Joanna Kurowska, Grzegorz Świątkiewicz, bal fundacji Polsat, 01.12.2000 rok
Fot. Studio69 / Studio69 / Forum
HISTORIE MIŁOSNE

To małżeństwo rozdzielił okrutny los. Oto historia miłości Joanny Kurowskiej i Grzegorza Świątkiewicza

„Mój świat pomalutku zaczął rozpadać się”

Damian Brillowski 25 listopada 2021 17:52
Joanna Kurowska, Grzegorz Świątkiewicz, bal fundacji Polsat, 01.12.2000 rok
Fot. Studio69 / Studio69 / Forum

Joanna Kurowska to popularna aktorka komediowa znana, chociażby z takich seriali jak „Graczykowie", "Świat według Kiepskich" czy "O mnie się nie martw". I mimo że na ekranie bywa wulkanem pozytywnej energii to w życiu osobistym wcale jej do śmiechu nie było. Przez 17. lat tworzyła udany związek małżeński z dziennikarzem sportowym Grzegorzem Świątkiewiczem. Jednak ich miłość od początku była naznaczona wieloma tragediami. Strata pierwszej córki Hani na zawsze odcisnęła piętno na życiu małżonków. Najgorsze jednak miało dopiero nadejść. Śmierć męża, który przegrał walkę z bezduszną chorobą była wielkim ciosem dla popularnej aktorki. Długo nie mogła pogodzić się z myślą, że nigdy więcej go nie zobaczy. "Zostałam sama w najgorszym okresie życia dziecka”, wyznała artystka, wiedząc że od teraz musi sprostać roli samotnej matki dorastającej córki Zosi. Poznaj niezwykle poruszającą historię miłości Joanny Kurowskiej i Grzegorza Świątkiewicza.

Kim był Grzegorz Świątkiewicz?

Grzegorz Świątkiewicz był dziennikarzem sportowym, który przez prawie 30 lat pracował w Telewizji Polskiej. W redakcji sportowej TVP współpracował m.in. z Włodzimierzem Szaranowiczem, Dariuszem Szpakowskim Przemysławem Babiarzem czy Maciejem Kurzajewskim. W pracy przygotowywał materiały o tematyce sportowej do serwisów informacyjnych. Uczestniczył też w różnych wydarzeniach sportowych, podczas których jako prezenter relacjonował na antenach TVP, to co dzieje się w danej chwili na obiekcie sportowym. 

Pasją dziennikarza był również reportaż. Z zamiłowaniem udawało mu się łączyć obie dziedziny i tworzyć filmy dokumentalne o tematyce sportowej. Jego dzieła często były nagradzane na różnych festiwalach. Tak jak to było w przypadku reportażu pt. "65. Tour de Pologne kulisy największego kolarskiego wyścigu w Polsce", za który zdobył nagrodę na III Międzynarodowym Festiwalu Filmów i Programów Sportowych FICTS w Gdyni. Nagłe odejście dziennikarza było ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich współpracowników, którzy zapamiętali Grzegorza Świątkiewicza jako osobę pracowitą, ambitną i lubianą. 

Czytaj także: Smutne wyznanie Joanny Kurowskiej: „Ja zawsze bałam się zostać sama”

Joanna Kurowska, Grzegorz Świątkiewicz, bal fundacji Polsat, 01.12.2000 rok
Fot. Studio69 / Studio69 / Forum

Joanna Kurowska, Grzegorz Świątkiewicz, Bal Fundacji Polsat, 01.12.2000 rok

Joanna Kurowska i Grzegorz Świątkiewicz: ślub i bolesna strata dziecka 

Joanna Kurowska i Grzegorz Świątkiewicz wzięli ślub w 1997 roku roku. Zanim jednak dziennikarz poślubił Joannę Kurowską, był partnerem dziennikarki Katarzyny Dowbor. Przez 12 lat tworzyli małżeństwo. Ich związek dobiegł końca, gdy prowadząca „Nasz nowy dom” przyznała, że poczuła coś więcej do innego mężczyzny. 

Niestety wspólne życie Joanny i Grzegorza było naznaczone wieloma cierpieniami. Tragedią z jaką musieli się zmierzyć chwilę po ślubie, była śmierć ich pierwszej córki Hanny. Rodzice bardzo boleśnie odczuli stratę dziecka. Tym bardziej, że aktorka usłyszała od lekarzy, że ma bardzo małe szanse na kolejne dziecko. „Zanim urodziła się Zosia, jedno moje dziecko zmarło. Im człowiek jest bardziej poraniony, tym lepiej mówi monodram o śmierci dziecka”, opowiadała tygodnikowi „Na Żywo” Joanna Kurowska. 

