Czytelnicy Bolesława Prusa mogą przecierać oczy ze zdumienia. Serialowa „Lalka” prowadzi bohaterów w stronę, której w książce po prostu nie było. Twórcy zostawili wiele znajomych punktów historii, ale finał napisali na własnych zasadach. Najbardziej zmienili Izabelę Łęcką i Ignacego Rzeckiego, a także inaczej rozegrali tajemnicę wokół losu Wokulskiego.
WIDEO…
Tego zakończenia „Lalki” u Prusa nie było
Twórcy serialowej „Lalki” od początku nie zapowiadali ekranizacji jeden do jednego. Oficjalnie produkcja została określona jako współczesna reinterpretacja klasyki, a klasyczna fabuła została rozbudowana o nowe wątki. Scenariusz napisali Paweł Demirski, Jagoda Dutkiewicz i Paweł Maślona, który odpowiada również za reżyserię.
Jeszcze przed premierą Tomasz Schuchardt, serialowy Stanisław Wokulski, otwarcie sugerował, że szczególnie ostatni odcinek może zaskoczyć osoby dobrze znające książkę.
„Jest tam dość duża zmiana, jeśli chodzi o zakończenie całej opowieści” – mówił aktor w rozmowie ze „Zwierciadłem”. Dodawał też, że współczesny widz „mocno się zdziwi”.
Po obejrzeniu finału wiadomo już, czego dotyczyły te słowa. Twórcy nie tylko dopisali nowe wydarzenia, ale też inaczej poprowadzili losy Izabeli Łęckiej, Ignacego Rzeckiego i Stanisława Wokulskiego.
Izabela Łęcka miała wstąpić do klasztoru. Serial wykorzystuje ten motyw inaczej
W powieści historia Izabeli pod koniec zostaje przedstawiona bardzo konkretnie. Ochocki mówi, że odprowadził kuzynkę na pociąg wiedeński, którym wyjechała za granicę. Zaraz potem przekazuje wiadomość: „wstępuje do klasztoru!”.
Prus nie pokazuje jednak samego przyjęcia Izabeli do klasztoru. Nie przedstawia również jej wyjazdu jako fortelu, który miał umożliwić bohaterce rozpoczęcie nowego życia.
Serial idzie właśnie w tę stronę. Deklaracja dotycząca zakonu okazuje się podstępem, a Izabela rusza na Zachód. Sam motyw wyjazdu za granicę pozostaje więc obecny zarówno w książce, jak i serialu, ale twórcy nadają mu inne znaczenie.
Zmiana jest powiązana z tym, jak serial od początku prowadzi Łęcką. Netflix przedstawia ją jako młodą arystokratkę mającą własny plan na życie i próbującą wyrwać się z ograniczeń swojego środowiska.
ZOBACZ TEŻ: Tytuł „Lalki” skrywa zaskakującą historię. Ma niewiele wspólnego z Łęcką
Orzeszkowa, „Bluszcz” i nowe ambicje Izabeli Łęckiej
Na ekranie Izabela nie koncentruje się wyłącznie na małżeństwie i pozycji towarzyskiej. Chce pisać dla damskiego czasopisma „Bluszcz”. W serialowej historii spotyka także Elizę Orzeszkową – postać, której Prus nie wprowadził do fabuły „Lalki”.
Wątek czasopisma jest dla Izabeli ważny. Serial pokazuje jej próby wejścia do świata dziennikarstwa, a „Bluszcz” zostaje związany również z relacją bohaterki z Wokulskim.
To właśnie w takim kierunku twórcy budowali serialową Łęcką jeszcze przed jej finałowym wyjazdem. Paweł Demirski mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” o tworzeniu w serialu przestrzeni będących „rewersem znanych czytelnikowi wydarzeń”.
Ignacy Rzecki u Prusa umiera. W serialu czeka go zupełnie inny finał
Jeszcze mocniej zmienia się historia Ignacego Rzeckiego. U Bolesława Prusa stary subiekt nie dostaje szczęśliwej przyszłości za sklepową ladą.
Sklep przechodzi w ręce Szlangbaumów, Rzecki źle znosi zachodzące zmiany oraz zniknięcie Wokulskiego, a jego zdrowie się pogarsza. Ostatecznie umiera w swoim pokoju. Powieść kończy scena przy jego zwłokach. Ochocki zauważa wystający z kieszeni zmarłego list, na którym widnieją słowa: „Non omnis moriar…”.
Serial wybiera dla Rzeckiego zupełnie inną drogę. Ignacy pozostaje w związku z Marianną i razem z nią prowadzi sklep. Sam romans również jest elementem dopisanym do historii.
Wątek Marianny i Rzeckiego pojawia się także w rozmowie z Pawłem Demirskim. Scenarzysta potwierdził, że ta relacja była jednym ze sposobów rozwinięcia historii bohaterów poza to, co znajduje się u Prusa.
Wokulski i upozorowane samobójstwo. U Prusa pozostaje zagadka
Finałowe zmiany nie zatrzymują się na Łęckiej i Rzeckim. Serial doprowadza Izabelę i Wokulskiego aż do kościoła, gdzie ma odbyć się ich ślub. Ceremonia zostaje jednak odwołana jako element uzgodnionej przez nich mistyfikacji. W powieści takiej sceny nie ma.
Inaczej wygląda również historia samobójstwa Wokulskiego. W książce próba pod Skierniewicami jest rzeczywista, a życie bohaterowi ratuje Wysocki. Późniejsze zniknięcie kupca pozostaje nierozstrzygnięte. Informacja o wybuchu w ruinach zamku w Zasławiu prowadzi bohaterów do różnych wniosków, ale Prus nie wyjaśnia jednoznacznie, co stało się z Wokulskim.
Serial wprowadza natomiast wątek upozorowania samobójstwa w sklepie i nadaje wydarzeniom konkretny przebieg. To kolejny element finału, którego nie znajdziemy na kartach powieści.
Paweł Demirski nie ukrywał, że praca nad „Lalką” oznaczała ingerencję w klasyczny materiał. Mówiąc o swoich wcześniejszych realizacjach, określił je jako „parafrazy”, czyli „przepisania klasycznych tekstów”. Serial Netflixa zachowuje więc bohaterów i wiele rozpoznawalnych wydarzeń Prusa, ale ostatnie losy części z nich zapisuje już po swojemu.
W przypadku Rzeckiego różnica jest szczególnie wyraźna: zamiast śmierci dostaje dalsze życie u boku Marianny. Izabela również nie znika z historii w taki sposób jak w powieści – motyw klasztoru staje się częścią planu poprzedzającego jej wyjazd. A tam, gdzie Prus zostawił czytelników z pytaniem o los Wokulskiego, serial buduje własny ciąg wydarzeń.

"Lalka"
Źródła: Wolne Lektury, Historia.org.pl, Netflix, Spider’s Web, Rzeczpospolita, Zwierciadło, naTemat



























