Gienek Loska
Fot. EAST NEWS
POŻEGNANIE

Od ulicznego grajka do zwycięzcy pierwszej edycji X Factor! Tak wyglądała droga na szczyt Gienka Loski

Artysta nie żyje. Odszedł w wieku 45 lat

Olga Figaszewska 10 września 2020 12:50
Gienek Loska
Fot. EAST NEWS

Widzowie pokochali go za talent, skromność i miłość do bluesa. „Grałem jak chciałem”, mówił w wywiadzie VIVY!. Od maja  2018 roku  Gienek Loska walczył o życie. Zwycięzca pierwszej edycji programu X Factor zapadł w śpiączkę w wyniku rozległego wylewu krwi do mózgu. Jego stan był poważny. Teraz dotarły do nas smutne informacje. Artysta zmarł 9 września w godzinach wieczornych... Miał 45 lat. Tak trudno pogodzić się z jego odejściem.

Gienek Loska nie żyje

O trudnej sytuacji Gienka Loski poinformowała wówczas na Facebooku Polska Fundacja Muzyczna. Muzyk był w śpiączce, odżywiał się przez sondę, oddychał samodzielnie i coraz lepiej komunikował się ze światem. Reagował na dotyk, słowa, informacje, obecność bliskich...

„5 maja 2018 roku, odwiedzając mamę na Białorusi, Gienek doznał rozległego wylewu krwi do mózgu i został zoperowany w szpitalu w Baranowiczach dopiero po 11 godzinach. Po tej operacji jeszcze się nie wybudził. Teraz jest już w domu, ale u mamy w Białooziersku na Białorusi. (...) Jeszcze nie ma możliwości i wyraźnych wskazań medycznych na transport do Polski, choć jest to intensywnie sprawdzane”, mogliśmy przeczytać na stronie Fundacji.

Niezbędna była każda pomoc. Zbierano środki, które zostały przeznaczone na specjalistyczną opiekę pielęgniarską i rehabilitacyjną, a tej muzyk wymagał całą dobę. Rodzina i fani nie tracili nadziei, że Gienek Loska się wybudzi i wróci do zdrowia.

Niestety muzyk odszedł 9 września 2020. Smutną informację opublikowano na oficjalnym profilu artysty. ,,Na swojej ukochanej Białorusi, w otoczeniu bliskich, odszedł na drugą stronę. Do zobaczenia przyjacielu", napisano.

Rodzinie i bliskim muzyka składamy najszczersze kondolencje.

 

Kim jest Gienek Loska?

Gienek, Loska pochodził z Białoozierska. Był Białorusinem polskiego pochodzenie. Muzyk, dźwiękowiec... Posiadał słuch absolutny i choć nie dosłyszał na jedno ucho, podkreślał, że języka polskiego uczył się jak partytury. Miał siedemnaście lat, kiedy wyfrunął z rodzinnego gniazda. Wiedział, że kocha muzykę i chce tworzyć. „Byłem młody, niemądry, żądny sławy, wielkich pieniędzy. Wszystko to mi się śniło. Nie zdawałem sobie sprawy z niebezpieczeństw. A Polska to był Zachód, kolorowy zawrót głowy. Ja uciekłem więc na Zachód i zostałem. Już nie było powrotu”, mówił Krystynie Pytlakowskiej.

Zawsze widział w sobie muzyka. Do szkoły średniej poszedł, by grać na gitarze, gdzie lekcje dawano za darmo. Jego pasję rodzice traktowali jako mrzonkę. „Ja się do rodziców nie odzywałem z Polski, bo chciałem im coś udowodnić, a wtedy co mogłem powiedzieć? Że gram na ulicy? Że nie mam gdzie mieszkać?”, wyznał.