W zeszłym roku z okazji Strajku Kobiet aktorka wróciła pamięcią do traumy sprzed lat. W poruszającym poście na Instagramie Joanna Kurowska przyznała, że jej dziecko urodziło się martwe. „W piątym miesiącu odeszły mi wody płodowe. Dwa tygodnie leżałam na podtrzymaniu, szprycowana antybiotykami, wciąż modląc się, aby napłynęły. Ale one nie napływały. Niczego mi nie oszczędzono. Młody lekarz stwierdził, żrąc bułkę z szynką, i patrząc beznamiętnie w monitor USG, że dziecko jest martwe i muszę rodzić siłami natury, jeśli chcę następne urodzić zdrowe”, napisała. Po kilku latach od tych dramatycznych wydarzeń zdarzył się cud. W 2001 roku na świat przyszło upragnione dziecko, córka Zofia. 

Czytaj także: Joanna Kurowska: „Przyszło mi rodzić martwe dziecko” 

Joanna Kurowska z córką, Zosią, Viva! marzec 2011
Fot. Mateusz Stankiewicz /AF Photo

Joanna Kurowska z córką Zosią, VIVA! marzec 2011 rok

Samobójstwo Grzegorza Świątkiewicza

Szczęście rodziny trwało zaledwie 13 lat. 21 września 2014 roku dziennikarz Grzegorz Świątkiewicz popełnił samobójstwo. Miał zaledwie 55 lat. „Zwłoki tego mężczyzny zostały znalezione w niedzielę w godzinach porannych na jego posesji pod Piasecznem”, informowała Jolanta Wrońska szefowa prokuratury w Piasecznie. 

Mężczyzna od lat zmagał się z depresją, przez którą coraz bardziej zamykał się w sobie i nie chciał przyjąć jakiejkolwiek pomocy od najbliższych. Ostatecznie choroba doprowadziła do tragedii. „Mój świat pomalutku zaczął rozpadać się dużo wcześniej. Grześ, wspaniały człowiek, przestał dogadywać się sam ze sobą, a przez to oddalał się ode mnie. Depresja to ciężka choroba. Robiłam, co mogłam, by rozjaśnić życie mojego męża, ale nie byłam w stanie mu pomóc. Właściwie nikt nie mógł mu pomóc. Jednak musiałam walczyć o niego, o naszą rodzinę. Czasem byłam już bardzo zmęczona, ale do końca wierzyłam że Grzesiek ze swojego czarnego świata kiedyś wróci do mnie i do córki. I wracał, ale coraz rzadziej i na krótko”, szczerze wyznała gwiazda w rozmowie z tygodnikiem „Życie na gorąco”.

Grzegorz Świątkiewicz pozostawił w żałobie ukochaną żonę i córkę, które z trudem przechodziły odejście bliskiej osoby. Joanna Kurowska w rozmowie z Krzysztofem Ibiszem w programie „Demakijaż” wróciła wspomnieniami do jednego z najgorszych momentów z jej życia. Artystka ujawniła z jakimi emocjami zmagała się po śmierci ukochanego. „To nie jest takie proste. Fazy wychodzenia z żałoby przeżyłam później niż powinnam. Są takie fazy: zaprzeczenie, że to się nie wydarzyło, złość, gniew, apatia, a potem dochodzenie. Ja przeskoczyłam te etapy. Jak się to robi, to one kiedyś wrócą. To nie jest tak, że to się nie stało”, opowiadała. 

Okazuje się, że w najgorszym czasie uratowała ją praca, a dokładnie premiera spektaklu, w którym aktorka miała zagrać za trzy tygodnie. Żałoba jednak nie dała o sobie zapomnieć, powróciła po pewnym czasie i w konsekwencji trwała zdecydowanie dłużej. „Trzy tygodnie po pogrzebie miałam premierę w teatrze, co gdzieś mnie uratowało. Moi koledzy mi pomogli, bo mieliśmy tryby pracy. Jednak potem pojawiły się wspomniane etapy żałoby. Było to trudne dla mnie i dla Zosi, bo ona była malutka, miała 12 lat. Zostałam sama w najgorszym okresie życia dziecka”, wyznała z bólem Joanna Kurowska.

