Sama skala zainteresowania powieścią może dziś robić wrażenie. Netflix przygotował sześciodcinkową wersję w reżyserii Pawła Maślony, z Tomaszem Schuchardtem jako Stanisławem Wokulskim i Sandrą Drzymalską jako Izabelą Łęcką. Z kolei w kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego główne role grają Marcin Dorociński i Kamila Urzędowska, a Ignacego Rzeckiego portretuje Marek Kondrat. Dwie duże adaptacje niemal jednocześnie przypominają, że opowieść Prusa wciąż potrafi uruchamiać emocje. Jest w niej nieszczęśliwa miłość, pieniądz, awans społeczny, pragnienie przynależności i bezlitosne reguły świata, w którym nazwisko często znaczy więcej niż charakter. A jednak jedna z największych zagadek związanych z książką kryje się nie w jej fabule, lecz na okładce.
WIDEO…
Dlaczego „Lalka” nosi taki tytuł? Początkowo powieść miała nazywać się zupełnie inaczej
„Lalka” Bolesława Prusa opowiada przede wszystkim historię Stanisława Wokulskiego – przedsiębiorcy, byłego uczestnika powstania styczniowego i człowieka, który dzięki ogromnemu majątkowi próbuje przekroczyć granice własnej klasy społecznej. Wszystko komplikuje się, gdy zakochuje się w pięknej arystokratce Izabeli Łęckiej. Wokulski widzi w niej niemal ucieleśnienie swoich marzeń i podporządkowuje uczuciu kolejne decyzje.
Na pierwszy rzut oka można więc pomyśleć, że „Lalka” jest przede wszystkim opowieścią o miłości. I rzeczywiście — uczucie Wokulskiego do Łęckiej napędza sporą część wydarzeń. Prus buduje jednak wokół niego znacznie większy świat. XIX-wieczna Warszawa staje się w powieści miejscem ostrych kontrastów: obok bogatej arystokracji funkcjonują ludzie żyjący w biedzie, obok przedsiębiorców pojawiają się bankruci, a dawne ideały zderzają się z nowym kultem pieniądza i postępu.
Wokulski zajmuje w tym świecie szczególne miejsce. Ma pieniądze, ale nie ma właściwego pochodzenia. Potrafi odnosić sukcesy w interesach, a jednocześnie w życiu uczuciowym kieruje się wyobrażeniami, które nie zawsze mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Chce znaleźć się wśród ludzi, którzy z jednej strony go potrzebują, a z drugiej nie do końca uznają za swojego.
Przeciwieństwem — a zarazem jednym z najważniejszych bohaterów książki — jest Ignacy Rzecki, wieloletni subiekt i przyjaciel Wokulskiego. To właśnie jego „Pamiętnik starego subiekta” otwiera przed czytelnikiem zupełnie inną perspektywę. Rzecki żyje wspomnieniami, dawnymi politycznymi nadziejami i romantycznym sposobem patrzenia na historię. Jeszcze inne pokolenie reprezentuje Julian Ochocki, zafascynowany nauką, wynalazkami i przyszłością.
Nieprzypadkowo pierwotnie rozważanym tytułem powieści miały być „Trzy pokolenia”. Nazwa znacznie czytelniej odnosiłaby się do konstrukcji książki: Rzecki reprezentowałby świat dawnych romantycznych idealistów, Wokulski – generację przejściową, a Ochocki – nowe pokolenie zwrócone ku nauce i pozytywistycznym ideom.
Ostatecznie jednak na okładkę trafiło jedno krótkie słowo: „Lalka”. I właśnie tutaj historia robi się znacznie ciekawsza.

Skąd wziął się tytuł „Lalka”? Bolesław Prus sam zdradził jego historię
Przez lata próbowano dopatrywać się w tytule skomplikowanego klucza do całej powieści. Tymczasem sam Bolesław Prus tłumaczył jego pochodzenie w sposób zaskakująco konkretny.
Inspiracją miała być przeczytana przez niego w gazecie informacja o procesie dotyczącym kradzieży dziecięcej lalki. Kobietę oskarżono o przywłaszczenie zabawki, choć utrzymywała, że kupiła ją legalnie. Sprawę ostatecznie udało się wyjaśnić dzięki szczegółom pozwalającym ustalić, skąd pochodził przedmiot. Prus wykorzystał podobny epizod podczas pisania swojej powieści.
W „Lalce” historia ta pojawia się w wątku Heleny Stawskiej, młodej kobiety niesłusznie oskarżonej przez baronową Krzeszowską o kradzież zabawki. Prus miał uznać, że właśnie zaczerpnięty z prasowej notatki epizod pozwolił mu połączyć pewne elementy tworzonej historii.
„Bardzo mocno podkreślał, że lalka w powieści jest jedna. Mówił, że to lalka Helusi Stawskiej, i że Izabela Łęcka nie jest lalką” — wyjaśniała profesor Maria Olszewska.
To szczególnie interesujące, bo przez kolejne dekady niezwykle popularne stało się przekonanie, że tytułową „lalką” jest Izabela Łęcka. Piękna, wychowana w luksusie, przyzwyczajona do salonowego życia i postrzegana przez Wokulskiego przez filtr jego własnego zauroczenia łatwo pasowała do takiego symbolicznego odczytania.




























