Tak Joanna Krupa wychowuje córkę. Podjęła ważną decyzję ws. jej edukacji. Wspomniała też o życiu w Polsce
Jubileuszowy sezon „Top Model” stał się dla Joanny Krupy okazją do znacznie bardziej osobistych zwierzeń. Gwiazda opowiada nie tylko o kulisach programu, ale także o macierzyństwie, rodzinie i wartościach, które chce przekazać swojej córce.

Za kulisami jednego z najpopularniejszych programów telewizyjnych kryje się historia, która wykracza daleko poza świat mody. Joanna Krupa, od lat nieodłącznie związana z „Top Model”, przed jubileuszowym, 15. sezonem zdobyła się na wyjątkowo osobiste wyznanie. Obok wspomnień o programie, który stał się częścią jej zawodowego życia, mówi o wierze w Boga i o tym, jakie wartości chce przekazać swojej córce. To rozmowa, w której reflektory ustępują miejsca temu, co dla modelki naprawdę najważniejsze.
15 lat z „Top Model”
Są programy, które zmieniają telewizję. Są też ludzie, którzy z biegiem lat stają się ich naturalnym symbolem. W przypadku polskiej edycji „Top Model” trudno wyobrazić sobie tę historię bez Joanny Krupy.
Modelka i jurorka od pierwszego sezonu współtworzy format, który w tym roku świętuje swój 15. sezon. Przez lata widzowie poznali ją jako osobę wymagającą, ale jednocześnie niezwykle empatyczną wobec uczestników.
Przed widzami jubileuszowa odsłona „Top Model”. „To bardzo intensywny czas. W tym sezonie czeka nas dużo zmian. Na początku wszyscy jurorzy się stresowali, jak to będzie wyglądać, bo mieliśmy open casting. Każdy z ulicy mógł przyjść, nie musiał się zapisywać, wysyłać castingowego wideo. Zawsze wszyscy rozmawialiśmy z uczestnikami, nieraz przez godzinę, a teraz było tak, że jak ktoś się nie wyróżniał z grupy, to musieliśmy mu podziękować. Czułam się trochę niemiła, bo nie mieliśmy tego czasu z tymi ludźmi, ale wyszło to wspaniale”, relacjonowała modelka w rozmowie z Dzień Dobry Wakacje.

Joanna Krupa o sile rodziny
Przez lata przyzwyczaiła swoich fanów do świata wielkich pokazów mody, telewizyjnych planów i życia na najwyższych obrotach. Tym razem Joanna Krupa odsłania jednak znacznie bardziej intymny kadr – ten, w którym najważniejsza jest codzienność dzielona z najbliższymi.
Modelka przyznaje, że będąc w Polsce wraz z córką zatrzymała się w domu swojej siostry. W jej opowieści nie ma miejsca na spektakularne historie. Jest za to coś znacznie cenniejszego – obraz rodziny, która mimo upływu lat i zawodowych obowiązków pozostaje blisko siebie, czerpiąc radość z każdej wspólnie spędzonej chwili. „Mieszkamy u mojej siostry. Teraz będą małe zmiany, ale zawsze trzymamy się tak rodzinnie, jest wtedy przyjemniej. Ona mieszka sama, ale jak my jesteśmy, to bardzo się cieszy. Jest fajnie, bo na co dzień się nie widzimy i tęsknimy za sobą”, opowiadała w Dzień Dobry Wakacje. Kiedy Joanna Krupa spędza godziny na planie zdjęciowym, mała Asha zostaje z babcią i ciocią. W Polsce ma też koleżankę, która mieszka niedaleko.
Co ciekawe, córka Joanny Krupy wychowuje się w dwujęzycznym środowisku i swobodnie łączy polski z angielskim. Jak zdradziła modelka, dziewczynka częściej mówi po angielsku, choć w domu rodzice zwracają się do niej po polsku.
„Więcej mówi po angielsku, my mówimy do niej po polsku i wszystko rozumie”, dodawała.

