Niedzielny wieczór 20 września należał do jednej z największych ikon polskiej sceny. Uczestnicy 19. edycji „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” przygotowali choreografie do przebojów Maryli Rodowicz, a sama wokalistka obserwowała ich z perspektywy, której dotąd w programie nie miała — jako dodatkowa jurorka. Artystka nie ukrywała później, że widowisko zrobiło na niej ogromne wrażenie.
WIDEO…
Maryla Rodowicz wszystkim dawała „10”. Tylko Dominik Rupiński zobaczył „9”
Jednym z uczestników, którzy tego wieczoru zmierzyli się z repertuarem Maryli Rodowicz, był Dominik Rupiński. Influencer wystąpił razem ze swoją taneczną partnerką Estelle François. Para zaprezentowała fokstrota do utworu „Gaj” i zebrała od jurorów sporo ciepłych słów. Tomasz Wygoda zwrócił uwagę na to, jak Rupiński radzi sobie w ramie, choć jednocześnie zastanawiał się, czy w jego występie nie zabrakło nieco energii. Julia Wieniawa dostrzegła z kolei przemianę uczestnika i to, jak z kolejnymi tygodniami pokazuje na parkiecie coraz bardziej dojrzałe oblicze.
Gdy przyszła pora na punktację, uwaga widzów niespodziewanie skupiła się jednak na Maryli Rodowicz. Wcześniej artystka hojnie rozdawała najwyższe oceny. Tym razem uniosła tabliczkę z cyfrą „9”.
Niby różnica niewielka. W końcu dziewięć punktów trudno uznać za surową ocenę. W kontekście całego wieczoru ten jeden punkt zrobił jednak sporą różnicę — Rupiński i François byli bowiem jedyną parą, która nie otrzymała od Rodowicz „10”.
W mediach społecznościowych internauci zastanawiali się, co zdecydowało o ocenie gwiazdy. Tym bardziej że sam występ Rupińskiego spotkał się z wieloma pozytywnymi reakcjami. Pod nagraniami z programu pojawiały się pochwały jego lekkości, postępów i tego, jak naturalnie coraz lepiej odnajduje się na parkiecie. Obok nich przewijało się jednak jedno zasadnicze pytanie: dlaczego Maryla Rodowicz wszystkim daje dziesiątki, a właśnie Dominikowi dała dziewięć?
Początkowo odpowiedzi nie było. Można więc było zastanawiać się, czy artystka dostrzegła w występie coś, co nie przekonało jej tak bardzo jak pozostałe choreografie. Dzień po emisji sprawa stała się jednak znacznie jaśniejsza. Maryla Rodowicz zabrała głos i opowiedziała, jak od początku miała wyglądać jej rola przy jurorskim stole.

Maryla Rodowicz tłumaczy „9” dla Dominika Rupińskiego. „Raz się odważyłam”
Jak się okazuje, za jedyną „9” tego wieczoru nie kryła się żadna osobista niechęć do Dominika Rupińskiego ani szczególnie krytyczna ocena jego występu. Maryla Rodowicz w rozmowie z „Faktem” przyznała, że sama początkowo zamierzała korzystać z jurorskiej skali znacznie swobodniej i wyraźniej różnicować swoje noty. Miała jednak usłyszeć, że podczas specjalnego odcinka przypadła jej zupełnie inna rola.
„Ja chciałam bardzo różnicować moje oceny, ale powiedziano mi, że mam być tą dobrą, która ma otulać wszystkich, a nie być surowa. No, dziesiątki, ewentualnie dziewiątka. No więc raz się odważyłam i dałam dziewiątkę. Oni są od tego, żeby dać dwójki i trójki, więc zabroniono mi po prostu i byłam tą dobrą” — wyjaśniła artystka.
Niemal identycznie artystka opisała sytuację w rozmowie z Plejadą. Wyjaśniła, że na początku poproszono ją, aby była dla uczestników „tą dobrą” i przede wszystkim dawała im najwyższe oceny. Jak zaznaczyła, dopuszczono możliwość pojawienia się jednej „9” — i właśnie z tego miała wynikać nota przyznana Rupińskiemu i François.

























