w ramach formatu „Domy Gwiazd” psycholożka opowiedziała, jak powstała ta nietypowa rodzina.
„Rzeczywiście ten patchwork zaczął się od Blum, która ma 13 już lat” – wyznała.
Blum to jamniczka, którą Ohme kupiła wspólnie z byłym mężem dla ich córki. Kiedy para się rozstała, a dzieci spędzały czas w obu domach, pies również zaczął przemieszczać się między nimi. Z czasem Rafał, były mąż Małgorzaty, tak bardzo przywiązał się do zwierzęcia, że ten układ stał się czymś zupełnie naturalnym.
„No i Rafał się zakochał też w niej, bo ona jest, nazywam ją, profesorową” – opowiadała Ohme, podkreślając wyjątkowy charakter jamniczki.
Byli partnerzy Gosi Ohme i nietypowe prezenty. Tak pojawiły się Zuzia i Buddy
Na Blum historia się jednak nie skończyła. W życiu Małgorzaty pojawiła się kolejna suczka, Zuzia, którą otrzymała w prezencie od byłego chłopaka. W niespodziance uczestniczył również Andrzej Polan.
„Razem oni pojechali po nią, żeby mi sprawić radość” – wspominała.
Co ciekawe, Zuzia również bardzo przywiązała się do byłego męża Ohme.
„Zuzia się zakochała w Rafale i ona najczęściej u niego bywa” – zdradziła.
To jednak nie koniec czworonożnych historii związanych z dawnymi miłościami psycholożki. Kolejny pies, Buddy, także pojawił się za sprawą jednego z jej byłych partnerów. Ohme z rozbawieniem zauważyła, że mężczyźni, z którymi się wiąże, mają pewną wspólną cechę.
„Faceci jak się ze mną wiążą, to kupują pieski” – powiedziała.
Buddy początkowo miał należeć do ówczesnego partnera Małgorzaty, jednak ostatecznie został z nią. Przez długi czas również on funkcjonował w systemie opieki naprzemiennej, ponieważ mocno przywiązały się do niego dzieci z wcześniejszego związku mężczyzny.
Dzieci nie są już pod taką opieką naprzemienną. Psy nadal wędrują między domami
Najbardziej zaskakująca część tej historii dotyczy jednak tego, co wydarzyło się później. Małgorzata przyznała, że kiedyś zastanawiała się, jak będą wyglądały jej kontakty z byłym mężem, gdy dzieci dorosną.
Rafał mieszka niedaleko, a przez lata oboje regularnie się widywali. Wspólna opieka nad dziećmi sprawiała, że ich codzienność wciąż była ze sobą powiązana. Ohme nie wiedziała jednak, czy ta bliskość przetrwa.
„Ja sobie kiedyś jechałam samochodem i mówię, to jak to będzie, jak te dzieci dorosną?” – wspominała.
Odpowiedź okazała się dość nieoczekiwana. Choć opieka nad dziećmi nie wygląda już tak jak dawniej, psy nadal regularnie zmieniają domy.
„Dzieci nie są już w opiece tak bardzo naprzemiennej. Psy są w opiece naprzemiennej” – wyjaśniła.
I właśnie dlatego kontakt z byłym mężem wcale nie stał się rzadszy. Wręcz przeciwnie, czworonogi zapewniają im codzienne spotkania.
„Widujemy co najmniej dwa razy dziennie”. Tak wygląda dziś relacja Ohme z byłym mężem
Małgorzata zdradziła, że Rafał często przyjeżdża wieczorem po psy, a następnego dnia rano odwozi je do jej domu. Najczęściej nocuje u niego Zuzia, czasem towarzyszy jej drugi pies.
„Najczęściej Zuzia idzie na pewno, albo dwie idą do niego i rano je przywozi, bo jedzie do pracy” – opowiadała.
Ten rytm sprawił, że byli małżonkowie pozostają w niemal nieustannym kontakcie.
„Widujemy co najmniej dwa razy dziennie” – przyznała Ohme.
Gdy psycholożka wyjeżdża, Rafał może przejąć opiekę nad wszystkimi trzema psami. Podobnie wygląda sytuacja, kiedy do ich zwierzęcej rodziny dołącza na dłużej kolejny czworonóg, związany z jej poprzednim partnerem.
„Także te psy migrują” – podsumowała z uśmiechem.
W rozmowie Małgorzata wspomniała też o zmianach mieszkaniowych. Ze względu na budowę niewielkiego osiedla za ogrodzeniem jej domu oraz obowiązki zawodowe zdecydowała się wynająć mieszkanie w Warszawie. Zamierza dzielić czas między stolicę a dotychczasowe miejsce zamieszkania.
Jedno pozostaje niezmienne: psy nadal łączą domy i ludzi, których kiedyś połączyły związki. A pytanie, które Ohme zadawała sobie przed laty – jak będzie wyglądała jej relacja z byłym mężem, kiedy dzieci dorosną – doczekało się odpowiedzi, której prawdopodobnie sama się nie spodziewała.
Małgorzata Ohme, Viva! 20/2026
**Całe wideo znajdziecie na naszym YouTube. Zapraszamy do oglądania!**