Białko ma dziś wyjątkowo dobrą prasę, ale wcale nie trzeba szukać go wyłącznie w mięsie, jajkach czy popularnych odżywkach. Wiele produktów, po które sięgamy z zupełnie innych powodów, ma pod tym względem naprawdę ciekawy skład. Niektóre liczby mogą zaskoczyć.
WIDEO…
ZOBACZ TAKŻE: Nowy sezon, nowy rytm. 5 prostych zmian, które warto wprowadzić właśnie teraz
Parmezan i pestki dyni mają więcej do zaoferowania
Parmezan zwykle pojawia się na talerzu w niewielkiej ilości, ale 100 g tego sera zawiera około 36 g białka. Już 20-gramowa porcja dostarcza więc ponad 7 g. Można dodać go do makaronu, jajek, sałatki albo pieczonych warzyw.
Jeszcze więcej, niż można się spodziewać, kryją prażone pestki dyni – około 30 g białka w 100 g. Standardowa 30-gramowa porcja to niemal 9 g. Pasują do jogurtu, owsianki, zup i sałatek.
Edamame zamiast kolejnej porcji mięsa
Edamame ma około 12 g białka w 100 g i świetnie odnajduje się w prostych daniach z ryżem, makaronem czy warzywami. Można też podawać je solo, z odrobiną soli.
Warto spojrzeć na spiżarnię trochę inaczej
Mąka z ciecierzycy zawiera około 22 g białka w 100 g. Przydaje się do wytrawnych naleśników, placków i może być ciekawą alternatywą dla klasycznej mąki pszennej.
CZYTAJ TEŻ: To śniadanie poprawia nastrój, wspiera koncentrację i daje sytość na dłużej. Jest prostsze, niż myślisz
Na podobnej zasadzie warto przypomnieć sobie o tahini – około 17 g białka w 100 g. Sezamową pastę można wykorzystać nie tylko do hummusu, lecz także do sosów i dressingów.
Sardynki i groszek – produkty, które dobrze mieć pod ręką
Sardynki w oliwie po odsączeniu mają około 25 g białka w 100 g. Są też źródłem kwasów omega-3, a jedzone z miękkimi ośćmi dostarczają wapnia. Z dobrym pieczywem, cytryną i ziołami tworzą szybki lunch.
Znacznie mniej białka ma zielony groszek – około 5,4 g w 100 g po ugotowaniu – ale jego zaletą jest uniwersalność. Można dodać go do risotta, makaronu, zupy czy sałatki.
Dobrze skomponowane menu nie potrzebuje skomplikowanych zasad. Czasem wystarczy częściej sięgać po produkty, które już znamy, i zestawiać je trochę inaczej. Dzięki temu więcej białka pojawia się w diecie niemal mimochodem – razem z większą różnorodnością i smakiem.