Na początku lat 90. z kolegą Andrzejem Makarewiczem, z którym założyli kapelę Seven B, przybyli na festiwal do Białegostoku i tu się zakotwiczyli. Wtedy w Polsce próbował stworzyć sobie dom, ale nie udawało się. A im bardziej się nie udawało, tym bardziej szedł w rock and rolla. I jakoś przestało mu na tym wszystkim, co planował, zależeć. Zaczęły się używki... Alkohol w dużym stopniu zniszczył jego zdrowie. 

„Piliśmy wszystko, co się paliło. A co się nie paliło, podpalaliśmy i piliśmy”, tłumaczył. W końcu  kapela zaczęła napierać, by przystopował. Jakość śpiewu poszła w dół. Gienkowi się wydawało, że bajerują. „Myślałem: Chcą mi zrobić na złość, i piłem jeszcze więcej. Oszukiwałem ich, że idę na odwyk, że chodzę na spotkania AA. Zespół zaczął się rozpadać”.

Nie chcę być wiecznie ulicznym grajkiem

W końcu w  2003 roku w Ostrowie Wielkopolskim poznał Agnieszkę, swoją żonę. Zakochał się i rzucił dla niej zespół. Wspólnie doczekali się córeczki, Alesi. „Wszystko, co posiadam teraz, zawdzięczam jednej osobie – mojej żonie. Mojej połówce jabłka. Ona nie nalegała, żebym przestał pić. Wiedziała, że to wywoła we mnie odruch buntu. Faceci mają taki charakter. Ona tylko stworzyła mi dom, czyli to wszystko, na czym mi zależało. Bo ja cały czas miałem przeświadczenie, że w gruncie rzeczy będę żył tak zwyczajnie.

To znaczy, że będę grał, ale będą też domowe kolacje, dziecko. Przecież dom z graniem można pogodzić, chociaż nie jest łatwo. Ale Agnieszka postawiła twarde warunki, ona ma wszystko poukładane na półeczkach. Tu Alesia – nasza córeczka, tu muzyka, tu zwykłe, codzienne czynności. Bardzo chciałem tego dziecka”, zwierzył się muzyk. 

Gienek Loska w 2011 roku wygrał pierwszą edycję hitowego programu TVN, X Factor. Zdobył uznanie i sympatię widzów, co pomogło mu pokonać w finale Michała Szpaka. Udział w programie był jego szansą na osiągnięcie kariery. Spełniły się jego marzenia. W jednym z wywiadów zdradził, że czuje ogromne bezpieczeństwo i radość. Miał plany na przyszłość. Czy spodziewał się zwycięstwa? Był pewien, że wejdzie do pierwszej trójki. „Myślałem, że  jestem za dobry, by nie wejść, ale być może za kiepski, by wygrać. Wtedy zresztą próbowałbym jeszcze raz. I jeszcze. Bo uznałem, że pora coś zmienić w życiu. Nie chcę być wiecznie ulicznym grajkiem. Chociaż lubię to. Przywykłem”, mówił Krystynie Pytlakowskiej.

Gienek Loska, VIVA! 2011
Fot. Bart Pogoda i Silvia Sencekova

Wideo

Marynarki, kardigany, sukienki maxi, kozaki na słupku. Te produkty będą modne jesienią i zimą 2020/2021

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MAŁGORZATA ROZENEK-MAJDAN i RADOSŁAW MAJDAN w przejmującej rozmowie o walce o dziecko, mierzonej poświęceniem, niepewnością, ale i wdzięcznością. MICHAŁ ŻEBROWSKI i EUGENIUSZ KORIN, dyrektor i reżyser Teatru 6. piętro. Czy się lubią, podziwiają i... kłócą. MARIOLA BOJARSKA FERENC Los naznaczony tragediami: wypadek mamy, walka o życie synka, rozwód, choroba męża. W cyklu EXTRA: Czy w kontekście niemieckich obozów koncentracyjnych może być mowa o modzie? – opowiada antropolożka mody Karolina Sulej. PODRÓŻ „Będziecie tam wracać”, mówi o Bieszczadach słynna podróżniczka Elżbieta Dzikowska.