Ralph Fiennes: sylwetka, kariera, żona
Fot. Tristan Fewings/Getty Images
Z ŻYCIA GWIAZD

Ralph Fiennes: gdy gra, przenika umysł każdego złoczyńcy

Zawsze stara się zrozumieć swoją postać, nawet jeśli gra czarny charakter

Sylwia Arlak 9 lutego 2022 12:20
Ralph Fiennes: sylwetka, kariera, żona
Fot. Tristan Fewings/Getty Images

Przygotowując się do filmu Stevena Spielberga „Lista Schindlera” (oscarowej produkcji osadzonej podczas II wojny światowej), Ralph Fiennes przeczytał biografie nazistów, wywiady z ocalałymi z obozu pracy w krakowskim Płaszowie i obejrzał propagandowy nazistowski dokument Leni Riefenstahl „Triumf woli”. Żeby być bardziej wiarygodnym w roli komendanta obozu Amona Goetha, przytył prawie 13 kilogramów. Przed zdjęciami do filmu jadł trzy obfite posiłki dziennie, które popijał sporą ilością piwa Guinness. Na potrzeby filmu „Czerwony smok”, gdzie wcielił się w psychopatycznego zabójcę, przytył z kolei siedem kilogramów. Kiedy przygotował się do roli schizofrenika w „Pająku”, odwiedził szpital psychiatryczny. Spotkał się z pacjentami, pośród których byli również mordercy.

Ralph Fiennes w mundurze SS

Zawsze stara się zrozumieć swoją postać, nawet jeśli gra największego złoczyńcę. Wcielając się w rolę Lorda Voldemorta w serii filmów o „Harrym Potterze”, wymyślił, że mści się on na głównym bohaterze za to, że sam nigdy nie zaznał prawdziwej miłości. Będąc „w skórze” Amona Goetha, zaczął mu współczuć. „To nie jest racjonalna rzecz, ale instynktowna. Jeśli grasz jakąś rolę, zanurzasz się w niej. Zastanawiasz się, jak powinna się poruszać, jak myśli. W końcu staje się przedłużeniem twojego własnego ja” – mówił w wywiadzie dla „New York Timesa”.

Doskonale pamięta uczucia, jakie towarzyszyły mu na planie, gdy zakładał mundur oficera SS. Jak wspominał, „nabierał siły i dzikiej pewności siebie”. „Nie zastanawiałem się, jak zagrać tego człowieka. Wiedziałem tylko, że bez tego munduru nigdy bym się tak nie zachowywał” – dodał w tym samym wywiadzie. Czuł, że Amon Goeth musiał nosić w sobie głęboką pustkę. Że w ideałach Hitlera, ideałach nazistowskich, znalazł ujście gniewu i frustracji.

Czytaj też: Julia Roberts: „Nikt nie musi być idealny. Z wiekiem człowiek nabiera dystansu”

Dwukrotnie otarł się o Oscara (nominowano go za drugoplanową rolę w „Liście Schindlera” i pierwszoplanową za „Angielskiego pacjenta”). Ma na swoim koncie nominacje do Złotych Globów, nagród BAFTA (i jedną wygraną za „Listę Schindlera”). Odebrał też nagrodę przyznawaną twórcom teatralnym – Tony. Znalazł się na liście najbardziej wpływowych ludzi w Wielkiej Brytanii w 2017 roku. Mało brakowało, a zostałby malarzem. W 1981 roku Ralph Fiennes poszedł do szkoły artystycznej w Londynie, ale szybko okazało się, że bardziej pociąga go teatr. Przyjęto go do prestiżowej Królewskiej Akademii Sztuki Dramatycznej (Royal Academy of Dramatic Art). Po ukończeniu studiów przez dwa sezony grał w jednym z największych brytyjskich zespołów teatralnych, The Royal Shakespeare Company. Miłość do Szekspira i do teatru zostały z nim na zawsze.

