Księżna Charlene z Monako
Fot. Getty Images
KRÓLEWSKIE ŻYCIE

Smutne losy księżnej Charlene z Monako. Jakie tajemnice skrywa przed całym światem?

Nie bez powodu nazywa się ją „najsmutniejszą księżną”

Ksenia Krasko 24 września 2020 19:14
Księżna Charlene z Monako
Fot. Getty Images

Wydaje się, że ma wszystko, a jednak z jakiegoś powodu Charlene Grimaldi z Monako nazywana jest „najsmutniejszą księżną świata”. Na zdjęciach, które trafiają do mediów, rzadko się uśmiecha, a jeśli już – wydaje się, że radość jest wymuszona. Nawet w dniu swojego ślubu płakała. Czy tak jak myślą niektórzy, uwięziona jest w „złotej klatce”, i zgodziła się na życiową rolę, której tak naprawdę nigdy nie chciała?

Księżna Charlene. Dlaczego jest najsmutniejszą księżną świata?

Jak przypomina francuski tygodnik Paris Match, Charlene Wittstock nie miała łatwego dzieciństwa. Dorastała w czasach wojny domowej w ówczesnej Rodezji, dziś Zimbabwe. W wieku 12 lat jej rodzina musiała uciec z ogarniętego zamieszkami miasta Bulawayo. Przenieśli się do Benoni w RPA. Matka małej Charlene, Lynette, była trenerką pływania, a ojciec Mike, aspirujący bokser, sprzedawał kserokopiarki.

Przyszła księżna została profesjonalną pływaczką, a sportowa kariera była sensem jej życia. W 2000 roku wszystko zaczęło się zmieniać. Brała wtedy udział w spotkaniu Mare Nostrum w Monako, które co roku zrzesza zawodowych pływaków z całego świata. Śliczna, wysportowana i naturalna blondynka zwróciła uwagę księcia Alberta II. Na oczach wszystkich wymieniali uśmiechy, a później numery telefonów.

Księżna Charlene Wittstock
Fot. Getty Images

W tym samym roku na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney, Charlene i Albert po raz pierwszy zjedli kolację we dwoje. Okazało się, że pomimo sporej różnicy wieku – parę dzieli prawie dwadzieścia lat – mają wspólne pasje. Ich relacja zaczęła się rozwijać, po kilku miesiącach Charlene przyjechała do Monako na dłużej. Nikogo nie znała, więc godzinami siedziała sama w pokoju hotelowym, czekając na księcia. Kochała go, dlatego nie narzekała. Jednak wtedy nikt nie miał pojęcia, że parę łączy coś więcej.

Książę Albert w 2005 roku objął tron, ale dopiero rok później po raz pierwszy pojawił się publicznie w towarzystwie Charlene. W 2010 roku ogłoszono ich zaręczyny, a ślub zaplanowano na następny rok. Pobrali się pierwszego lipca podczas ceremonii cywilnej w Sali Tronowej Pałacu Książęcego w Monako. Ślub kościelny odbył się następnego dnia. Charlene powiedziała „tak” bez mrugnięcia okiem, jednak jej łzy uwieczniono na zdjęciach, które obiegły cały świat. Tak narodził się mit „najsmutniejszej księżnej”.

ślub księcia Alberta, ślub księżnej Charlene Wittstock, królewski ślub Monako
Fot. Guibbaud-Nebinger-Orban/ABACA/EAST NEWS

Nieślubne dzieci księcia Alberta z Monako

Jeszcze zanim para wzięła ślub, stało się jasne, że nie unikną kryzysu. W 2003 roku przyjaciółka księcia, stewardesa Nicole Coste, urodziła syna i poinformowała Alberta, że to on jest ojcem. Miał uznać chłopca po przeprowadzeniu badań genetycznych, jednak nigdy ich nie zrobił. Kobieta opowiedziała więc o ich romansie mediom, po czym wybuchł skandal. W 2005 roku Albert przyznał, że Aleksander jest jego synem.

