Jeszcze zanim Maryla Rodowicz pojawiła się na scenie podczas „Duetu Nocy Letniej”, zrobiła efektowne wejście przed Operą Leśną. Jej wiśniowe Porsche szybko otoczyli fotoreporterzy, dziennikarze i fani, ale równie dużo emocji wywołała rozmowa z Mateuszem Hładkim. Artystka opowiedziała o swoich wspomnieniach z Sopotu, spotkaniach z Heleną Vondráčkovą i szczególnej więzi z festiwalem. „Ale ten festiwal to moje narodziny - narodziny gwiazdy, która nazywa się Maryla Rodowicz. Tu się narodziłam i tutaj zejdę” – powiedziała.
WIDEO…
Maryla Rodowicz w Sopocie. Wiśniowe Porsche przyciągnęło tłum
Finałowy dzień Top of the Top Sopot Festival 2026 od początku zapowiadał się wyjątkowo, ale jeszcze przed rozpoczęciem wieczornych koncertów to Maryla Rodowicz skupiła na sobie uwagę zgromadzonych przed Operą Leśną.
Artystka podjechała pod obiekt wiśniowym Porsche 911 Carrera GTS Cabriolet z otwartym dachem. Samochód niemal natychmiast zwrócił uwagę osób znajdujących się w pobliżu. Wokół auta pojawili się fotoreporterzy, dziennikarze, fani i przechodnie, którzy próbowali zrobić zdjęcia zarówno samochodu, jak i samej wokalistki.
Rodowicz również zadbała o to, by jej pojawienia się nie dało się przeoczyć. 80-letnia gwiazda miała na sobie czerwoną mini i stylowe okulary. W połączeniu z wiśniowym kabrioletem stworzyło to obraz, który idealnie pasował do atmosfery wielkiego muzycznego finału w Sopocie.
Porsche 911 Carrera GTS Cabriolet przed Operą Leśną
Sam samochód wzbudzał nie mniejsze zainteresowanie niż jego pasażerka. Maryla Rodowicz przyjechała Porsche 911 Carrera GTS Cabriolet, czyli sportowym kabrioletem, którego cena może robić wrażenie.
Auto tej klasy „potrafi kosztować nawet 1 mln zł”, a cena tego modelu „może sięgać niemal miliona złotych”.
Efektownego wjazdu dopełniał otwarty dach, dzięki któremu artystka od razu była widoczna dla osób zgromadzonych przy Operze Leśnej. Chwilę po zatrzymaniu samochód znalazł się w centrum zainteresowania aparatów i telefonów.
Na profilu artystki pojawił się również wpis nawiązujący do przyjazdu pod sopocką scenę.
„Taki wjazd do Opery Leśnej w Sopocie. Jazda w blasku fleszy. Zaraz zaczynamy próby, widzimy się wieczorem” – czytamy w opisie.
Maryla Rodowicz wystąpiła podczas „Duetu Nocy Letniej”
27 sierpnia w Operze Leśnej zaplanowano dwa muzyczne widowiska: „Top of the Rock” oraz „Duet Nocy Letniej”. Maryla Rodowicz pojawiła się na scenie podczas drugiego z nich.
Był to finał czterodniowego muzycznego wydarzenia organizowanego przez TVN. Wcześniej publiczność oglądała koncert dedykowany Stanisławowi Soyce, rywalizację o Bursztynowego Słowika oraz widowisko „Opera Leśna w czterech aktach”.
Dla Rodowicz powrót do Sopotu nie był jednak wyłącznie kolejnym punktem koncertowego kalendarza. Jeszcze przed występem artystka opowiedziała o tym, jak wiele znaczy dla niej Opera Leśna i spotkanie z sopocką publicznością.
„Dla mnie to jest za każdym razem wielkie wzruszenie i cieszę się na spotkanie z tą cudowną publicznością” – powiedziała Maryla Rodowicz w rozmowie z Mateuszem Hładkim.
Wspominała Helenę Vondráčkovą i wspólne noce w Sopocie
Rozmowa przed koncertem szybko zeszła na wspomnienia związane z festiwalem. Mateusz Hładki zapytał artystkę o jej najbardziej wyraziste doświadczenia z Sopotu i nawiązał do Heleny Vondráčkovej.
Maryla Rodowicz wróciła pamięcią do ich spotkań podczas festiwalu i wspólnych chwil spędzanych po koncertach.
„Z Heleną się znałyśmy i spotykałyśmy się kilkakrotnie tutaj na festiwalu. Potem balowałyśmy na plaży do świtu, witając słońce, które wychodziło z morza” – wspominała.
Ta opowieść pokazała, że Sopot od lat zajmował w jej życiu szczególne miejsce. Chwilę później artystka poszła jednak jeszcze dalej i powiedziała słowa, które wyraźnie zaskoczyły prowadzącego rozmowę.
„Tu się narodziłam i tutaj zejdę”. Maryla Rodowicz zaskoczyła przed koncertem
Maryla Rodowicz, mówiąc o znaczeniu sopockiego festiwalu w swojej karierze, zdobyła się na wyjątkowo mocne wyznanie.
„Ale ten festiwal to moje narodziny - narodziny gwiazdy, która nazywa się Maryla Rodowicz. Tu się narodziłam i tutaj zejdę” – powiedziała prosto do mikrofonu.
Mateusz Hładki zareagował natychmiast.
„Maryla, kochamy cię. Do tego jeszcze bardzo, bardzo daleko!” – odpowiedział.
W Operze Leśnej rozległ się śmiech, a sama rozmowa zakończyła się w znacznie lżejszym tonie.
Tego wieczoru Maryla Rodowicz najpierw zrobiła efektowne wejście pod Operę Leśną, a później wróciła na scenę miejsca, z którym od lat łączyły ją wyjątkowe wspomnienia. Wiśniowe Porsche, czerwona stylizacja i tłum z aparatami były tylko początkiem wieczoru, podczas którego artystka znów znalazła się w centrum uwagi.

Maryla Rodowicz
Źródła: onet.pl, pudelek.pl


























