Długo mierzył się z porównaniami do sławnego ojca i oczekiwaniami, że pójdzie w jego ślady. On swoją karierę zaczynał od muzyki, w której czuł się jak ryba w wodzie. Dokładnie 30 lat temu cała Polska nuciła jego piosenkę, którą nagrał do filmu "Słodko gorzki". Kolejne utwory już takiej furory nie zrobiły, a sam Rafał Olbrychski zaczął coraz chętniej próbować sił w aktorstwie. Od ojca się nie odcinał, ale też nie chciał, by ten cokolwiek mu załatwiał. Potrzeba samodzielności skłoniła go do decyzji, by już w wieku 21 lat założyć rodzinę i zostać ojcem.

Zobacz też: 5 lat temu odszedł jego syn. Tak Rafał Olbrychski mówi o tej bolesnej stracie | Viva.pl

Chciał szybko założyć własną rodzinę – został młodym ojcem

Jego rodzice rozwiedli się, gdy był jeszcze dzieckiem. Dlatego Rafał wychowywany był przede wszystkim przez swoją matkę, Monikę Dzienisiewicz-Olbrychską, i jej późniejszego partnera, Andrzeja Kopiczyńskiego, który nigdy w pełni nie zastąpił mu ojca. Wychowanie w niepełnej rodzinie sprawiło, że bardzo szybko zapragnął stworzyć własną. I tak, gdy Rafał Olbrychski miał zaledwie 21 lat, doczekał się pierwszego syna, Kuby. Rok później przyszedł na świat Antek. Dziś przyznaje, że nie był wystarczająco dojrzały, a on i jego ówczesna partnerka Agata Strzępek mieli zbyt idealistyczne podejście. Ich małżeństwo nie przetrwało tej próby. Przyczynił się do tego także nałóg Rafała.

Zobacz także:

Walka, która zajęła mu lata

Nie jest tajemnicą, że Rafał Olbrychski latami mierzył się z bardzo trudnym nałogiem. Nadużywać alkoholu zaczął jeszcze jako nastolatek, wtedy też pojawiły się narkotyki. Kilka lat temu na łamach magazynu „VIVA!” artysta, opowiadając o swoim problemie, przyznał: „Picie jest niesłychanie destrukcyjne. I dla tego, który pije, i dla bliskich”. Jego nałóg stał się jednocześnie powodem, dla którego zniknął z przestrzeni publicznej. Przeszedł bardzo trudną drogę, by zawalczyć o swoje życie; wyszedł z niej jednak zwycięsko, będąc trzeźwym od 2016 roku. Od tamtej pory otwarcie mówi o terapii oraz leczeniu, dzięki którym stał się bardziej świadomy swojej przeszłości.

Najtrudniejsza ze strat

Wstrząsającym wydarzeniem dla całej rodziny była nieoczekiwana śmierć zaledwie 28-letniego Jakuba Olbrychskiego. Tragiczną informację przekazał jego młodszy brat Antoni we wpisie na Facebooku z 2020 roku: „Kuba chorował na schizofrenię, ale skłonienie go do leczenia było bardzo trudne. Mimo to w ciągu kilkunastu ostatnich lat wielokrotnie poddawał się leczeniu. Był w szpitalach na Sobieskiego, w Tworkach, w Drewnicy i w Lublińcu. Ale zawsze prędzej czy później odstawiał leki, wracał do nałogów, a wraz z tym przychodziła psychoza. Podobnie z terapiami – zaczął ich kilkanaście, ale nigdy nie udało się go utrzymać na nich dłużej”. Była to kolejna rzecz w życiu Rafała, którą musiał przepracować na terapii. Starał się pomagać synowi, jak mógł, a później bardzo długo zadawał sobie pytanie, czemu nie zrobił więcej.

Zobacz również: Paparazzi nie dawali im spokoju. Rafał Olbrychski z partnerką o początkach związku | Viva.pl

Pomimo trudności i tragedii, która dosięgła jego rodzinę, Rafałowi Olbrychskiemu udało się stanąć na nogi. Na co dzień jest w szczęśliwym związku z Moniką Rut i mieszkają razem we własnym, cichym miejscu. Artysta nie odcina się od trudnej przeszłości, wielokrotnie w wywiadach mierzy się z tym, co go spotkało. W tym roku, 26 lutego, aktor i muzyk skończył 55 lat.

Źródła: telemagazyn.pl, kobieta.wp.pl