Między Los Angeles a Polską. Joanna Krupa szuka równowagi dla swojej córki
Od lat jej życie rozpięte jest między dwoma światami. Z jednej strony Los Angeles – miasto, z którym związała swoją międzynarodową karierę. Z drugiej Polska, do której niezmiennie wraca i z którą, jak sama przyznaje, wciąż czuje silną więź. Dziś jednak wszystkie decyzje podporządkowane są jednemu – dobru córki. Asha jest dla niej najważniejsza. To ona jest centrum jej świata.
Zapytana, czy wyobraża sobie stałe życie w Polsce, Joanna Krupa nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. Powód jest bardzo konkretny. Ojciec dziewczynki, Douglas mieszka w Stanach Zjednoczonych, a życie pociechy toczy się już według rytmu wyznaczanego przez szkolny kalendarz. Joanna Krupa zdradziła, że Asha, która przyszła na świat w 2019 roku, rozpocznie naukę w szkole katolickiej. Jak podkreśla, wiara odgrywa ważną rolę w jej życiu, dlatego chce, aby była również obecna w wychowaniu dziewczynki.
„Problemem jest to, że tata mojej córeczki mieszka w Stanach. Kocham Los Angeles, nie będę kłamać, ale kocham też Polskę. Chciałabym jakoś to ułożyć, ale ona (Asha, córka Joanny Krupy - przyp. red.) chodzi do szkoły, więc to wszystko nie jest perfekcyjne. Asha ma już 6, 5 roku. Skończyła zerówkę i teraz idzie do pierwszej klasy. Będzie to szkoła katolicka”, mówiła.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
W rozmowie nie mówi o sukcesach, lecz o wartościach, które – jak podkreśla – chciałaby przekazać Ashy od najmłodszych lat. To właśnie one mają być dla dziewczynki drogowskazem, niezależnie od tego, gdzie zaprowadzi ją życie.
Modelka nie ukrywa również, że córka już teraz wyróżnia się niezwykłą empatią i emocjonalnością. Dostrzega w niej ogromną wrażliwość, którą otacza szczególną troską, jednocześnie starając się wzmacniać w niej poczucie dobra, szacunku i wiary. „Ona jest bardzo wrażliwa i wszystkim się przejmuje, nawet trochę za bardzo, bo jest jeszcze malutka, ale zawsze chciałam, żeby miała w sobie te wszystkie wartości”, mówiła w Dzień Dobry Wakacje.
Czytaj też: Gwiazda "The Office" ma polskie korzenie, nie kryje dumy. Jego dziadkowie nosili staropolskie imiona
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Facebook i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Wiara jako fundament. Joanna Krupa: „Najważniejsze jest to, żeby mieć dobre serce”
Choć na co dzień kojarzona jest przede wszystkim ze światem mody i telewizji, Joanna Krupa nie ma oporów, by mówić o tym, co kształtowało ją na długo przed zawodową karierą. W rozmowie otwarcie przyznała, że wiara od zawsze była ważnym elementem jej życia i rodzinnego domu. To właśnie z dzieciństwa wyniosła wartości, które dziś – jako mama – chce przekazać swojej córce.
Modelka wspomina, że dorastała w katolickiej tradycji i od najmłodszych lat uczestniczyła w życiu Kościoła. Jednocześnie podkreśla, że sama religijność nie jest dla niej wartością samą w sobie. Znacznie ważniejsze pozostaje to, co człowiek nosi w sercu i jak traktuje innych. To właśnie te słowa najpełniej oddają sposób, w jaki Joanna Krupa mówi o wierze – nie jako o deklaracji, lecz o codziennych wyborach, empatii i wartościach, które, jak sama przyznaje, chciałaby przekazać swojej córce.
„Ja też chodziłam do szkoły katolickiej, jak byłam mała. Zawsze chodziliśmy do Kościoła. Mama pilnowała, żeby wierzyć, ale ktoś może wierzyć, a to nie oznacza, że jest dobrym człowiekiem. Dla mnie najważniejsze jest to, żeby mieć dobre serce”, opowiadała gwiazda w rozmowie z Dzień Dobry TVN.
