Tim Curry nie żyje. Aktor, którego widzowie pokochali jako doktora Franka-N-Furtera w „The Rocky Horror Picture Show” i zapamiętali jako przerażającego Pennywise’a w „To”, zmarł w wieku 80 lat w swoim domu w Los Angeles. Policja została wezwana na miejsce we wtorek wieczorem. Służby wykluczają udział osób trzecich.

WIDEO

player placeholder

Tim Curry nie żyje. Aktor zmarł w swoim domu w Los Angeles

Informacja o śmierci aktora kończy wieloletnią karierę artysty, który zapisał się w pamięci widzów dzięki bardzo różnym rolom. Tim Curry występował zarówno w filmach, jak i w produkcjach telewizyjnych oraz na scenie teatralnej. Największą rozpoznawalność przyniosła mu rola doktora Franka-N-Furtera w „The Rocky Horror Picture Show”. Dla wielu widzów pozostawał jednak także aktorem nierozerwalnie kojarzonym z postacią Pennywise’a z telewizyjnej adaptacji „To” Stephena Kinga, czy recepcjonistą z filmu „Kevin sam w Nowym Jorku”.

CZYTAJ TEŻ: TYLKO W VIVIE! Anita Lipnicka wspomina słowa córki z dzieciństwa. „Dało mi to do myślenia”

Zobacz także:
IMG_5254

Tim Curry zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi

W ostatnich latach życia Tim Curry miał poważne problemy zdrowotne. Jak wynika z przekazanego materiału, od ponad dekady zmagał się z ich konsekwencjami. W 2012 r. przeszedł rozległy udar. Po nim wymagał operacji mózgu oraz długotrwałej rehabilitacji. W kolejnych latach poruszał się na wózku inwal;idzkim. Aktor sam odnosił się do swojego stanu zdrowia. Przy okazji premiery wspomnień „Vagabond” przyznał, że nadal nie jest w stanie chodzić.

Mimo ograniczeń zdrowotnych nie zrezygnował całkowicie z aktywności zawodowej. W materiale źródłowym wskazano, że pozostawał aktywny zarówno na ekranie, jak i na scenie teatralnej.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer ujawnił termin swojego ślubu z Bianką. Na świadka wybrał byłą gwiazdę TVN

Tim Curry
Courtesy Everett Collection/Everett Collection/East News