Michał Wiśniewski pogrążony w smutku. Pożegnał ukochanego przyjaciela: "Udowodniłeś mi, że można pokochać wbrew sobie"
Michał Wiśniewski przekazał smutną wiadomość. Odszedł Gucio, kot, który przez niemal 18 lat był częścią jego rodziny. Choć ich historia zaczęła się dramatycznie, przerodziła się w niezwykłą więź. Lider Ich Troje pożegnał pupila poruszającymi słowami.

Michał Wiśniewski podzielił się z obserwatorami smutną wiadomością. Odszedł Gucio – kot, który przez niemal 18 lat był częścią życia jego rodziny. Choć lider Ich Troje nigdy nie uważał się za miłośnika kotów, a dodatkowo zmaga się z alergią, Gucio zajął w jego życiu szczególne miejsce. Początki tej historii były dramatyczne.
Michał Wiśniewski pożegnał Gucia. Ich wspólna historia zaczęła się dramatycznie
Jedno czarno-białe zdjęcie wystarczyło, by opowiedzieć historię trwającą niemal 18 lat. Michał Wiśniewski zamieścił w mediach społecznościowych fotografię Gucia i przekazał smutną wiadomość. Wieloletni przyjaciel rodziny odszedł.
Gucio przez niemal 18 lat był częścią domu Wiśniewskich. Widział, jak zmieniało się życie Michała i jego najbliższych. Ale w tej pełnej ruchu codzienności po prostu był. Towarzyszył rodzinie w kolejnych etapach jej życia.
A przecież nic nie wskazywało na to, że ta historia potrwa tak długo. Co więcej – mogła skończyć się, zanim na dobre się rozpoczęła. Gucio pojawił się w jego życiu za sprawą dramatycznego splotu wydarzeń. Wszystko zaczęło się w stadninie koni. Jeden z psów zaatakował tam koci miot. Życie straciła również kocia mama Gucia. Z całego miotu ocalał tylko on – jedyne, najmniejsze kocię.
I właśnie wtedy jego los odmieniła Etiennette, córka Michała Wiśniewskiego i Anny Świątczak. To ona przyniosła maleńkiego Gucia do domu. Sytuacja była trudna. Zwierzak miał niewielkie szanse na przeżycie, ale nie został pozostawiony sam sobie. Zaopiekowała się nim mama Michała Wiśniewskiego. Maleńki Gucio dostał szansę. I wykorzystał ją, pokazując, jak wiele miał w sobie siły.
Czytaj też: Syn Wiśniewskiego i Mandaryny przerwał milczenie. Padły słowa o ślubie rodziców

N/z: Michal Wisniewski Anita Walczewska/East News
Z uratowanego kocięcia Gucio stał się stałym elementem rodzinnego życia. Towarzyszył Wiśniewskim, gdy zmieniali miejsca zamieszkania. Był obok, gdy codzienność Michała wyznaczały koncerty i liczne zobowiązania. W życiu lidera Ich Troje wiele się zmieniało, ale Gucio przez te wszystkie lata pozostawał członkiem rodziny.
„Nigdy nie przepadałem za kotami. Do tego jestem na nie uczulony. Los najwyraźniej uznał, że to idealny scenariusz na dowcip — i podrzucił mi kota na prawie 18 lat. Gucio zaczął życie od tragedii. Eti przyniosła go ze stadniny koni, gdzie pies zagryzł cały miot razem z jego kocią mamą. Przeżył tylko on — najmniejszy, a najbardziej uparty. Zaopiekowała się nim moja mama i tak został z nami na prawie 18 lat. Kot, który nie powinien dożyć pierwszego tygodnia, przeżył wszystko: przeprowadzki, trasy, hałas i całe nasze szalone życie. No i mnie — kichającego przy każdej próbie głaskania”, napisał w poruszających poście Michał Wiśniewski.
Michał Wiśniewski mimo alergii pokochał Gucia. Tak pożegnał wieloletniego przyjaciela
Kiedy po niemal 18 latach wspólnej historii przyszła chwila pożegnania, lider Ich Troje nie ukrywał, jak szczególne miejsce Gucio zajął w jego życiu. Kot, który pojawił się w domu artysty niespodziewanie i został z jego rodziną na lata, zdołał zdobyć jego serce – mimo alergii i początkowego dystansu wokalisty do kotów.
Gwiazdor wspomniał o tym, co sprawiało, że był dla niego tak wyjątkowy. „Alergia alergią, ale Gucio miał w sobie coś, przez co nie dało się go nie kochać. Nawet jak się „nie przepada za kotami”. Dziś odszedł. Dziękuję Ci, Stary. Udowodniłeś mi, że można pokochać wbrew sobie. Żegnaj, Gucio”, podkreślił wokalista.
Pod wpisem artysty pojawiły się setki komentarzy. Fani przekazywali Michałowi Wiśniewskiemu słowa wsparcia i współczucia.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
