Reklama

Odszedł 15 sierpnia 2026 r., pozostawiając pogrążonych w smutku najbliższych, przyjaciół i fanów. Dwa dni później wiadomość o śmierci Jana Frycza obiegła media, a wśród osobistych pożegnań znalazł się wpis Alberta Kosińskiego, narzeczonego Olgi Frycz. Za tym prostym pożegnaniem kryje się opowieść o relacji pełnej serdeczności, życzliwości i gestów, o których tancerz mówił jeszcze za życia aktora.

Albert Kosiński ujawnił, jak wyglądała jego relacja z Janem Fryczem

Wiadomość o śmierci Jana Frycza trudno przyjąć bez emocji. Odszedł artysta należący do grona najbardziej cenionych polskich aktorów, którego role przez lata zapadały publiczności w pamięć. Jednak za światem sceny i ekranu było jeszcze życie prywatne — rodzina, która zajmowała w nim szczególne miejsce. Jan Frycz był ojcem sześciorga dzieci i dziadkiem.

Jeden z poruszających wpisów zamieściła Olga Frycz. Pożegnała tatę wzruszającymi słowami. Aktorka od dłuższego czasu związana jest z tancerzem Albertem Kosińskim, z którym tworzy szczęśliwą rodzinę. Rok temu para zaręczyła się, a na początku 2026 roku powitali na świecie wspólne dziecko, synka. Chłopiec otrzymał imię po słynnym dziadku. Albert Kosiński zawsze z serdecznością wypowiadał się o aktorze.

Czytaj też: Syn Jana Frycza żegna ojca poruszającymi słowami: „Nauczyłeś mnie walczyć o siebie”. Łączyła ich wyjątkowa więź

Olga Frycz, Albert Kosiński
Olga Frycz, Albert Kosiński Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Z wcześniejszych słów tancerza wyłania się obraz relacji pełnej życzliwości, zainteresowania i wsparcia. Nie krył, że kontakty z Janem Fryczem były dla niego ważne. Gdy opowiadał o aktorze, mówił o nim jako o swoim „potencjalnym teściu” i podkreślał jego zaangażowanie.

Szczególnie wymowny był czas udziału Alberta Kosińskiego w „Tańcu z gwiazdami”. Występy na parkiecie śledzili jego bliscy, a wśród osób, które okazywały mu wsparcie, znalazł się również Jan Frycz, który pojawił się na widowni tanecznego show.

„Mój potencjalny teść, którego bardzo serdecznie pozdrawiam. Bardzo to miłe, bardzo był zaangażowany, nawet dzwonił do mnie — mówił, że super. Było mi bardzo miło, że przyszedł”, opowiadał w rozmowie z Plejadą w 2025 roku.

Czytaj też: Ukrywał, że jest poważnie chory, pracował niemal do końca. Ta wyglądały ostatnie dni życia Jana Frycza

Premiera serialu "Na noże", sierpień 2016, Jan Frycz
Premiera serialu "Na noże", sierpień 2016, Jan Frycz fot. AKPA/AKPA

Albert Kosiński pożegnał Jana Frycza. Wystarczyły dwa słowa

Albert Kosiński pożegnał Jana Frycza w poruszający sposób. Narzeczony Olgi Frycz opublikował ich wspólne zdjęcie — pełen ciepła kadr, na którym patrzą na siebie i uśmiechają się. Nie dopisał do niego długiego wspomnienia.

Wystarczyły dwa słowa, proste i przejmujące: „Janku, dziękuję”. W świetle tego, jak serdecznie opowiadał wcześniej o ich relacji, to krótkie pożegnanie nabiera szczególnej wymowy.

Olga Frycz pożegnała ojca. Wspomniała o jego relacji z wnukami

W niezwykle osobistych słowach Jana Frycza pożegnała również jego córka, Olga. W swoim wpisie nie skupiała się na aktorze znanym ze sceny i ekranu, lecz na człowieku, którego znała przede wszystkim rodzina — ojcu i dziadku. Napisała, jak bardzo był kochany przez najbliższych, a wspominając jego relację ze swoimi dziećmi (Heleną, Zofią i Janem), nazwała go „najkochańszym dziadkiem.

„Kochaliśmy tatę bardzo i najważniejsze, że o tym wiedział. Dla moich dzieci był najkochańszym dziadkiem. Dziękuję wszystkim za dobre słowa, pamięć i wsparcie. Ostatnie lata były piękne. A tamten spacer z Helenką i tatą bardzo miło wspominam”, przekazała w poruszającym wpisie.

Czytaj też: Olga Frycz pożegnała tatę w poruszającym wpisie. Jej słowa chwytają za serce: „Ostatnie lata były piękne”

Albert Kosiński
Albert Kosiński Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...