Reklama

Franek Englert nie ukrywa, że znane nazwisko daje mu możliwości, ale chce podążać własną drogą. Syn Mai Ostaszewskiej i Michała Englerta planował zdawać do szkoły teatralnej. Ostatecznie zrobił sobie gap year i postawił na muzykę. Teraz zdradził również, co dalej ze studiami.

Franek Englert miał zdawać do szkoły teatralnej. Zmienił plany

Franek Englert swoją przyszłość chce związać przede wszystkim z muzyką. W rozmowie z Plejadą opowiedział o momencie, w którym musiał zdecydować, czym zajmie się po skończeniu liceum. Z jednej strony miał już za sobą pierwsze doświadczenia związane z muzyką, a z drugiej myślał o aktorstwie.

Englert przyznał, że zdążył zagrać w trzech filmach. Po maturze zdecydował, że będzie zdawał do szkoły teatralnej. Sytuacja zmieniła się jednak, gdy rozpoczął przygotowania do egzaminów wstępnych. Jak powiedział, poczuł wtedy „kompletną niechęć” do tego pomysłu. Początkowo sądził, że wynikało to z lenistwa, ale z czasem coraz bardziej czuł, że coś odpycha go od tej drogi.

Wtedy pojawił się pomysł przerwy.

„Pomyślałem, że wykorzystam to i zrobię sobie gap year. Porozmawiałem z mamą i powiedziałem jej, że chyba nie chcę zdawać do szkoły teatralnej. Bałem się, że nie będę w stanie oddać się tym studiom w stu procentach, bo tak bardzo kocham muzykę. Miałem dużo wątpliwości. Potrzebowałem czasu, by wszystko przemyśleć.”

Rodzice zgodzili się na jego decyzję. Englert zaznaczył jednak, że postawili przed nim warunek — gap year miał służyć lepszemu poznaniu siebie i swoich planów, a nie imprezowaniu.

ZOBACZ TEŻ: Maja Ostaszewska o adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Przywołała poruszające słowa Kory

Na zdj.: Franciszek Englert, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Na zdj.: Franciszek Englert, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Syn Mai Ostaszewskiej postawił na muzykę. „Chcę jej się poświęcić w stu procentach”

Franek Englert wykorzystał ten czas również na podróże. Jak powiedział, właśnie wtedy zrozumiał, jak ważna jest dla niego muzyka.

„Zrozumiałem, jak bardzo kocham muzykę. Uznałem, że chcę jej się poświęcić w stu procentach.”

Englert poprosił rodziców, żeby mu zaufali. Opowiadał, że siedząc dziennie po osiem godzin przed komputerem, pracował nad nowymi numerami i szkolił się w produkcji muzycznej. Chciał zrobić wszystko, by rozwijać Enigmę.

Duet Enigma tworzy wspólnie z Bartoszem Imielskim. Jak wynika z wywiadu, początki nie były profesjonalne. Pierwszy mikrofon muzycy kupili za 50 złotych, a Englert nie potrafił jeszcze obsługiwać programów do obróbki dźwięku. Z czasem zaczęli jednak rozwijać swoje umiejętności i grać koncerty.

Muzyka zajmuje dziś centralne miejsce w planach Englerta. Nie oznacza to jednak definitywnego zamknięcia drzwi do aktorstwa. Zapytany, czy chciałby jeszcze zagrać, odpowiedział, że „na nic się nie zamyka”, ale aktorstwo odkłada na dalszy plan.

Franek Englert o nazwisku. „Nie odcinam się”

Ważnym tematem rozmowy było również znane nazwisko. Franek Englert jest synem Mai Ostaszewskiej i Michała Englerta. W muzyce występuje jako Englaht i nie ukrywa, że jest świadomy skojarzeń, które wywołuje jego nazwisko.

Jak tłumaczył, zależy mu, żeby ludzie słuchali jego utworów dlatego, że im się podobają, a nie ze względu na to, kim są jego rodzice.

„Nie odcinam się od nazwiska, ale chcę podążać swoją drogą, bez chodzenia na skróty.”

Englert otwarcie mówi również o możliwościach, które otrzymał dzięki swojej rodzinie. Przyznał, że w jego domu „kasy nigdy nie brakowało”, a rodzice zapewniali mu poczucie bezpieczeństwa i pozwalali wyrażać się artystycznie. Jednocześnie zdradził, że określenia związane z byciem nepobaby słyszy regularnie od najmłodszych lat.

Znane nazwisko określił zarówno jako błogosławieństwo, jak i przekleństwo. Z jednej strony jest wdzięczny rodzicom za możliwości, które mu dali. Z drugiej — jak powiedział — dla wielu osób nie jest Frankiem Englertem, lecz przede wszystkim synem Mai Ostaszewskiej i Michała Englerta.

Liczy, że z czasem jego własna twórczość pozwoli mu to zmienić. Jak stwierdził, chciałby zapracować na sytuację, w której ktoś napisze o nim bez podkreślania, czyim jest dzieckiem.

CZYTAJ TEŻ: Maja Ostaszewska pokazała córkę Janinę! Podobieństwo do słynnej babci jest uderzające

Na zdj.: Franciszek Englert, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Na zdj.: Franciszek Englert, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Franek Englert zaczyna studia. Wybrał kreację dźwięku

Gap year nie sprawił, że Franek Englert całkowicie zrezygnował z planów dotyczących dalszej edukacji. Zdecydował jednak, że pójdzie w kierunku bezpośrednio związanym z jego muzyczną pasją.

„Od października zaczynam studiować kreację dźwięku w jednej z warszawskich uczelni.”

Englert powiedział, że praca w studiu nagraniowym jest dla niego „jedną z najprzyjemniejszych rzeczy”. Sam rozwija także umiejętności związane z produkcją muzyczną. Chce dzięki temu w przyszłości samodzielnie miksować utwory.

W wywiadzie przyznał również, że tworzy bardzo dużo. Powiedział, że robi „codziennie minimum jeden utwór” i ma „obecnie nagranych z tysiąc numerów, jak nie więcej”. Muzyka służy mu zarówno do ćwiczenia i rozwoju, jak i do wyrażania tego, co w nim siedzi.

Enigma ma kolejne plany. Franek Englert mówi o płycie i koncercie

Franek Englert i Bartosz Imielski na razie działają jako niezależni artyści. Englert zdradził jednak, że otrzymali kilka propozycji z różnych miejsc i prowadzą rozmowy. Wcześniej mieli okazję współpracować z Kayaxem przy singlu „Hałas”.

Duet pracuje również nad płytą. Englert powiedział, że jest ona „coraz bliżej finalizacji”.

W planach Enigmy jest także kolejny występ. 8 września w warszawskim klubie „BARdzo bardzo” duet ma zagrać w ramach projektu „Badziak&Co. Live Sessions”. Koncert ma łączyć rap z jazzem. Englert wraz z Franciszkiem Badziakiem przygotował EP-kę nagraną w formie live session.

Muzyk nie ukrywa, że przed nim jeszcze długa droga. Jednocześnie po doświadczeniach ostatnich lat jest przekonany, w którym kierunku chce zmierzać. W rozmowie z Plejadą podsumował swoje obecne podejście:

„Czuję, że zmierzam w dobrym kierunku. Gdyby cztery lata temu ktoś powiedział mi, że będę dziś w tym miejscu, w którym jestem, to myślę, że bym mu nie uwierzył. I to jest dla mnie dowód na to, że warto zarywać noce i robić to, co się kocha.”

Źródło: Plejada

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...