Ralph Fiennes: sylwetka, kariera, żona
Fot. Liaison Agency

Ralph Fiennes: świat Jamesa Bonda był mu pisany

W rozmowie z magazynem „GQ” przyznał, że gdyby jako dziecko nie odkrył Szekspira, pewnie nie zostałby aktorem. Stawanie na deskach teatru wydawało mu się bezpieczne i magiczne, świat filmu – obcy. Ale wkrótce spróbował swoich sił także na małym i wielkim ekranie. Jego pierwsze role filmowe spotkały się z mieszanymi recenzjami. Krytycy chwalili go za rolę T.E. Lawrence’a w dwugodzinnym filmie telewizyjnym „Niebezpieczny człowiek: Lawrence po Arabii”. Nie przekonał ich za to jego występ w remake’u „Wichrowych Wzgórz” Petera Kosminsky’ego (gdzie wcielił się w mrocznego Heathcliffa). Jednak to właśnie ta druga rola sprawiła, że zainteresował się nim Steven Spielberg.

„Lista Schindlera” była przełomem w karierze Ralpha Fiennesa. W 1993 roku usłyszał o nim cały świat. „Zapłaciłem za rolę Amona Goetha pewną cenę. Kiedy przez kilka miesięcy badasz zachowanie złoczyńcy, czujesz się dziwnie. Z jednej strony cię się to podoba, z drugiej czujesz się brudny. Zaczynasz kwestionować wszystko, co wiesz o ludziach i o świecie” – podkreślał w rozmowie z „New York Timesem”.

Dwukrotnie ubiegał się o rolę Jamesa Bonda. Do filmu „Golden Eye” zatrudniono jednak Pierce’a Brosnana, a w „Casino Royale” nowym agentem 007 został Daniel Craig. Ralph Fiennes dołączył ostatecznie do serii jako M., szef brytyjskiego wywiadu MI6, zwierzchnik Jamesa Bonda. W wywiadzie dla „The Guardian” mówił, że mógłby być dobrym Bondem, gdyby akcja filmu toczyła się w latach pięćdziesiątych XX wieku. Uwielbiał książki, na podstawie których powstały filmy. Gdy je czyta, ma przed oczami czarno-białe, szorstkie obrazy pełne przygód i niebezpieczeństw, „prawdopodobnie bardzo niepoprawne politycznie”.  

Najtrudniejsza rola w jego karierze to ta w... komedii romantycznej „Pokojówka na Manhattanie”. W wywiadzie dla „The Guardian” przyznał, że schlebiało mu granie ukochanego Jennifer Lopez.  Uważa jednak, że nie nadawał się do roli księcia. „W tamtym czasie zaczynałem łysieć, a to nie pasowało do tej postaci” – śmiał się.

Czytaj też: Zazwyczaj kochał krótko, ale intensywnie... Oto wszystkie romanse Jamesa Deana!

Ralph Fiennes: rodzina jest jego siłą

Chętnie opowiada o kolejnych wyzwaniach filmowych, rzadko o życiu prywatnym. Wiemy, że urodził się w Ipswich w hrabstwie Suffolk w Anglii i pochodzi z rodziny artystycznej. Jego ojciec był rolnikiem i fotografem, matka zajmowała się pisaniem książek i malowaniem pejzaży. Jest najstarszym z sześciorga rodzeństwa. Jego brat Joseph Fiennes też został aktorem (największą popularność przyniósł mu film „Zakochany Szekspir” i serial „Opowieść podręcznej”). Siostra Martha Fiennes zajęła się reżyserią teatralną i filmową, Sophia Victoria została producentką, Magnus Hubert kompozytorem, a Jacob działaczem na rzecz ochrony środowiska.

Młody Ralph Fiennes zawsze mógł liczyć na wsparcie rodziny, ale nie było mu łatwo. Nie miał wielu przyjaciół, bo ciągle się przeprowadzał. Jego rodzina żyła bardzo skromnie. „Mieliśmy problemy finansowe. Zawsze słyszeliśmy, że mamy debet na koncie. Mieliśmy co jeść, ale często były to zupki w proszku i purée ziemniaczane” – wspominał w wywiadzie dla magazynu „The Times”. Jak mówił, mama zaraziła go miłością do teatru, ale podejścia do pracy nauczył się od ojca.

