Gienek Loska
Fot. EAST NEWS
WSPOMNIENIE

Od ulicznego grajka do zwycięzcy pierwszej edycji X Factor! Tak wyglądała droga na szczyt Gienka Loski

Od śmierci artysty minęły dwa lata

Olga Figaszewska 9 września 2022 19:11
Gienek Loska
Fot. EAST NEWS

Widzowie pokochali jego talent, skromność i miłość do bluesa. „Grałem jak chciałem”, mówił w wywiadzie VIVY!. Od maja  2018 roku Gienek Loska zaczął walkę o swoje życie. Zwycięzca pierwszej edycji programu X Factor zapadł w śpiączkę w wyniku rozległego wylewu krwi do mózgu. Niestety, artysta zmarł 9 września 2020 roku w godzinach wieczornych... Miał 45 lat. Jaki naprawdę był Gienek Loska? Dzisiaj mija dokładnie dwa lata od jego śmierci.

Gienek Loska - druga rocznica śmierci

O trudnej sytuacji Gienka Loski poinformowała wówczas na Facebooku Polska Fundacja Muzyczna. Muzyk był w śpiączce, odżywiał się przez sondę, oddychał samodzielnie i coraz lepiej komunikował się ze światem. Reagował na dotyk, słowa, informacje, obecność bliskich...

„5 maja 2018 roku, odwiedzając mamę na Białorusi, Gienek doznał rozległego wylewu krwi do mózgu i został zoperowany w szpitalu w Baranowiczach dopiero po 11 godzinach. Po tej operacji jeszcze się nie wybudził. Teraz jest już w domu, ale u mamy w Białooziersku na Białorusi. (...) Jeszcze nie ma możliwości i wyraźnych wskazań medycznych na transport do Polski, choć jest to intensywnie sprawdzane”, mogliśmy przeczytać na stronie Fundacji.

Niezbędna była każda pomoc. Zbierano środki, które zostały przeznaczone na specjalistyczną opiekę pielęgniarską i rehabilitacyjną, a tej muzyk wymagał przez całą dobę. Rodzina i fani nie tracili nadziei, że Gienek Loska się wybudzi i wróci do zdrowia.

Niestety muzyk odszedł 9 września 2020. Smutną informację opublikowano na oficjalnym profilu artysty. ,,Na swojej ukochanej Białorusi, w otoczeniu bliskich, odszedł na drugą stronę. Do zobaczenia przyjacielu", napisano.

CZYTAJ TEŻ: Borys Szyc nie pije alkoholu od ośmiu lat, lecz do dziś mierzy się z przykrymi oskarżeniami...

 

Kim był Gienek Loska?

Gienek, Loska pochodził z Białoozierska. Był Białorusinem polskiego pochodzenia. Muzyk, dźwiękowiec... Posiadał słuch absolutny i choć nie dosłyszał na jedno ucho, podkreślał, że języka polskiego uczył się jak partytury. Miał siedemnaście lat, kiedy wyfrunął z rodzinnego gniazda. Wiedział, że kocha muzykę i chce tworzyć. „Byłem młody, niemądry, żądny sławy, wielkich pieniędzy. Wszystko to mi się śniło. Nie zdawałem sobie sprawy z niebezpieczeństw. A Polska to był Zachód, kolorowy zawrót głowy. Ja uciekłem więc na Zachód i zostałem. Już nie było powrotu”, mówił Krystynie Pytlakowskiej.

Zawsze widział w sobie muzyka. Do szkoły średniej poszedł, by grać na gitarze, gdzie lekcje dawano za darmo. Jego pasję rodzice traktowali jako mrzonkę. „Ja się do rodziców nie odzywałem z Polski, bo chciałem im coś udowodnić, a wtedy co mogłem powiedzieć? Że gram na ulicy? Że nie mam gdzie mieszkać?”, wyznał.

Na początku lat 90. z kolegą Andrzejem Makarewiczem, z którym założyli kapelę Seven B, przybyli na festiwal do Białegostoku i tu się zakotwiczyli. Wtedy w Polsce próbował stworzyć sobie dom, ale nie udawało się. A im bardziej się nie udawało, tym bardziej szedł w rock and rolla. I jakoś przestało mu na tym wszystkim zależeć. Zaczęły się używki... Alkohol w dużym stopniu zniszczył jego zdrowie. 

