Podczas pogrzebu Jana Frycza na Powązkach Wojskowych w Warszawie odczytano wspomnienia jego dzieci. Szczególnie poruszające były słowa Olgi Frycz i jej córki Helenki. Aktorka opisała ojca jako zaangażowanego dziadka, a jej córka powiedziała o nim wprost: „To był najwspanialszy dziadek na świecie”.

WIDEO

player placeholder

Pogrzeb Jana Frycza na Powązkach Wojskowych w Warszawie

Pogrzeb Jana Frycza odbył się 7 września na Powązkach Wojskowych w Warszawie. Uroczystość miała charakter państwowy. Aktor, który odszedł 15 sierpnia po walce z chorobą, miał spocząć w Alei Zasłużonych.

W ceremonii uczestniczyła rodzina Jana Frycza oraz przedstawiciele środowiska aktorskiego. Jednym z najbardziej poruszających momentów uroczystości było odczytanie przez mistrza ceremonii wspomnień dzieci aktora: Gabrieli, Olgi, Marii, Michała, Wojciecha i Antoniego.

Zobacz także:

To właśnie w tych słowach pojawił się osobisty obraz Jana Frycza — nie tylko jako aktora, ale przede wszystkim jako ojca i dziadka. Szczególne emocje wzbudziły wspomnienia Olgi Frycz oraz słowa jej córki Helenki.

Jan Frycz
fot. Niemiec/AKPA

Olga Frycz wspomina ojca. Mówiła o jego poczuciu humoru

Olga Frycz w swoim wspomnieniu zwróciła uwagę na cechy, które — jak podkreśliła — odziedziczyła po ojcu.

„Ja po ojcu z pewnością odziedziczyłam poczucie humoru i umiejętność robienia pierogów ruskich” — jej słowa przytoczył prowadzący uroczystość.

Wspomnienia córki pokazywały Jana Frycza z bardzo rodzinnej strony. Olga Frycz mówiła o ojcu jako o człowieku obdarzonym poczuciem humoru, ale także jako o dziadku, który był obecny w życiu swoich wnuków i interesował się tym, co było dla nich ważne.

To właśnie ten fragment pożegnania należał do najbardziej osobistych podczas pogrzebu Jana Frycza. Zamiast oficjalnych określeń pojawiły się wspomnienia dotyczące codzienności, rodzinnych relacji i wspólnie przeżywanych chwil.

Jan Frycz był zaangażowanym dziadkiem. Chodził na przedstawienia i jasełka

W odczytanych wspomnieniach Olgi Frycz pojawił się obraz Jana Frycza jako spełnionego i zaangażowanego dziadka.

Prowadzący uroczystość mówił, że aktor z radością chodził na wszystkie przedstawienia i jasełka do przedszkola. Przeżywał również narodziny kolejnych wnucząt — Helenki, Zosi i Jasia.

Jak podkreślono podczas ceremonii, Jan Frycz bardzo dobrze odnalazł się w roli dziadka. Każdy z wnuków miał czuć się przy nim wyjątkowo. We wspomnieniu pojawiło się także określenie „dziadkowe audiencje”, odnoszące się do szczególnej relacji aktora z wnukami.

To właśnie rodzinny wymiar jego życia najmocniej wybrzmiał w słowach odczytanych podczas uroczystości. Olga Frycz nie skupiała się na zawodowej drodze ojca, lecz na tym, jaki był dla swoich najbliższych.

Córka Olgi Frycz o dziadku: „Najwspanialszy dziadek na świecie”

Najbardziej przejmujące słowa padły we wspomnieniu Helenki, córki Olgi Frycz.

„To był najwspanialszy dziadek na świecie” — zaznaczyła.

Jej słowa zostały przytoczone przez mistrza ceremonii. Olga Frycz dodała natomiast, że Jan Frycz z każdym swoim dzieckiem i wnukiem miał osobną i bliską relację.

„Z każdym swoim dzieckiem i wnukiem miał swoją osobną, intymną sprawę. Kochaliśmy go bardzo i najważniejsze, że o tym wiedział” — przekazała Olga Frycz we wspomnieniu odczytanym podczas uroczystości.

Te słowa stały się jednym z najbardziej osobistych elementów pożegnania Jana Frycza. Pokazały, że w relacjach rodzinnych ważne były dla niego indywidualne więzi z dziećmi i wnukami.

Pogrzeb Jana Frycza
AKPA

Jan Frycz był dumny z córki i jej szczęśliwej rodziny

Na końcu mistrz ceremonii przekazał również, że Jan Frycz był niezwykle dumny z Olgi Frycz. Cieszył się z tego, że udało jej się stworzyć szczęśliwą rodzinę, i cenił jej niezależność.

W odczytanych podczas pogrzebu wspomnieniach szczególne miejsce zajęły więc relacje rodzinne. Olga Frycz mówiła o ojcu poprzez konkretne obrazy: jego poczucie humoru, obecność na przedstawieniach i jasełkach, radość z narodzin wnucząt oraz bliskość, jaką budował z każdym z nich.

Pogrzeb Jana Frycza na Powązkach Wojskowych w Warszawie stał się nie tylko oficjalnym pożegnaniem artysty, ale także momentem, w którym jego bliscy opowiedzieli o nim z perspektywy rodzinnej. Najmocniej wybrzmiały słowa Helenki, która nazwała go „najwspanialszym dziadkiem na świecie”, oraz Olgi Frycz, która podkreśliła, że rodzina bardzo go kochała, a on o tej miłości wiedział.

Źródło: Plejada