Złamane życie Andrzeja Gmitruka
Fot. MAREK LASYK/REPORTER
WSPOMNIENIE

Samobójstwo syna, choroba żony, tragiczna śmierć... Złamane życie Andrzeja Gmitruka

Czy ciążyło nad nim fatum?

Konrad Szczęsny 20 listopada 2021 09:00
Złamane życie Andrzeja Gmitruka
Fot. MAREK LASYK/REPORTER

Jego śmierć wstrząsnęła światem sportu. Andrzej Gmitruk odszedł nagle, w swoim domu, nad ranem 20 listopada. Początkowo podawano, że zginął w pożarze. Jednak oficjalna przyczyna śmierci to ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Choć jego życie zawodowe pełne było glorii chwały z uwagi na sukcesy podopiecznych, to prywatne naznaczone było tragedią. Szczególnie od momentu, w którym odszedł jego ukochany syn.

Śmierć Andrzeja Gmitruka

Jak ujawnili bliscy trenera, 19 listopada, w poniedziałek, przypadała kolejna rocznica śmierci jego syna. Dlatego też, wedle zwyczaju, Andrzej Gmitruk zapalił na stoliku na tarasie świeczkę, by w ten sposób go upamiętnić. Niestety, w nocy stół zapalił się. 67-latek zerwał się z łóżka, by ugasić pożar. Jednak w trakcie tej czynności zmarł. Mimo reanimacji, nie udało się go uratować.

W środę podano, że oficjalną przyczyną śmierci sportowca była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Jednak jego odejście mogło mieć także związek z ogromnymi emocjami, jakie towarzyszyły kolejnej rocznicy tajemniczej śmierci syna Andrzeja Gmitruka...

Czytaj także: Andrzej Gmitruk nie żyje! Był jednym z najlepszych trenerów kadry bokserskiej 

Andrzej Gmitruk, Sparing bokserski, Warszawa 14.09.2006 rok
Fot. Wojciech TRACZYK/East News

Andrzej Gmitruk, Sparing bokserski, Warszawa 14.09.2006 rok

Złamane życie Andrzeja Gmitruka: samobójstwo syna, choroba żony

Choć pierwsze sukcesy jego podopieczni zaczęli odnosić w 1988 na igrzyskach olimpijskich w Seulu (cztery brązowe medale), z powodów zdrowotnych (problemy z kręgosłupem) musiał zrezygnować z trenowania polskiej kadry narodowej. Zdecydował się wówczas wraz z rodziną wyjechać do Norwegii, gdzie poświęcił się szkoleniu tamtejszej kadry oraz sprawował funkcję konsultanta Norweskiego Komitetu Olimpijskiego. Doceniono jego fachowe podejście: otrzymał norweskie obywatelstwo.

Jednak mimo sukcesów na polu zawodowym, spadł na niego ogromny cios w życiu prywatnym.

„Pewnego chłodnego, listopadowego dnia w Norwegii Andrzej Gmitruk otrzymał wiadomość, ścinającą z nóg: o śmierci syna. Tamtejsza prokuratura stwierdziła, że było to samobójstwo, ale trener nie dawał temu wiary”, podkreślił w swoim artykule w Przeglądzie Sportowym Mateusz Fudala.

Jednak ta tragedia, choć naznaczyła życie Andrzej Gmitruka, była zaledwie początkiem serii dramatów.

Już po narodzinach pięcioletniej dziś córeczki Emmy, jego żona, Agnieszka, zaczęła mieć poważne problemy ze wzrokiem.

„Prawdopodobnie w trakcie robót ogrodowych do jej oczu (nosiła soczewki) dostała się bakteria, na którą nie działały żadne antybiotyki. - Kochany, nie mam pojęcia co się dzieje. Jeżdżę z nią wszędzie gdzie się da. Już ja dam popalić tej bakterii! - mówił w prywatnych rozmowach trener. Rozpoczęła się walka o zdrowie żony, która przeszła kilka operacji, a kolejna, we Francji, była w planach”, pisze dziennikarz sportowy.

Sytuacja stała się poważna. Na tyle, że Andrzej Gmitruk zdecydował się sfinansować przeprowadzkę teściów do domu w Hipolitowie, w którym mieszkał z małżonką, by mogli jej towarzyszyć i pomagać. Wziął również na swoje barki wykonywanie codziennych domowych obowiązków.

„Codziennie rano robił zakupy, odwoził córkę do przedszkola, wyprowadzał psy, prowadził treningi, pracował jako komentator. Nigdy nie uskarżał się na swój los”, podkreśla Mateusz Fudala.

Niestety, tę bohaterską walkę z okrutną rzeczywistością przerwała jego nagła śmierć...

Czytaj także: Znamy przyczynę śmierci Andrzeja Gmitruka!

Andrzej Gmitruk, Polsat Boxing Night, Kraków, 08.11.2014 rok
Fot. TOMASZ JAGODZINSKI/East News

Andrzej Gmitruk, Polsat Boxing Night, Kraków, 08.11.2014 rok

Podopieczni Andrzeja Gmitruka

Trenował najwybitniejszych przedstawicieli polskiego boksu, w tym  Andrzeja Gołotę, Tomasza Adamka czy Artura Szpilkę.

To właśnie w pojedynku tego ostatniego sekundował po raz ostatni. Było to 10 listopada. „10 dni później, jak co roku, w rocznicę śmierci syna zapalił symboliczną świeczkę, ku jego pamięci. Okrutny los sprawił, że to była ostatnia świeczka w życiu trenera...”, kończy artykuł dziennikarz Przeglądu Sportowego.  

Czytaj także: Jego walkę z chorobą śledziła cała Polska. Taki był Mariusz Sabiniewicz

Andrzej Gmitruk, Gala boksu zawodowego, Kraków, 15.07.2006 rok
Fot. MAREK LASYK/REPORTER

Andrzej Gmitruk, Gala boksu zawodowego, Kraków, 15.07.2006 rok

Wideo

Polska nie mogła wygrać Eurowizji Junior trzeci raz? Sara James odpowiada na słowa Jacka Kurskiego

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

IRENA SANTOR mówi: „Cóż jest piękniejszego, niż żyć, istnieć? Interesuje mnie jutro, odkąd zachorowałam na raka...”. MAGDA i JASIEK MELA – Był najmłodszym zdobywcą bieguna, pomimo utraty ręki i nogi. Co dziś najbardziej w nim ceni jego żona Magda? ANNE APPLEBAUM, słynna dziennikarka, laureatka Pulitzera, o odwadze Polaków, domu w Chobielinie i wolności. PIOTR JACOŃ o córce Wiktorii i tym, jak to jest być rodzicem dziecka transpłciowego oraz budowaniu rodzinnych relacji na nowo.