Szybko okazało się, że to nie było jedyne nieślubne dziecko księcia. W 2006 roku przedstawiciele monakijskiej rodziny królewskiej oświadczyli, że uznaje on także córkę Jaśminę Grace, owoc romansu z kelnerką Tamarą Rotolo, z którą związany był w latach 90. ubiegłego wieku. Monarcha miał poznać dziewczynkę zaraz po jej narodzinach, ale przez cały ten czas nie przyznawał się do niej. Dziś Jaśmina i Aleksander często goszczą w Monako, jednak nie mają prawa do dziedziczenia tronu.

Księżna Charlene przebaczyła mężowi, ale postanowiła na dobre zrezygnować z kariery sportowej. Myślała, że w ten sposób będzie mogła kontrolować męża i jego ewentualne romanse, o których coraz częściej i coraz głośniej mówiło się za jej plecami. W 2008 roku planowała wziąć udział w Olimpiadzie w Pekinie, ale nie przeszła kwalifikacji. Ostatecznie pożegnała się z pływaniem przed ślubem z księciem Albertem.

Na monakijskim dworze nie było jej łatwo. Krytykowano jej sposób bycia, trudny, dość zimny charakter i zauważalny południowoafrykański akcent. Prawdopodobnie już wtedy zrozumiała, że życie księżnej to nie bajka. Podobno próbowała uciec z Monako na trzy dni przed ślubem. „Z pomocą różnych obietnic przekonaliśmy ją, żeby została”, przekazał anonimowy świadek jej załamania, cytowany przez Paris Match.

Pierwsze lata małżeństwa były dla Charlene pewnego rodzaju nauką. Chociaż została księżną, była pozostawiona sama sobie. Mówiła o tym w magazynie Tatler: „Na początku ludzie, których spotkałam w Monako, nie rozumieli mojej mentalności ani południowoafrykańskiego humoru. Chociaż tego należało się spodziewać...”, przyznała gorzko.

Księżna Charlene,  monakijska rodzina królewska
Fot. Getty Images

Wiele zmieniło się po narodzinach dzieci. 10 grudnia 2014 roku para powitała na świecie bliźniaki, Jakuba i Gabrielę. Po tym, jak księżna Monako została matką, zyskała pewność siebie. Uwierzyła, że jest „nietykalna” i poczuła się wolna. Przestała przejmować się tym, co o niej mówią, nie bawiła jej już gra pozorów.

Posłuchała jednak niektórych rad, dlatego zmieniła styl, i już nie narażała się na krytykę mieszkańców Monako. Zaszły także zmiany w jej charakterze. Zrobiła się podejrzliwa, przestała ufać osobom, które kiedyś uważała za bliskie. Dziś wiadomo, że jej jedynym i największym wsparciem pozostaje rodzina.

Postanowiła zająć się czymś, co jakkolwiek ją uszczęśliwi, dlatego założyła fundację, której celem jest edukacja dzieci poprzez sport i zabawę – w ten sposób uczą się, na czym polega bezpieczne zachowanie w wodzie. Współpracuje też z organizacjami charytatywnymi, działającymi na terenie RPA.

Tego lata Charlene i Albert świętowali razem dziewiątą rocznicę ślubu. Ona została na Korsyce na dłużej, on wrócił do swoich obowiązków. Na jednym ze zdjęć na oficjalnym Instagramie księżnej widać samotną postać na środku wielkiej wody i wydaje się, że żadna inna fotografia nie oddaje ducha Charlene tak bardzo, jak ta. Prawdopodobnie najsmutniejsza księżna świata sama skazała się na taki los... 

Źródło: Paris Match

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez HSH Princess Charlene (@hshprincesscharlene)

Księżna Charlene, książę Albert, monakijska rodzina królewska
Fot. Niviere David/ABACAPRESS.COM/East News

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.