Ralph Fiennes: sylwetka, kariera, żona
Fot. Peter Kramer/Getty Images

Ralph Fiennes w roli Lorda Voldemorta

Znowu jest do wzięcia. Swoją pierwszą żonę, aktorkę Alex Kingston, poznał jeszcze w czasie studiów. Zanim wzięli ślub w 1993 roku, spotykali się niemal dekadę. W 1997 roku para ogłosiła rozwód. Drugi poważny związek stworzył ze starszą o 18 lat aktorką Francescą Annis (poznali się podczas prób do „Hamleta”, gdzie grała jego matkę). W 2006 roku, po 11 latach wspólnego życia, rozstali się. Media donosiły o kolejnych romansach Ralpha Fiennesa. Miał spotykać się m.in. z rumuńską piosenkarką Cornelią Crisan. Głośno było też o podniebnej seksaferze z jego udziałem. Po tym, jak uprawiał seks ze stewardessą w toalecie samolotu, jego rzeczniczka napisała w sieci: „Ralph Fiennes został uwiedziony”.

Lubi samotność. W wywiadzie dla „The Guardian” przyznał, że potrzebuje własnej przestrzeni, żeby odpocząć i nabrać dystansu. Choć nie stworzył własnej rodziny, uwielbia spędzać czas z trójką dzieci swojej siostry, Marthy. To ze względu na małych bratanków przyjął rolę w „Harrym Potterze” – wcześniej nie znał ani książek, ani filmów. Myślał, że to nie dla niego. „Dość długo opierałem się propozycji reżysera Mike’a Newella (nakręcił czwartą część sagi, »Czara ognia« – przyp. red). Zmieniłem zdanie po rozmowie z siostrą. Powiedziała: »Musisz to zrobić«” –  opowiadał Ralph Fiennes w programie „The Jonathan Ross Show”. Nie tylko przyjął angaż, ale też załatwił jednemu z bratanków epizod w filmie. Hiro Fiennes-Tiffin wcielił się w rolę Toma Riddle’a (młodego Lorda Voldemorta).

Skończył 59 lat i nie narzeka na brak propozycji zawodowych. Może dlatego nie przejmuje się przemijającym czasem. „Czuję się o niebo lepiej we własnej skórze niż 20 lat temu. Już się tak wszystkim nie zamartwiam. Podoba mi się to” –  mówił w rozmowie z „The Guardian”. Ale nawet tak utalentowani gwiazdorzy mają swoje problemy. W rozmowie z „Esquire” przyznał, że cierpi na potężne ataki lęku. Często budzi go wcześnie rano kołatanie serce. „To, jak przypuszczam, strach przed egzystencją. Czujemy, że możemy zorganizować własne życie, że możemy je kontrolować, ale tak naprawdę rządzi nami chaos” – opowiadał. 

Czytaj też: Kate Winslet mówi, że jest szczęściarą, ale miała do pokonania wiele przeciwności losu 

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KAROLINA PISAREK i ROGER SALLA: tuż przed ślubną ceremonią modelka opowiada o niespodziewanych oświadczynach, swoim związku i przygotowaniach do ślubu. MICHAŁ WIŚNIEWSKI: po co mu ten ślub?! Wyznania mężczyzny, który pięć razy mówił „tak”. AGATA TUSZYŃSKA często przedkładała wszystko nad kolejne książki. Czy to był dobry wybór? Czy nie żałuje? I czy w ogóle umie żyć inaczej? Do refleksji. ŚLUBY WSZECH CZASÓW: Kelly i książę Rainier, Beaulieu i Presley, Yoko Ono i Lennon, Diana i książę Karol… Ich śluby zawładnęły zbiorową wyobraźnią.