Reklama

Kortyzol zrobił w ostatnich latach zawrotną karierę w mediach społecznościowych. Przypisuje mu się zmęczenie, problemy ze snem, przybieranie na wadze czy rozdrażnienie. Warto jednak zacząć od ważnego sprostowania: kortyzol nie jest naszym wrogiem. To hormon potrzebny organizmowi, a jego stężenie zmienia się w ciągu doby. Charakterystyczny wzrost następuje właśnie po przebudzeniu i pomaga przygotować ciało do aktywności.

ZOBACZ TAKŻE: Płaski brzuch po 50. wymaga innego podejścia. Ten trening może zrobić różnicę.

Poranny scroll to pobudka, której nie potrzebujesz

Sięgnięcie po smartfon jeszcze w łóżku stało się dla wielu osób niemal odruchem. Sam ekran telefonu nie oznacza jednak automatycznie niebezpiecznego „wyrzutu kortyzolu”. Znaczenie może mieć raczej to, co znajdujemy na ekranie.

Służbowe wiadomości, lista zadań, niepokojące newsy czy lawina powiadomień potrafią sprawić, że kilka sekund po otwarciu oczu mentalnie jesteśmy już w pracy. Dlatego warto potraktować pierwsze kilkanaście minut dnia jak małą strefę buforową. Telefon może poczekać. Świat najprawdopodobniej również.

Nie walcz z kortyzolem. Zadbaj o rytm

Poranny wzrost kortyzolu jest częścią fizjologii, dlatego celem nie powinno być jego całkowite zahamowanie. Większe znaczenie dla samopoczucia mają sen, regeneracja i sposób radzenia sobie z przewlekłym stresem.

Zamiast rozpoczynać dzień od intensywnego dopływu informacji, można otworzyć okno, przeciągnąć się, napić wody albo przez kilka minut spokojnie pooddychać. Pomóc może również krótki spacer czy łagodny ruch. Nie potrzebujesz przy tym wieloetapowego rytuału rodem z Instagrama. Najlepsza rutyna to taka, którą da się powtarzać bez kolejnej presji.

A co z kawą tuż po przebudzeniu?

Pierwsze espresso bywa dla wielu osób najprzyjemniejszym momentem poranka, ale kofeina jest substancją pobudzającą i może wpływać na odpowiedź kortyzolową organizmu. Nie oznacza to konieczności rezygnowania z kawy ani tego, że każdy powinien obowiązkowo odczekać słynne 90 minut.

CZYTAJ TEŻ: To nie bieganie najmocniej pobudza metabolizm po 40. roku życia. Odpowiedź może zaskoczyć.

Warto natomiast obserwować reakcję własnego ciała. Jeśli mocna kawa wypita natychmiast po przebudzeniu nasila niepokój, drżenie czy kołatanie serca, dobrym pomysłem może być wypicie jej później lub po śniadaniu.

Najbardziej luksusowy poranny rytuał? Niczego nie przyspieszać

Spokojne śniadanie, kilka minut bez telefonu, światło dzienne i chwila ruchu brzmią mniej efektownie niż kolejny internetowy „cortisol hack”. Mogą jednak pomóc stworzyć poranek, w którym organizm nie otrzymuje od pierwszej minuty komunikatu, że musi natychmiast działać na najwyższych obrotach.

I właśnie tutaj kryje się być może najprostsza zmiana: zanim oddasz uwagę całemu światu, zostaw kilka pierwszych minut dla siebie.

Jeśli natomiast przewlekłe zmęczenie, zaburzenia snu, wyraźne zmiany masy ciała lub inne niepokojące dolegliwości utrzymują się mimo odpoczynku, warto skonsultować je z lekarzem. Objawy same w sobie nie pozwalają rozpoznać zaburzeń poziomu kortyzolu, a internetowy autodiagnozujący trend nie zastąpi odpowiedniej diagnostyki.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...