Cristiano Ronaldo trafi do więzienia za oszustwa podatkowe? Piłkarz wydał w tej sprawie oświadczenie: „Wierzę, że...”

Cristiano Ronaldo, urodziny Cristiano Ronaldo, wiek Cristiano Ronaldo
Fot. East News

Cristiano Ronaldo w grudniu 2016 r. został oskarżony przez hiszpańską skarbówkę o unikanie płacenia podatków w latach 2011-2014 i ukrywanie swoich dochodów za pośrednictwem sieci fikcyjnych spółek (chodziło o przekazanie praw do wizerunku). Łączna kwota, którą winien jest państwu, to blisko 15 milionów euro. Wczoraj napastnik Realu Madryt złożył wyjaśnienia w tej sprawie w sądzie w podmadryckiej miejscowości Pozuelo de Alarcon.  Co powiedział?

 

Polecamy też: Cristiano Ronaldo oszustem podatkowym? Tak twierdzi niemiecka i hiszpańska prasa

 

POLECAMY: Piłkarski geniusz czy oszust podatkowy? Jak Cristiano Ronaldo zdobył fortunę? EKSKLUZYWNE VIDEO

Źródło: Dawid Ziemba

Cristiano Ronaldo złożył wyjaśnienia przed sądem

 

Składanie wyjaśnień przez Cristiano Ronaldo trwało 90 minut i z uwagi na dobro sprawy żaden dziennikarz nie został wpuszczony na salę sądową. Co prawda pojawiła się plotka, że po wyjściu z niej piłkarz wygłosi krótkie oświadczenie do zgromadzonych przed nią przedstawicieli prasy, ale kapitan reprezentacji Portugalii po opuszczeniu sali rozpraw udał się wprost do swojego samochodu i odjechał.

 

Jestem tutaj tylko dlatego, że nazywam się Cristiano Ronaldo”, miał powiedzieć sportowiec w trakcie składania wyjaśnień. To nie spodobało się sędzi Monice Gomez-Ferrer, która prowadzi sprawę. Surowo upomniała napastnika Realu Madryt.

 

„Pan się myli. Tutaj, tak samo jak teraz pan, siedziało wiele anonimowych ludzi. Pan jest oskarżany w sprawie rzekomego oszustwa podatkowego i prowadzone jest śledztwo. Dowody na to zostały przedstawione przez prokuraturę. Teraz sąd będzie musiał podjąć decyzję”, odpowiedziała mu ostro sędzina.

 

Polecamy też: Cristiano Ronaldo dopuścił się poważnego przestępstwa. To koniec jego kariery?

 

Oświadczenie Cristiano Ronaldo w sprawie oszustw podatkowych

 

Cristiano Ronaldo, podobno za namową prawników, zamiast wygłoszenia kilku słów tuż po wyjściu z sali sądowej, rozesłał do mediów oświadczenie.

 

„Hiszpańska skarbówka znała dobrze moje dochody. Nigdy niczego nie ukryłem, ani nie miałem na celu uniknięcia płacenia podatków. Zawsze dobrowolnie składałem zeznania podatkowe, ponieważ uważam, że wszyscy musimy zadeklarować i zapłacić podatek zgody z naszymi dochodami. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że pytam o to moich doradców. Wszystko płaciłem zgodnie z prawem, bo nie chciałem mieć żadnych kłopotów”, przekonywał w nim Ronaldo.

 

„Przechodząc do Realu Madryt, nie stworzyłem specjalnego podmiotu, który zarządzałby moimi prawami do wizerunku. Po prostu zachowałem ten podmiot, który stworzyłem w Anglii. To doradzili mi prawnicy Manchesteru United w 2004 roku. Tamtejsi urzędnicy stwierdzili, że jest to legalne”, podkreślał.

 

„Teraz sądy mają czas na pracę. Wierzę w sprawiedliwość i oczekuję, że także tym razem decyzja będzie sprawiedliwa. Mając na celu uniknięcie nacisków czy szkodzenia sprawie, zdecydowałem, że nie wypowiem się, dopóki nie zostanie wydany wyrok”, zadeklarował Cristiano Ronaldo. Mówi się, że jego adwokaci surowo zabronili mu kontaktów z prasą do czasu zakończenia rozprawy.

 

Polecamy też: Co ma do ukrycia Cristiano Ronaldo? W trakcie wakacji na Ibizie na wynajmowany przez niego jacht wtargnęli celnicy!

 

Co grozi Cristiano Ronaldo za oszustwa podatkowe?

 

Co grozi napastnikowi Realu Madryt? Gdyby został uznany winnym oszustw podatkowych na łączną kwotę 14,7 milionów euro, musiałby wpłacić na rzec skarbu państwa bajońską sumę 50 milionów euro – twierdzi madrycki dziennik „AS” i dodaje, że kara pozbawienia wolności za takowe przestępstwo wynosi za każdy rok między 2 a 6 lat więzienia. Niektóre media hiszpańskie idą o krok dalej i twierdzą, że na niekorzyść piłkarza może działać fakt, że nie przyznaje się do winy. W związku z tym musiałby wówczas wpłacić aż… 75 milionów euro na rzecz skarbu państwa, zaś kara pozbawienia wolności wyniosłaby 15 lat! 

 

W grę wchodzi jednak ugoda z sądem. Gdyby Cristiano Ronaldo przyznał się do winy, musiałby zapłacić „jedynie” 28 milionów euro, uniknąłby jednak pozbawienia wolności, gdyż nie był wcześniej karany. Hiszpańska prasa twierdzi, że takie rozwiązanie nie wchodzi w grę: napastnik Realu Madryt jest pewny swego i o żadnych ugodach nie ma mowy. Piłkarza reprezentuje prestiżowa firma prawnicza Baker&Mckenzie, która ma dowieść przed sądem jego niewinności. 

 

Polecamy też: Narodziny dzieci Cristiano Ronaldo wywołały falę plotek na temat orientacji seksualnej piłkarza. Czy słusznie?

Wierzysz, że Cristiano Ronaldo jest niewinny?