Kevin Spacey stracił niemal wszystko, wprost mówi o "hollywoodzkim więzieniu". Po latach wykluczenia wspomniał o drugiej szansie
Po latach zawodowego wykluczenia Kevin Spacey przekonuje, że nadszedł czas na jego powrót do życia publicznego. Jakiś czas temu w szczerej rozmowie z Billem Maherem aktor odniósł się do głośnych oskarżeń, wyroków sądowych oraz osobistych strat, określając ostatnie lata jako „hollywoodzkie więzienie”.

Po latach pozostawania na marginesie Hollywood, Kevin Spacey coraz śmielej wraca do życia publicznego. Jakiś czas temu w rozmowie z Billem Maherem aktor otwarcie opowiedział o konsekwencjach głośnych oskarżeń, swoich doświadczeniach z ostatnich lat oraz o tym, dlaczego uważa, że nadszedł moment, by ponownie dać mu szansę.
Kevin Spacey o oskarżeniach i wyrokach sądowych. „Wygrałem wszystkie sprawy przed ławą przysięgłych”
W podcaście „Club Random” Kevin Spacey przyznał, że dziś czuje się znacznie lepiej przyjmowany niż jeszcze kilka lat temu. Jak podkreślił, ma nadzieję, że jego sytuacja będzie stopniowo się poprawiać. Aktor zwrócił uwagę, że wszystkie sprawy, które trafiły przed ławę przysięgłych, zakończyły się dla niego korzystnym rozstrzygnięciem.
Podczas rozmowy aktor odniósł się do sprawy Anthony’ego Rappa, który oskarżył go o mole*towanie sek*ualne, gdy był nastolatkiem. Spacey powiedział, że część przedstawianych wydarzeń miała swoje źródło w rzeczywistości, jednak, jak zaznaczył, wiele zarzutów zostało później, jego zdaniem, zmienionych, przeinterpretowanych lub całkowicie wymyślonych.
Przypomniał również, że w procesie cywilnym w Nowym Jorku ława przysięgłych nie uznała go za odpowiedzialnego. Rapp domagał się 40 mln dolarów odszkodowania za napaść sek*ualną i pobicie, jednak sąd wydał wyrok korzystny dla Spaceya.
Oskarżenia, które pojawiły się w 2017 roku po publikacji artykułu Buzzfeed, wywołały lawinę kolejnych zarzutów wobec aktora. Ich konsekwencje okazały się natychmiastowe. Kevin Spacey został usunięty z obsady serialu „House of Cards”, a w filmie „Wszystkie pieniądze świata” zastąpił go Christopher Plummer. Sam aktor nie ukrywa, że zapłacił za tamte wydarzenia bardzo wysoką cenę. Przyznał wcześniej, że stracił niemal wszystko, łącznie z domem. Mimo to nie zrezygnował z pracy i w ostatnich latach pojawiał się przede wszystkim w europejskich produkcjach oraz niezależnych filmach, takich jak „Peter Five Eight” i „The Awakening”. Jak powiedział w rozmowie z Maherem, dziś ma poczucie, że otoczenie przyjmuje go znacznie życzliwiej.

„Hollywoodzkie więzienie” i nowy początek. Kevin Spacey wierzy w powrót do branży
Jednym z najbardziej komentowanych fragmentów rozmowy była wymiana zdań pomiędzy Spaceyem a Billem Maherem. Komik przyznał, że nie zna wszystkich szczegółów spraw, ale zauważył, że przy tak dużej liczbie oskarżeń wiele osób zakłada, iż „gdzie jest tyle dymu, tam musi być jakiś ogień”. Maher stwierdził jednocześnie, że aktor powinien ponieść konsekwencje swoich działań, jednak jego zdaniem zapłacił już za nie bardzo wysoką cenę.
Spacey odpowiedział metaforą, która szybko zwróciła uwagę mediów. "Nigdy nie powiedziałem, że nie było pożaru. To po prostu nie był szalejący pożar lasu. To był mały pożar kuchni, który można było ugasić gaśnicą", powiedział. W trakcie rozmowy aktor przyznał także, że przez lata nawiązywał relacje z mężczyznami i otwarcie mówił o tym, że „podrywał wielu facetów”.
Kevin Spacey określił ostatnie lata mianem „hollywoodzkiego więzienia”. Zaznaczył jednak, że obecnie czuje się znacznie mniej wykluczony niż wcześniej i wierzy, że wraz z poznawaniem faktów przez opinię publiczną zmieni się również sposób, w jaki jest postrzegany. Według aktora dziewięć lat wykluczenia z branży to wystarczająca kara. Swoją sytuację porównał do sportowca wracającego do gry po zakończeniu zawieszenia. Jak stwierdził, jeśli zawodnik potrafi ponownie przynosić sukcesy drużynie, naturalne jest, że chce się go z powrotem na boisku.
Rozmowa dotknęła także tematu orientacji sek*ualnej Spaceya. Aktor przyznał, że przez większość kariery ukrywał swoją tożsamość, choć – jak sam powiedział – przypuszczał, że wiele osób i tak się tego domyślało. Publicznie ujawnił, że jest gejem dopiero po oskarżeniach Anthony’ego Rappa, co wówczas spotkało się z szeroką krytyką. Bill Maher przyznał, że dziwi go, iż Spacey tak długo zwlekał z coming outem. Zauważył również, że w pewnym momencie publiczne ujawnienie orientacji homoseksualnej przestało być w Hollywood tematem tabu, a wręcz było odbierane bardzo pozytywnie.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Głos, za którym szalały wszystkie kobiety. Długo zwlekał z założeniem rodziny. Wszystko zmieniła ukochana Leokadia

