Sprawa wypadku w Słomczynie z udziałem Aleksandra M.-B. ma dalszy ciąg. Muzyk usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego i przyznał się do winy. Prokuratura skierowała wniosek o warunkowe umorzenie postępowania. Rzecznik Piotr A. Skiba ujawnił szczegóły dotyczące zdarzenia oraz postawy podejrzanego.
WIDEO…
Aleksander M.-B. przyznał się do winy. Prokuratura ujawnia szczegóły
Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło 12 kwietnia na skrzyżowaniu ulic Jabłonowej i Wilanowskiej w Słomczynie. Samochód prowadzony przez Aleksandra M.-B. zderzył się z motocyklem marki Yamaha. Poszkodowany został 37-letni motocyklista, który po wypadku spędził trzy dni w szpitalu.
Początkowo służby nie ujawniały tożsamości kierowcy samochodu. Prokuratura potwierdzała jedynie, że był nim 42-letni mężczyzna podróżujący z dzieckiem. W kolejnych tygodniach śledczy analizowali zgromadzony materiał i przesłuchiwali uczestników zdarzenia. Postępowanie doprowadziło do przedstawienia Aleksandrowi M.-B. zarzutu nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego. Muzyk przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Szczegóły sprawy przedstawił w rozmowie z Plejadą rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr A. Skiba.
Z informacji przekazanych przez rzecznika wynika, że skierowany został wniosek Prokuratury Okręgowej w Piasecznie o warunkowe umorzenie postępowania karnego przeciwko Aleksandrowi M.-B. Sprawa dotyczy zdarzenia, do którego doszło 12 kwietnia 2026 r. około godziny 18.00 w miejscowości Słomczyn, woj. mazowieckie, na skrzyżowaniu ulic Jabłonowa/Wilanowska.
Piotr A. Skiba szczegółowo opisał ustalenia śledczych. "Kierując pojazdem marki Jetour, jadąc ulicą Jabłoniową w kierunku miejscowości Kawęczynek, w trakcie przejazdu ulicą Wilanowską wjechał na skrzyżowanie, nie ustępując pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu ulicą Wilanowską motocykliście, poruszającemu się motocyklem marki Yamaha czym doprowadził do zderzenia pojazdów. W wyniku czego motocyklista doznał obrażeń ciała skutkujących rozstrojem jego zdrowia na okres powyżej 7 dni, tj. o czyn z art. 177§ 1 kk.", wyjaśnia rzecznik.
CZYTAJ TEŻ: Nie żyje jedyny syn Cindy Crawford. Teraz na jaw wychodzą okoliczności jego śmierci

„Krytyczna refleksja nad swoim występkiem”. Tak uzasadniono kolejny krok w sprawie
To właśnie nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu motocykliście jest wskazane w materiale jako przyczyna, która doprowadziła do zderzenia pojazdów.
Prokuratura nie ma wątpliwości co do ustaleń dokonanych w toku postępowania. Rzecznik przekazał, że zgromadzone dowody wskazują na popełnienie przez podejrzanego zarzuconego mu czynu. "W ocenie prokuratora zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że podejrzany dopuścił się popełnienia zarzuconego mu czynu. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Aleksander M.-B. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia korespondujące z ustaleniami dochodzenia. Ponadto wyraził żal i skruchę w związku z wypadkiem drogowym", słyszymy.
Według informacji przekazanych przez Piotra A. Skibę okoliczności czynu nie budzą wątpliwości. Przy formułowaniu wniosków prokuratura brała pod uwagę między innymi opinię sądowo-lekarską, protokoły oględzin, szkic miejsca zdarzenia, zeznania pokrzywdzonego oraz wyjaśnienia Aleksandra M.-B. Śledczy ustalili również, że podejrzany nie był wcześniej karany. Jak przekazała prokuratura, nie stwierdzono też przeszkód do uznania, że posiada on pozytywne właściwości i warunki osobiste.
W sprawie Aleksandra M.-B. prokuratura zdecydowała się wystąpić z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Przy ocenie sytuacji śledczy wzięli pod uwagę zarówno zgromadzony materiał dowodowy, jak i okoliczności samego zdarzenia oraz postawę podejrzanego po wypadku.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie podkreślił, że w ocenie prokuratora wina podejrzanego nie jest znaczna. Tak samo została oceniona społeczna szkodliwość czynu. "Biorąc pod uwagę wymienione przesłanki, jak i okoliczności samego przestępstwa, należy stwierdzić, że wina podejrzanego nie jest znaczna. Podobnie w tym wypadku również i społeczna szkodliwość czynu nie jest znaczna. Krytyczna refleksja nad swoim występkiem stanowi pozytywną przesłankę kryminalną na przyszłość co do przestrzegania porządku prawnego", wyjaśnia rzecznik.
Słowa rzecznika pokazują, jakie elementy zostały uwzględnione przy podjęciu decyzji o skierowaniu wniosku o warunkowe umorzenie postępowania. Znaczenie miała również dotychczasowa niekaralność podejrzanego. Jednocześnie prokuratura podkreśla, że zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, iż Aleksander M.-B. dopuścił się zarzuconego mu czynu, a okoliczności zdarzenia, w ocenie śledczych, nie budzą wątpliwości.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Zaskakujące kulisy „Tańca z Gwiazdami”. Maryla Rodowicz tylko raz nie dała „10”. Teraz zdradziła powód


























