Dziś jego codzienność wygląda zupełnie inaczej niż w czasie, do którego wraca w najbardziej osobistych wypowiedziach. Koterski nie ukrywa, że znacznie chętniej korzystałby z życia, które zbudował, pracował i spędzał czas z synem, niż ponownie opowiadał o chwilach, kiedy znajdował się na dnie. Jednocześnie właśnie w powracaniu do tych niewygodnych wspomnień widzi sens. 18 września 2026 roku w rozmowie z Plejadą zdecydował się odpowiedzieć także tym, którzy pytają, ile razy jeszcze zamierza opowiadać o uzależnieniu.

WIDEO

player placeholder

Michał Koterski odpowiada na zarzuty. „Ile jeszcze będzie mówił o uzależnieniu?”

Michał Koterski wielokrotnie mówił publicznie o uzależnieniu od alkoholu i narkotyków. W ostatnich latach ten temat stał się jednym z ważniejszych elementów jego publicznej historii — nie tylko dlatego, że aktor opowiada o własnej przeszłości, ale również dlatego, że zaangażował się w działalność związaną z pomocą osobom uzależnionym. Współtworzy ośrodek leczenia uzależnień, a we wcześniejszych wywiadach podkreślał, że trzeźwość nie jest dla niego zamkniętym rozdziałem, lecz czymś, nad czym nadal pracuje.

Nie wszystkim jednak odpowiada to, jak często wraca do swojej historii. Koterski przyznaje, że sam spotyka się z komentarzami sugerującymi, iż powiedział już na ten temat wystarczająco dużo. W rozmowie z Plejadą nie próbował udawać, że ponowne otwieranie tego rozdziału jest dla niego łatwe.

Zobacz także:

„Zmagam się często z takim zarzutem — ale radzę sobie z tym, bo wiem, że to jest w wyższej sprawie — »Ile ten Koterski będzie mówił jeszcze o uzależnieniu?«. Odpowiadam. To nie jest nic przyjemnego mówić o tym, że się kiedyś leżało na klatkach schodowych — nie sprawia mi to wielkiej przyjemności, bo dzisiaj mam życie, o jakim marzyłem. Wolałbym się skupić na czasie z moim synem, na korzystaniu z tego, na co przez 12 lat ciężko pracowałem, co też jest zarzutem, bo często mówią: »Koterski to trzeźwieje, bo ma tyle pieniędzy«.”

W najnowszej rozmowie aktor wraca do momentu, kiedy nie miał ani dzisiejszej stabilizacji, ani poczucia bezpieczeństwa. Nie wybiela przy tym własnej odpowiedzialności za tamten okres.

„Nikt nie widzi procesu i miejsca, do którego doszedłem przez 12 lat ciężkiej pracy, wyrzeczeń. 12 lat temu nie miałem grosza, mieszkałem w wynajętym mieszkanku, miałem długi, byłem na dnie. Na nazwisko Koterski ludzie s*******i, gdzie pieprz rośnie, bo to się wiązało z problemami, na które sam zapracowałem jako osoba uzależniona” — powiedział.

Michał Koterski, Misiek Koterski, Viva! 8/2023
Bartek Wieczorek/Visual Crafters

„Będę mówił o tym do końca życia”. Michał Koterski tłumaczy, dlaczego nie chce milczeć

W dalszej części rozmowy perspektywa wyraźnie się zmienia. Koterski przestaje mówić wyłącznie o sobie i o krytyce, którą słyszy. Wraca do ludzi, których spotykał w czasie własnej walki z uzależnieniem i którym — jak podkreśla — nie udało się zbudować życia na nowo.

To także moment, w którym pojawia się ważny dla niego wątek wiary.

„Uzależnienie mnie totalnie zdegradowało. Dzisiaj uważam się za człowieka sukcesu, dzielę się tym i powiem od razu wszystkim, którzy pytają, jak długo będę o tym mówił. Będę mówił o tym do końca życia, dlatego że statystyki wyjścia z uzależnienia są druzgocące. Z tej choroby wychodzi jeden na 10, jak mówił śp. Marek Kotański, wychodzą z tego tylko mistrzowie świata” — stwierdził.

W dalszej części rozmowy podkreśla, że znał ludzi, których sam uważał za lepszych od siebie, a którzy przegrali walkę z uzależnieniem. To właśnie pamięć o nich ma być jednym z powodów, dla których nadal występuje publicznie ze swoim świadectwem. 

„Często sobie zadaję pytanie, dlaczego ja? — bo znałem wielu lepszych, bardziej wartościowych, fajniejszych ludzi ode mnie, którym się to należało, natomiast ten u góry mnie wybrał i ja się czuję w obowiązku mówić o tym cały czas — ze względu na pamięć o tych ludziach, którym się nie udało, którym uzależnienie odebrało rodziców, synów, córki, więc będę o tym mówił często” — podsumował Koterski.

Michał Koterski, Misiek Koterski, Viva! 8/2023
Bartek Wieczorek/Visual Crafters