Reklama

Powrót Mandaryny i Michała Wiśniewskiego po blisko dwóch dekadach ponownie rozgrzał media i fanów. Wraz z informacjami o odnowieniu ich relacji wróciły także wspomnienia z czasów ich małżeństwa. Okazuje się, że szczególną rolę w tej historii odegrali również rodzice Marty Wiśniewskiej, którzy od początku mieli własne zdanie o liderze Ich Troje.

Kim są rodzice Mandaryny? Przez lata unikali medialnego rozgłosu

Powrót Mandaryny i Michała Wiśniewskiego sprawił, że ponownie zainteresowano się nie tylko ich historią, ale także najbliższą rodziną artystki. Wiesława i Roman Mandrykiewiczowie od lat pozostawali poza światem show-biznesu i rzadko pojawiali się w mediach.

To właśnie oni stali się bohaterami wspomnień, które powróciły wraz z kolejnymi doniesieniami o ponownym związku byłych małżonków. Jak wynika z przedstawionych informacji, rodzice Mandaryny od początku poznawali Michała Wiśniewskiego nie jako medialną postać, lecz jako partnera ich córki i człowieka obecnego w życiu całej rodziny.

ZOBACZ TEŻ: Mandaryna przymierza pierścionki. „Tak zaręczynowo”. Nagranie z wizyty u jubilera wywołało sporo emocji

Mandaryna
Mandaryna Kurnikowski/AKPA

Tak rozpoczęła się historia Mandaryny i Michała Wiśniewskiego

Historia ich związku rozpoczęła się pod koniec lat 90., gdy Marta Mandrykiewicz dołączyła do zespołu Ich Troje jako tancerka i choreografka. Początkowo łączyły ich wyłącznie obowiązki zawodowe, jednak z czasem relacja przerodziła się w uczucie.

Ich związek szybko stał się jednym z najgłośniejszych tematów polskiego show-biznesu. Ogromne zainteresowanie wzbudzał także program „Jestem, jaki jestem”, który pokazywał codzienne życie zakochanych.

Szczególnym wydarzeniem był ich ślub zorganizowany w lodowej kaplicy w Kirunie. W trakcie małżeństwa doczekali się dwójki dzieci – Xaviera i Fabienne.

Choć w 2006 roku zdecydowali się zakończyć małżeństwo, oboje wielokrotnie podkreślali, że najważniejsze pozostaje dobro dzieci.

Mandaryna mówiła w rozmowie z „Galą”:

„Żadne rozstanie nie może być przyjemne. I nie było. (…) Po prostu musiałam się spakować, bo już nie mogłam i nie chciałam tam mieszkać. Tak się stało, a od kilku dni mam pewność, że to naprawdę koniec (…).”

CZYTAJ TEŻ: Znów są razem, ale ślubu wziąć nie mogą. Biskup zabrał głos w sprawie Wiśniewskiego i Mandaryny

Rodzice Mandaryny zaakceptowali Michała Wiśniewskiego

W obliczu informacji o ponownym związku byłych małżonków ponownie przypomniano, jak przed laty wyglądały relacje Michała Wiśniewskiego z rodziną Mandaryny.

Według przedstawionych informacji Wiesława i Roman Mandrykiewiczowie w pełni zaakceptowali lidera Ich Troje. Traktowali go jak członka własnej rodziny.

Choć jego charakterystyczny, ekscentryczny wizerunek początkowo mógł budzić pytania, z czasem dostrzegli w nim przede wszystkim wrażliwego człowieka. Zaangażowali się również w życie rodzinne córki, zięcia oraz wnuków.

To właśnie te relacje sprawiły, że nawet po zakończeniu małżeństwa więzi między Michałem Wiśniewskim a rodziną Mandaryny nie zostały całkowicie zapomniane.

scena z: Marta Mandrykiewicz, SK:, , fot. Podlewski/AKPA
scena z: Marta Mandrykiewicz, SK:, , fot. Podlewski/AKPA

Emocjonalne pożegnanie Romana Mandrykiewicza

Szczególnym świadectwem tych relacji stały się słowa Michała Wiśniewskiego opublikowane po śmierci Romana Mandrykiewicza w 2014 roku.

Lider Ich Troje napisał wówczas:

„3 sierpnia odszedł mój przyjaciel. Zawsze mogłem na niego liczyć, zawsze był, gdy Go potrzebowałem i myślę, że nie powiem za dużo twierdząc, że takich ludzi ze świecą szukać. Dbał o bliskich jak niewielu na tym świecie. Skrzydła musisz mieć potężne, więc pożegnam się tylko: nie mówmy żegnaj, lecz do widzenia. Lepszego Dziadka dla wnuków nie było…”

Wpis pokazał, że były teść zajmował w życiu artysty wyjątkowe miejsce.

Źródło: Kozaczek

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...