„Piliśmy wszystko, co się paliło. A co się nie paliło, podpalaliśmy i piliśmy”, tłumaczył. W końcu  kapela zaczęła napierać, by przystopował. Jakość śpiewu poszła w dół. Gienkowi się wydawało, że bajerują. „Myślałem: Chcą mi zrobić na złość, i piłem jeszcze więcej. Oszukiwałem ich, że idę na odwyk, że chodzę na spotkania AA. Zespół zaczął się rozpadać”.

Później żałował, że zdobył się na aż taką szczerość. „Trochę żałuję, że się przyznałem do tego, że byłem alkoholikiem. Powiedziałem o tym raz, a resztę zrobili za mnie, bo to bardzo chwytliwy temat. Każdy ma swoje życie, człowiek pił, pił, pił i przestał. Byłem młody i głupi. Potem przyszedł czas na co innego. […] Wszyscy uważają mnie za faceta po przejściach, co mnie irytuje” zwierzał się w 2011 roku w „Fakcie”. Zapewnił jednocześnie, że jego problemy z trzeźwością zakończyły się i chciał skupiać się wyłącznie na muzyce.

CZYTAJ TAKŻE: Agnieszka Kowalska i Maciej Kozłowski byli nierozłączni. Wielkie uczucie przerwała tragedia...

Nie chcę być wiecznie ulicznym grajkiem

W końcu w  2003 roku w Ostrowie Wielkopolskim poznał Agnieszkę, swoją żonę. Zakochał się i rzucił dla niej zespół. Wspólnie doczekali się córeczki, Alesi. „Wszystko, co posiadam teraz, zawdzięczam jednej osobie – mojej żonie. Mojej połówce jabłka. Ona nie nalegała, żebym przestał pić. Wiedziała, że to wywoła we mnie odruch buntu. Faceci mają taki charakter. Ona tylko stworzyła mi dom, czyli to wszystko, na czym mi zależało. Bo ja cały czas miałem przeświadczenie, że w gruncie rzeczy będę żył tak zwyczajnie.

To znaczy, że będę grał, ale będą też domowe kolacje, dziecko. Przecież dom z graniem można pogodzić, chociaż nie jest łatwo. Ale Agnieszka postawiła twarde warunki, ona ma wszystko poukładane na półeczkach. Tu Alesia – nasza córeczka, tu muzyka, tu zwykłe, codzienne czynności. Bardzo chciałem tego dziecka”, zwierzył się muzyk. 

Gienek Loska w 2011 roku wygrał pierwszą edycję hitowego programu TVN, X Factor. Zdobył uznanie i sympatię widzów, co pomogło mu pokonać w finale Michała Szpaka. Udział w programie był jego szansą na osiągnięcie sukcesu. Spełniły się jego marzenia. W jednym z wywiadów zdradził, że czuje ogromne bezpieczeństwo i radość. Miał plany na przyszłość. Czy spodziewał się zwycięstwa? Był pewien, że wejdzie do pierwszej trójki. „Myślałem, że  jestem za dobry, by nie wejść, ale być może za kiepski, by wygrać. Wtedy zresztą próbowałbym jeszcze raz. I jeszcze. Bo uznałem, że pora coś zmienić w życiu. Nie chcę być wiecznie ulicznym grajkiem. Chociaż lubię to. Przywykłem”, mówił Krystynie Pytlakowskiej. 

Dzisiaj mija równo dwa lata od jego śmierci. 

SPRAWDŹ TEŻ: Agnieszka Kaczorowska i Maciej Pela poznali się podczas rozmowy o pracę, niedługo potem wzięli ślub. Oto historia ich miłości

Gienek Loska, VIVA! 2011
Fot. Bart Pogoda i Silvia Sencekova

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Czy czas zabliźnia rany, zaciera pamięć? Co sądzą o filmie „Ania”? BLISCY ANNY PRZYBYLSKIEJ w poruszającej, intymnej rozmowie. BARBARA ROMANOWICZ-TORZEWSKA I MAREK TORZEWSKI: słynny polski tenor i aktorka. Od 40 lat razem. Na dobre i na złe. Niezmiennie w sobie zakochani. Ich wyznania brzmią jak piękna miłosna aria. DOROTA GARDIAS: wydawałoby się, że ma wszystko: urodę, talent, popularność, miłość widzów i udaną córeczkę Hanię. A jednak los jej nie rozpieszcza… RADOSŁAW ŚMIGULSKI zarządza Polskim Instytutem Sztuki Filmowej. Czy sam jest… fanem kina? KRÓLOWA ELŻBIETA II i jej wielkie miłości…