Jagna Marczułajtis-Walczak o synu
Fot. PAP/Leszek Szymański
O TYM SIĘ MÓWI

Jagna Marczułajtis o trudnej walce z chorobą syna: „Trzy czwarte głowy Andrzejka jest zdeformowane”

Snowboardzistka obchodzi dziś urodziny

Ksenia Krasko 15 grudnia 2021 18:00
Jagna Marczułajtis-Walczak o synu
Fot. PAP/Leszek Szymański

Jagna Marczułajtis-Walczak, polska snowboardzistka i polityk, pięć lat temu urodziła trzecie dziecko. I chociaż początkowo młodym rodzicom wydawało się, że wszystko jest w porządku, szybko zorientowali się, że z jego zdrowiem coś jest nie tak. Sportsmenka udzieliła w przeszłości bardzo szczerego wywiadu, w którym wyznała, jak bardzo zmieniło się jej życie ze względu na chorobę synka. Andrzej wiele zmienił w jej życiu.

Jagna Marczułajtis o opiece nad niepełnosprawnym synem

Andrzej, synek Jagny Marczułajtis-Walczak obchodzącej dziś 43. urodziny, urodził się jako zdrowe dziecko. „Lekarze mówili, że nic złego się nie dzieje. Mnie to uśpiło. Ale kiedy syn skończył pięć miesięcy i nawet nie próbował siadać, to się zaniepokoiłam. Zaczęliśmy chodzić na rehabilitację, okazało się, że ma zaburzenia napięcia mięśniowego. Kiedy mały miał sześć miesięcy, po rezonansie magnetycznym usłyszeliśmy wyrok: wada rozwojowa mózgu, szerokozakrętowość zwana pachygyrią. Trzy czwarte głowy Andrzejka jest zdeformowane, zepsute…”, opowiadała dwa lata sportsmenka w poruszającej rozmowie z Super Expressem.

„[...] To był cios. Tak się tym wszystkim załamałam, że miałam ogromną depresję. Całą zimę jeździłam z dzieckiem od lekarza do lekarza. Jeżdżąc, patrzyłam tylko z jakiego mostu zjechać, albo jak to zrobić, żeby się zabić razem z tym dzieckiem, żeby po prostu już nie cierpiał on i ja…”, wyznała Marczułajtis. „To było straszne, czułam się bezsilna. Wiedziałam, że jest bardzo chory, lekarze mi powiedzieli, że to jest nieoperacyjne, nieuleczalne, postępujące. Nie wiedziałam, co robić. Nie widziałam dalszego sensu życia… mojego i jego”, dodała.

CZYTAJ TEŻJagna Marczułajtis-Walczak: „Przedstawiono mi wybór. Dzisiaj tego wyboru Polki już nie będą miały”

Bywały w życiu sportsmenki momenty, w których nachodziły ją najgorsze myśli. „A jeśli krzywo wjadę pod pociąg albo zjadę ze zbyt niskiego mostu i się nie zabiję, i będziemy jeszcze bardziej chorzy? To co wtedy? Tylko dlatego tego nie zrobiłam”, dodała sportsmenka. Tłumaczyła, że chciała ulżyć wszystkim cierpienia, ale powstrzymała się ze względu na strach przed konsekwencjami, które mogłyby wystąpić, gdyby „plan” się nie powiódł.

To nie koniec problemów mamy trójki dzieci. Jagna Marczułajtis-Walczak przeszła ostrą depresję. Pogodzenie się z losem zajęło jej ponad półtora roku. W Super Expressie wyznała, że teraz jest szczęśliwa, i pomimo trudności walczy o swoją rodzinę. „Dwa pierwsze lata życia Kokosa (domownicy nazywają tak Andrzeja – przyp. red.) to była dla mnie dramat. Miałam terapię i leczenie farmakologiczne… Dziś nasz syn daje nam dużo miłości, radości, uwielbia spacery, basen, dużo się śmiejemy”, czytamy.

„Po kilku latach bycia w sporcie i w polityce mam grubą skórę, zawsze się znajdą osoby, które będą uważały, że robię to dla popularności. A ja uważam, że popularność zobowiązuje mnie do tego, żeby pokazać innym matkom, że dzieci niepełnosprawne są wśród polityków, gwiazd, ludzi i zamożnych i biednych, wśród takich, którzy na co dzień wydają się szczęśliwi”, mówiła posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Jagna Marczułajtis-Walczak o postępach w rehabilitacji

Dolegliwości, z którymi mierzy się syn sportsmenki niestety sprawiają, że w samopoczuciu i umiejętnościach chłopca nie widać znacznej poprawy. Nawet mimo ogromnej pracy, by tak było. „On ma prawie cztery lata, a rozwój fizyczny jest na etapie czteromiesięcznego dziecka”, mówiła rok temu dla Onetu. „To jest wielka przepaść. Przede wszystkim moje dziecko jest leżące. Nie chodzi, nie siedzi, nie je samodzielnie. Postępy? Kiedyś leżał na łóżku jak kłoda, a dzisiaj potrafi się obracać na prawo i na lewo. Kiedyś jeden obrót zajmował mu pięć minut w jedną i pięć minut w drugą stronę, a teraz robi to niemal z prędkością światła. Przewraca się też na brzuch, podnosi pupę do góry i nie mogę go zostawić samego na łóżku, bo może się z niego sturlać. Ale dla nas to ogromny postęp”, dodawała.

Kobieta była też dumna ze swojej pociechy, gdy udało się jej pierwszy raz w życiu zjechać na nartach. Wszystko dzięki pomocy specjalnego instruktora. „Granice są po to, aby je przekraczać. Mój 4 letni niepełnosprawny syn dziś pierwszy raz na nartach. Da się! Szok i wzruszenie!”, pisała w sieci i zamieściła kilka wzruszających filmików.

Jagna Marczułajtis-Walczak zdaje sobie sprawę z tego, że wiele jeszcze przed nią. Wierzy, że z pomocą bliskich i życzliwych osób uda jej się pokonać wszelkie trudności. My z kolei mamy nadzieję, że ulubienica kibiców znajduje też odrobinę czasu dla siebie. Wielu chwil przyjemności i odczuwania spokoju życzymy jej dziś z okazji urodzin! 

DOWIEDZ SIĘ TEŻ: Mówią o nim "Super sprawny!", pomimo że od dziecka jest osobą niepełnosprawną. Oto historia Andrzeja Szczęsnego

Jagna Marczułajtis
Fot. East News

Wideo

Polska nie mogła wygrać Eurowizji Junior trzeci raz? Sara James odpowiada na słowa Jacka Kurskiego

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

PAULINA KRUPIŃSKA-KARPIEL – Ma urodę, udane dzieci, kochającego męża, wymarzoną pracę. Kobieta idealna? KATARZYNA GRONIEC w wieku 20 lat była gwiazdą legendarnego „Metra”. Jak teraz wygląda jej życie? NIKODEM SKOTARCZAK – Nikoś, najsłynniejszy gangster PRL, został legendą już za życia... Pasjonująca rozmowa Z MICHAŁEM RUSINKIEM o języku polskim, który zmienia się wraz z nami. Jak? W cyklu EXTRA: Rewia, jej miłość! Witamy w Teatrze Sabat Małgorzaty Potockiej.