KRÓLEWSKIE ŻYCIE

W mediach zawrzało. Śmierć księżnej Diany wykorzystano jako... atrakcję w parku rozrywki

Zwiedzający będą mogli oglądać symulację wypadku księżnej

Gabriela Czernecka 2 czerwca 2019 13:04

Choć od śmierci księżnej Diany mija dwadzieścia dwa lata, dla wielu królowa ludzkich serc wciąż jest inspiracją. Tym razem chodzi o działanie jednego z amerykańskich parków rozrywki, który poszedł o krok dalej i zdecydował się uruchomić nową atrakcję dla swoich turystów. Niestety jak najbardziej nietrafioną. Zwiedzający będą mogli oglądać trójwymiarową symulację wypadku samochodowego, w którym zginęła księżna Diana. Wybuchł skandal, ale pomysłodawca nie widzi w tym, nic złego, a swoją decyzję uzasadnia mocnymi argumentami...

Symulacja wypadku księżnej Diany atrakcją parku rozrywki

Pod koniec maja jeden z amerykańskich parków rozrywki uruchomił nową atrakcję. Ta wzbudza jednak spore kontrowersje. Zwiedzający będą mogli oglądać trójwymiarową symulację wypadku samochodowego, w którym zginęła księżna Diana. Przypomnijmy, że księżna Diana zginęła w wypadku samochodowym 31 sierpnia 1997 roku. Wraz z partnerem Dodi Al-Fayedem wracali z hotelu Ritz Paris do apartamentu przy ulicy Arsène Houssaye. Para uciekała przed paparazzi. Niestety samochód uderzył w filar tunelu Alma i dachował. Dodi Al-Fayed oraz kierowca, Henri Paul zginęli na miejscu, a księżna zmarła kilka godzin później w szpitalu. 

Teraz amerykański park rozrywki National Enquirer Live postanowił wykorzystać tragiczną śmierć członkini brytyjskiej rodziny królewskiej i pod koniec maja uruchomił trójwymiarową symulację wypadku samochodowego, w którym zginęła. Symulacja rozpoczyna się od momentu opuszczenia hotelu przez Dianę i jej partnera, a kończy na zderzeniu w filar tunelu...  Atrakcja została tak bardzo przemyślana, że dodano nawet pewnego rodzaju "efekty specjalne", a mają nimi by oślepienie fleszem aparatu jednego z paparazzi, który według specjalistów, którzy badali przyczyny wypadku, miał zdezorientować kierowcę i spowodować tragedię.

Symulację szybko okrzyknięto skandaliczną. Głos pełen krytyki zabrała m.i. brytyjska piosenkarka Brenda Edwards, która w dzieciństwie straciła rodziców właśnie w wypadku samochodowym: „Jestem obrzydzona. To jedyne słowo, które mogę użyć. Sama przeżyłam śmierć rodziców. Kiedy byłam czteroletnią dziewczynką, mama i tata zmarli w wypadku samochodowym. Nie wyobrażam sobie, żeby tam pójść i zobaczyć tę tragedię na własne oczy”, mówi poruszona.

Mimo to pomysłodawca przedsięwzięcia, Robin Turner, nie ma sobie nic do zarzucenia i w tego rodzaju atrakcji nie widzi nic złego. W rozmowie z serwisem The Daily Beast jeden z głównych inwestorów w parku National Enquirer Live wyznał że zwiedzający nie będą mieli okazję zobaczyć drastycznych scen, a atrakcja ma tylko odwzorowywać trasę i być szansą do zobaczenia tego na własne oczy dla tych osób, które nie były w Paryżu. Dlatego też atrakcję mogą oglądać także dzieci....  Atrakcja czynna jest od 24 maja. Czy brytyjska rodzina królewska zdecyduje się zareagować?  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Zobaczcie 12 najgorętszych trendów na wiosnę 2020!

Akcje

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

EWA CHODAKOWSKA stara się żyć eko, ale mówi: „Popełnianie błędów to historia mojego życia. Słynny himalaista PIOTR PUSTELNIK długo wierzył, że zmiany klimatyczne są dziełem natury. Mylił się. EWA ZGRABCZYŃSKA, uratowała tygrysy, teraz ma nową misję. GRETA THUNBERG – świat wreszcie uwierzył młodej aktywistce.