Miał to być wyjątkowy hołd dla George’a Michaela, ale po występie podczas MTV Video Music Awards w sieci rozpętała się dyskusja. Sombr, Raye, Teddy Swims i Adam Lambert zmierzyli się z największymi przebojami artysty. Szczególnie wykonanie „Careless Whisper” wywołało mocne reakcje. „Kompletna porażka” — napisał jeden z internautów.
WIDEO…
George Michael uhonorowany podczas MTV Video Music Awards
Światła, scena i utwory, których nie sposób pomylić z żadnymi innymi. Podczas tegorocznej gali MTV Video Music Awards nie zapomniano o George’u Michaelu. W tym roku mija dokładnie 10 lat od śmierci jednej z największych gwiazd muzyki popularnej. Z tej okazji podczas gali przygotowano specjalny hołd, a na scenie pojawili się artyści, którzy sięgnęli po jego najbardziej rozpoznawalne utwory.
Występ nie należał do jednego wykonawcy. Był rozbudowanym medleyem, w którym kolejno pojawiali się Sombr, Raye i Teddy Swims. Finał przypadł natomiast Adamowi Lambertowi. To właśnie poszczególne wykonania sprawiły, że hołd dla George’a Michaela stał się szeroko komentowany przez internautów.
Od „Faith” do „Careless Whisper”. Artyści sięgnęli po największe przeboje
Jako pierwszy przed publicznością pojawił się Sombr. Artysta rozpoczął od „Faith”, a później wykonał „Father Figure”. Był to dopiero początek muzycznej sekwencji poświęconej George’owi Michaelowi.
Następnie na scenie pojawiła się Raye. W jej wykonaniu zabrzmiało „I Knew You Were Waiting (For Me)” — utwór, który George Michael nagrał w duecie z Arethą Franklin. Występ wokalistki również później doczekał się komentarzy w mediach społecznościowych.
Kolejnym artystą był Teddy Swims. To jemu przypadło wykonanie „Careless Whisper”, jednego z najbardziej rozpoznawalnych utworów brytyjskiego wokalisty. Właśnie ten fragment hołdu stał się jednym z punktów zapalnych internetowej dyskusji.
Teddy Swims wykonał „Careless Whisper”. W sieci pojawiły się ostre komentarze
Hołd miał przypominać twórczość George’a Michaela, jednak reakcje widzów okazały się bardzo różne. Część osób doceniła sam pomysł uczczenia artysty podczas jednej z najważniejszych muzycznych gal. Inni skoncentrowali się na tym, jak z jego repertuarem poradzili sobie zaproszeni wykonawcy.
Szczególnie mocny komentarz pojawił się pod adresem Teddy’ego Swimsa. Jeden z użytkowników serwisu X nie krył rozczarowania:
„Teddy Swims dosłownie zabił George’a Michaela po raz drugi. Kompletna porażka. Cały ten hołd powinien był poprowadzić Adam Lambert, choć Raye i Sombr wywiązali się ze swojego zadania znakomicie” — napisał.
Inny internauta również odniósł się do wykonania „Careless Whisper”, choć zrobił to w mniej kategoryczny sposób.
„Uważam, że Teddy Swims dobrze zrozumiał emocjonalny przekaz utworu, ale jego głos nie udźwignął kluczowych momentów, z którymi George radził sobie bezbłędnie” — stwierdził.
Nie tylko Teddy Swims. Internauci komentowali Raye i Sombra
Dyskusja nie ograniczyła się jednak do jednego wykonawcy. Ten sam internauta, który komentował występ Teddy’ego Swimsa, bardzo krytycznie odniósł się również do interpretacji „Father Figure”.
„Sombr wypadł tak fatalnie, że wolałbym sam zaśpiewać »Father Figure«” — napisał.
W kolejnych komentarzach pojawiła się także Raye. Jeden z internautów stwierdził: „Raye zazwyczaj wypada znacznie lepiej. Wyglądało na to, że miała problemy techniczne”. W przekazanym materiale nie ma jednak potwierdzenia wystąpienia takich problemów — jest to opinia cytowanego użytkownika.
Jeszcze inny komentarz był równie bezpośredni: „To było okropne. Sytuację uratował Adam. Nie wiem, kim był ten chudy gość, ale był beznadziejny”. Krytyczne głosy przeplatały się więc z pochwałami kierowanymi w stronę artysty, który pojawił się w finale całego występu.
Adam Lambert pojawił się na finale. „Całe szczęście, że był tam Adam Lambert”
Na zakończenie hołdu na scenę wyszedł Adam Lambert. Wykonał „Freedom! '90”, a towarzyszyli mu MNEK, Meek i Saint Harison. Jego pojawienie się było jednym z najbardziej komentowanych elementów całej sekwencji.
Lambert dołączył do wcześniej rozpoczętego medleyu i swoim wykonaniem zamknął występ poświęcony George’owi Michaelowi. Wśród przytoczonych reakcji internautów to właśnie jego udział spotkał się z wyraźnie pozytywnymi komentarzami.
„Całe szczęście, że był tam Adam Lambert” — brzmiał jeden z nich. W innym komentarzu pojawiło się stwierdzenie, że „Sytuację uratował Adam”.
W ten sposób przygotowany podczas MTV Video Music Awards hołd dla George’a Michaela stał się nie tylko przypomnieniem jego utworów, ale również źródłem dyskusji o wykonaniach artystów, którzy pojawili się na scenie. Sombr, Raye i Teddy Swims zmierzyli się z kolejnymi utworami, a Adam Lambert zamknął całość „Freedom! '90”. To właśnie reakcje widzów przytoczone po gali pokazały, jak różnie oceniono poszczególne części występu.
Źródło: Plejada