Czytaj także: Joanna Kurowska o tragicznej śmierci męża: „Zostałam sama w najgorszym okresie”

Joanna Kurowska z córką, VIVA! maj 2021
Fot. Olga Majrowska

Joanna Kurowska z córką Zosią Świątkiewicz, VIVA! maj 2021 rok

Joanna Kurowska po śmierci męża zaczęła życie od nowa 

Grzegorz Świątkiewicz osierocił nastoletnią córkę Zosię. Dla młodziutkiej dziewczyny największym wsparciem była mama, która imponowała córce swoją dzielną postawą i zaradnością. „Chodziłam wtedy do prywatnej szkoły, która była przecież płatna i to wszystko się tak nawarstwiło: trzeba było na dom zarobić, mnie ogarnąć, a byłam bardzo nieogarniętym dzieckiem. I imponowało mi, jak mama sobie radziła. Trzy razy widziałam, jak płakała i bardzo to doceniam, że dała sobie radę. Dobrze, gdy dziecko widzi, że rodzic okazuje emocje - także trudne, ale gdy ja byłam w fatalnym stanie, to widok płaczącej matki tylko by pogorszył wszystko”, zdradziła Zosia Świątkiewicz w rozmowie z Krzysztofem Ibiszem. 

Po śmierci męża aktorka zdystansowała się od świata, zaczęła stronić od ludzi i publicznych miejsc. Ze swoich smutków i lęków zwierzała się tylko najbliższej rodzinie i przyjaciołom. Aby zagłuszyć cierpienie po stracie męża, wspomagała się lekami, od których w pewnym momencie uzależniła się. Skutkiem ubocznym był wzrost wagi i pogorszenie samooceny. 

Dla dobra córki postanowiła zawalczyć o siebie i na nowo ułożyć sobie życie, choć wiedziała, że to nie będzie wcale takie proste. Kobieta zaczęła zmianę od uprawiania sportu, następnie zaangażowała się w nowe projekty zawodowe i dokonała pewnych zmian w wyglądzie. „Zrobiłam to dla siebie. Postanowiłam się porozpieszczać, bo długo nie byłam zbyt dobra dla siebie. Przede wszystkim schudłam. Skorzystałam z porad dietetyka i włączyłam ruch (...) Dawno nie było mi tak dobrze i cieszę się, że widać efekty”, podkreśliła Joanna Kurowska.

A czy dziś jest gotowa na nową miłość? „Nigdy nie narzekałam na brak powodzenia i to się nie zmieniło. Ale nie spotkałam jeszcze nikogo, kto by mnie zainteresował. Może dlatego, że nie rozglądałam się wokół. Musiałam dać sobie czas na uporządkowanie przeszłości. Ale przyznaję, jestem już coraz bardziej gotowa na nową miłość. Jeśli przyjdzie, nie powiem nie!”, podsumowała.

Joanna Kurowska 25 listopada skończyła 57. lat. Mimo wielu tragedii, z jakimi kobieta musiała sobie poradzić w życiu, zachowała pogodę ducha. Życzymy aktorce wielu pięknych dni wypełnionych miłością, czułością i radością. 

Czytaj także: Joanna Kurowska z córką Zosią o życiu po śmierci męża i ojca: „Lęki zostały wpisane w nasze życie”

Joanna Kurowska, Grzegorz Świątkiewicz, wesele Roberta Rozmusa i Ewy Kwiatkowskiej, Hotel Jan III Sobieski, 25.06.2007 rok
Fot. Studio69 / Studio69 / Forum

Joanna Kurowska, Grzegorz Świątkiewicz, wesele Roberta Rozmusa i Ewy Kwiatkowskiej, Hotel Jan III Sobieski, 25.06.2007 rok

Joanna Kurowska, Grzegorz Świątkiewicz, wesele Roberta Rozmusa i Ewy Kwiatkowskiej, Hotel Jan III Sobieski, 25.06.2007 rok
Fot. studio69 / Studio69 / Forum
Joanna Kurowska, Grzegorz Świątkiewicz, wesele Roberta Rozmusa i Ewy Kwiatkowskiej, Hotel Jan III Sobieski, 25.06.2007 rok

Joanna Kurowska, Zosia Świątkiewicz, VIVA! maj 2021
Fot. Olga Majrowska
Joanna Kurowska, Zosia Świątkiewicz, VIVA! maj 2021 rok

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.