Po latach wraca na ekrany. Katarzyna Chrzanowska dołącza do obsady "M jak miłość". Wiemy, kogo zagra
Po latach nieobecności Katarzyna Chrzanowska ponownie pojawi się na ekranie. Aktorka dołączyła do obsady serialu "M jak miłość", a w rozmowie z Plejadą zdradziła kulisy castingu, opowiedziała o swojej nowej bohaterce i szczerze wyjaśniła, dlaczego przez lata nie zabiegała o kolejne role.

Była jedną z najbardziej lubianych bohaterek telewizji początku XXI wieku. Dziś Katarzyna Chrzanowska ponownie staje przed kamerą. W wywiadzie dla Plejady aktorka ujawniła, że dołączyła do obsady serialu "M jak miłość". Opowiedziała nie tylko o kulisach castingu i pierwszych dniach na planie, ale także szczerze przyznała, dlaczego przez lata tak rzadko pojawiała się na ekranie.
Katarzyna Chrzanowska wraca do telewizji. Nowy rozdział w "M jak miłość"
Dla wielu widzów pozostanie przede wszystkim Ewą z kultowego serialu "Adam i Ewa". Choć od zakończenia tej produkcji minęły lata, aktorka wciąż spotyka się z ogromną sympatią publiczności. Jak przyznała w rozmowie z Plejadą, zaskakuje ją zwłaszcza to, że rozpoznają ją także młodzi ludzie, którzy odkrywają serial dzięki internetowi.
Teraz przed Katarzyną Chrzanowską kolejny ważny etap zawodowej drogi. Aktorka dołącza do obsady "M jak miłość", gdzie wcieli się w sąsiadkę Barbary Mostowiak. Jak zdradziła, jej bohaterka dzierżawiła wcześniej ziemię od śp. Lucjana. Jest wdową, która po śmierci męża poważnie zachorowała, a znaczną część swojego życia poświęciła karierze naukowej syna. Sama Chrzanowska przyznaje, że życiorys tej postaci ma zaskakująco wiele wspólnego z jej własnymi doświadczeniami.
„W serialu mam syna, w którego wcieli się Jędrzej Czerwonogrodzki — zdolny aktor młodego pokolenia. Zawodowo moja bohaterka postawiła na karierę naukową dziecka. A prywatnie jest wdową, której trudno było pogodzić się ze śmiercią męża i poważnie zachorowała. Życiorys tej postaci ma zaskakująco dużo punktów wspólnych z moim”, opowiadała Michałowi Misiorkowi w Plejadzie.

Casting rozstrzygnął się w ostatniej chwili. Wszystko zaczęło się od self-tape'a
Droga do nowej roli nie prowadziła przez tradycyjne przesłuchanie. Produkcja poprosiła aktorkę o przygotowanie self-tape'a. Chrzanowska wybrała najdłuższy monolog ze scenariusza i postanowiła nagrać go we własnym domu.
Do pomocy zaprosiła sąsiada, operatora kamery. Pierwsze podejście nie przyniosło jednak oczekiwanego efektu. Aktorka nie była zadowolona z nagrania, a pracę dodatkowo przerwał deszcz. Nie zrezygnowała. Kilka godzin później ponownie zaprosiła operatora. Tym razem zmieniła sposób zagrania sceny — zamiast siedzieć, wypowiedziała monolog na stojąco. Jak opowiada Plejadzie, właśnie ta decyzja okazała się przełomowa. Scenę udało się nagrać za pierwszym razem, bez żadnych dubli.
Po wysłaniu materiału swojej agentce rozpoczęło się oczekiwanie. Gdy przez dłuższy czas telefon milczał, była przekonana, że rola przeszła jej koło nosa. Niespodziewanie otrzymała jednak wiadomość, że została wybrana i już za pięć dni rozpoczyna zdjęcia.

Pierwsze dni na planie i spotkanie z Teresą Lipowską
Powrót na plan okazał się dla aktorki wyjątkowym doświadczeniem. W wywiadzie podkreśla, że ogromne wrażenie zrobiły na niej zarówno charakteryzacja, jak i kostiumy.
Większość pierwszych scen zagrała z Teresą Lipowską. Jak wspomina, początkowo wyczuwała między nimi pewien dystans, jednak szybko udało się przełamać pierwsze lody. Atmosferę na planie określa jako bardzo dobrą. Jedynym utrudnieniem były wysokie temperatury, ponieważ zdjęcia realizowano w czasie największych upałów.
„Byłam zachwycona charakteryzacją i kostiumami. Miałam sceny głównie z Teresą Lipowską. Nie znałyśmy się wcześniej i na początku wyczułam lekki dystans z jej strony. Szybko jednak przełamałyśmy lody. Na planie panowała bardzo dobra atmosfera”, opowiadała na łamach Plejady Michałowi Misiorkowi.
Na pytanie o dalsze losy swojej bohaterki odpowiada ostrożnie. Nie zdradza szczegółów scenariusza, ale przyznaje, że wszystko wskazuje na to, iż widzowie będą mogli oglądać ją w serialu dłużej.

Dlaczego przez lata zniknęła z ekranów? Aktorka nie szuka wymówek
Jednym z najbardziej szczerych fragmentów rozmowy z Plejadą jest refleksja nad własną karierą. Katarzyna Chrzanowska przyznaje, że nie obwinia nikogo za swoją wieloletnią nieobecność w serialach.
Jak mówi, kocha zawód aktorki, ale nigdy nie należała do osób, które za wszelką cenę walczą o kolejne role. Nie zabiegała o propozycje, nie koncentrowała się wyłącznie na rozwoju kariery i – jak sama ocenia – zbyt szybko się poddawała. Znacznie większą wartość miało dla niej codzienne życie.
„Ale mam poczucie, że sporo w tym mojej winy. […] Ja uwielbiam swój zawód, ale nie mogę powiedzieć, że zrobiłam wszystko, by jak najwięcej grać. Nie zabiegałam o role, nie skupiałam się na karierze, wielokrotnie za szybko się poddawałam. Koncentrowałam się głównie na codziennym życiu. To ono było dla mnie najważniejsze. A sztuka nie lubi konkurencji i wymaga poświęceń. Coś za coś. Ale nie mogę nikogo za to winić. Pretensje mogę mieć tylko do siebie”, mówiła w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady.
Dziś jednak przed Katarzyną Chrzanowską otwiera się nowy rozdział. Jej powrót do telewizji nie jest jedynie sentymentalnym spotkaniem z widzami pamiętającymi "Adama i Ewę". To także szansa, by zaprezentować się nowemu pokoleniu odbiorców i ponownie zaistnieć w jednej z najpopularniejszych produkcji telewizyjnych w Polsce.