Reklama

Madera miała być kolejnym przystankiem pełnym pięknych widoków i chwil wytchnienia. Tym razem jednak Edyta Pazura zamiast zachwycać się wyłącznie urokami portugalskiej wyspy, zdecydowała się opowiedzieć obserwatorom o doświadczeniu, które ją spotkało. W relacji na Insta Story ujawniła, że usłyszała wypowiadane po polsku komentarze na swój temat od osób przekonanych, że nikt w pobliżu ich nie rozumie. Zaapelowała o jedno.

Edyta Pazura zwróciła uwagę na zachowanie Polaków za granicą

Edyta Pazura od lat pokazuje w mediach społecznościowych miejsca, które odwiedza podczas zagranicznych podróży. Relacje z kolejnych wyjazdów zwykle wypełniają krajobrazy, lokalne atrakcje i codzienne momenty uchwycone z charakterystyczną dla niej swobodą. Tym razem jednak to nie malownicze widoki stały się tematem jej wpisu.

Postanowiła poruszyć kwestię, która – jak zaznaczyła – powtarza się za każdym razem, gdy przebywa poza granicami Polski. W opublikowanym na InstaStory wpisie zaapelowała, aby również podczas zagranicznych wyjazdów pamiętać o kulturze wypowiedzi i szacunku wobec innych ludzi.

Jak napisała, wiele osób błędnie zakłada, że używając języka polskiego w obcym kraju, pozostają anonimowi i niezrozumiali dla otoczenia.

Czytaj też: Była żona Marcina Prokopa dostała program w Polsacie. Prezenter jednym zdaniem rozwiał wszelkie wątpliwości. Jego reakcja zaskoczyła wszystkich

Edyta Pazura, Viva! 24/205, Cezary Pazura, Viva!24/2025
Edyta Pazura, Viva! 24/205, Cezary Pazura, Viva!24/2025 Zdjęcia MARTA MACHEJ

Takie komentarze usłyszała Edyta Pazura

W swojej relacji Edyta Pazura ujawniła, że padły pod jej adresem uwagi dotyczące wyglądu i codziennych zakupów. Nie ukrywała, że osoby wypowiadające te słowa były przekonane, iż nikt w pobliżu nie rozumie języka polskiego. To właśnie ten element sytuacji skłonił ją do publicznego zabrania głosu i zwrócenia uwagi na to, że miejsce pobytu nie zwalnia z odpowiedzialności za własne słowa.

Chciałabym zwrócić uwagę na zjawisko, które jest nagminne, kiedy jestem za granicą. Pamiętajcie, że będąc w innym państwie, nie jest się zwolnionym z dbania o język i kulturę. Sporo osób myśli, że będąc w obcym miejscu, inni nie rozumieją ich ojczystego języka i tak oto już usłyszałam, że mam brzydką fryzurę, został skomentowany mój koszyk z zakupami oraz chude patyki (czyli pewnie nogi)”, przekazała we wpisie na InstaStories.

Edyta Pazura, InstaStories
Edyta Pazura, InstaStories screen z InstaStories Edyty Pazury @edyta_pazura

"Ja mam grubą skórę" – Edyta Pazura o hejcie

W dalszej części swojej relacji Edyta Pazura podkreśliła, że z biegiem lat wypracowała większy dystans do krytyki kierowanej pod swoim adresem. Przyznała, że w przeszłości usłyszała już niemal wszystko. Jednocześnie zwróciła uwagę, że nie każdy potrafi zachować taki spokój i odporność, dlatego nawet z pozoru niewinne komentarze mogą sprawić drugiej osobie ogromną przykrość. To właśnie dlatego zaapelowała do obserwatorów, aby pamiętać, że nawet pozornie niewinne uwagi mogą wyrządzić drugiej osobie ogromną przykrość. Zwróciła uwagę, że nie każdy posiada taki sam poziom odporności na krytykę, a słowa wypowiedziane mimochodem mogą zostać z kimś na długo.

„Ja mam grubą skórę, usłyszałam już w swoim życiu wszystko na swój temat, łącznie z groźbami śmierci i wyzwiskami od najgorszych, więc mnie to nie rusza. Pamiętajcie, że można sprawić dużą przykrość takimi uwagami i zranić osobę, która sobie po prostu na to nie zasłużyła i dobrze zna swój ojczysty język, tak jak wy”, dodawała.

Czytaj też: Nie chciał być „synem sławnych rodziców”. Najmłodszy syn Andrzeja Żuławskiego wspomina ojca. „Dla mnie był bardziej jak dziadek”

Edyta Pazura, InstaStories
Edyta Pazura, InstaStories screen z InstaStories Edyty Pazury @edyta_pazura
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...