Agnieszka Kotlarska, tragiczna historia
Fot. PAP
O TYM SIĘ MÓWI

Agnieszka Kotlarska była wschodzącą gwiazdą modelingu. Miss Polski zginęła z rąk psychofana

„Jego marzeniem jest dokończenie dzieła, czyli zabicie mnie i córki”, mówił mąż zamordowanej

Redakcja VIVA! 12 lutego 2021 17:57
Agnieszka Kotlarska, tragiczna historia
Fot. PAP

Historią Agnieszki Kotlarskiej żyła cała Polska. Miała 24 lata. Miss Polski została zamordowana w 1996 roku przez swojego psychofana. Osierociła dwuipółletnią córeczkę. Dziewczynka zna mamę wyłącznie z fotografii. Jeszcze nie tak dawno mężczyzna nie ukrywał, że będzie chciał zemścić się na jej najbliższych. Jak dziś wygląda ich życie?

Zabójstwo Agnieszki Kotlarskiej

Miała szansę rozwinąć skrzydła i zrobić światową karierę. Nie zdążyła. Została brutalnie zamordowana. W 1990 roku Agnieszka zdobyła tytuł Miss Wrocławia. Podczas wydarzenia poznała o 13 lat starszego organizatora wyborów Miss Polski. Rok później byli już parą. Agnieszka została Miss Polski w 1991 roku i jako pierwsza Polka zdobyła tytuł Miss International. Otrzymywała propozycje od najlepszych zagranicznych projektantów mody z Mediolanu, Paryża czy Nowego Jorku. Współpracowała z Ralphem Laurenem i Calvinem Kleinem. Na swoim koncie miała sesje zdjęciowe m.in. w Wenezueli i Meksyku dla międzynarodowych wydań Cosmopolitan i Vogue. W tym czasie ukochany modelki Jarosław Świątek czuwał nad jej karierą.

Kiedy okazało się, że Agnieszka zaszła w ciążę, szefowie agencji starali się ją namówić do aborcji. Sugerowali, że to dla niej jedyna szansa, by zrobić karierę. Odmówiła. Macierzyństwo było dla niej spełnieniem marzeń. W 1994 roku Agnieszka i Jarek pobrali się. Na świat przyszła ich córka Patrycja. Mieli żyć długo i szczęśliwe…

Los chciał inaczej. Na ich drodze pojawił się mężczyzna, chorobliwie zakochany w modelce. Wszystko zaczęło się, kiedy Agnieszka uczęszczała do liceum. Jerzy zobaczył jej zdjęcia na jednej ze sklepowych wystaw. Zauroczył się urodą Agnieszki i był gotów zrobić wszystko, żeby się z nią spotkać. 

To była jesień 1991. Po tym pokazie wiedziałem, gdzie chodzi do szkoły. Jakim autobusem jeździ do domu. Ona też zauważyła, że jakiś mężczyzna ją obserwuje, że jest nią zainteresowany. Przyjechaliśmy autobusem, odprowadziłem ją do domu. Rozmawialiśmy o zwykłych rzeczach, kogo znamy, chodziliśmy w końcu do jednej szkoły. Weszła wtedy do swojej klatki i tyle - mówił w filmie dokumentalnym „Będę Cię kochał, aż do śmierci”

Mężczyzna czekał na nią pod szkołą. Każda odmowa zachęcała go do walki o względy Agnieszki. Zauroczenie z biegiem czasu przerodziło się w obsesję.

Wystarczyło podejść i porozmawiać. Jednak była jakaś bariera, to mnie przyciągało. To nie chodzi o to, żeby być razem, tylko żeby ta osoba przyjęła że ma gorącego fana. Ona może to zaakceptować, albo nie - wspominał

Agnieszka Kotlarska próbowała ukrócić tę znajomość. Niepokoiło ją zachowanie Jerzego. Po kilku latach wysłał do niej dwa listy. W jednym z pism wyznał jej swoją miłość i oświadczył się.  Modelka była wówczas w szczęśliwym związku. Po ślubie z Jarosławem postanowiła wrócić do Polski, do rodzinnego Wrocławia. 

O jej powrocie dowiedział się Jerzy. Modelka cudem uniknęła śmierci. Agnieszka miała znaleźć się na pokładzie samolotu, który eksplodował. Na szczęście było inaczej. Agnieszka otrzymywała telefony... W końcu zaczęła obawiać się o bezpieczeństwo swoje i rodziny. W 1996 roku miała udać się w podróż do Nowego Jorku, gdzie na Agnieszkę czekał obiecujący kontrakt reklamowy.

Gdy zobaczyłem małą wzmiankę w prasie o katastrofie, w której mogła zginąć, te dawne przeżycia odżyły i znowu zacząłem szukać. Nie było komórek. Nie potrzeba było Jamesa Bonda, żeby kogoś znaleźć, książka telefoniczna, numer i adres. Bingo - mówił jej wielbiciel

27 sierpnia 1996 na modelka została śmiertelnie ugodzona nożem przez niezrównoważonego psychicznie wielbiciela.  Jerzy L. zaatakował parę przed ich własnym domem. Kobieta otrzymała cztery ciosy nożem: w serce, płuca, wątrobę i aortę, kiedy chciała bronić zranionego męża. Mężczyzna zdał mu cios w udo. Agnieszka zmarła w drodze do szpitala.

Stoisz tam i cię olewają, próbuję mu coś mówić, a tu mnie olewają. Ja chciałem tylko porozmawiać, a on zaczął wzywać policję. [...] Zawsze nosiłem przy sobie nóż czy scyzoryk więc go wyciągnąłem. Osoba przewróciła się. Ja zamachałem tym kozikiem, nad nim, trochę go drasnąłem po udzie. Wtedy jest szarpnięcie za ramię - tłumaczył mężczyzna

Odwróciłem się i pchnąłem ją nożem. Byłem otumaniony, nie wiedziałem, co się dzieje - mówił 

Sąd skazał go na piętnaście lat pozbawienia wolności. Swoją winę zrozumiał dopiero w trakcie odbywania kary. W 2012 roku opuścił więzienie. Wystarczyło kilka dni, by od wyjścia na wolność znów zaatakował. Jego ofiara przeżyła, a mężczyzna ponownie został zamknięty.

Zdarzyło się nieszczęście. Doszło do szarpaniny z jej mężem. Wyciągnąłem nóż, Agnieszka do mnie podeszła. Stało się tak, że została ugodzona tym nożem. Po prostu nieszczęśliwie zmarła - mówił oprawca w sprawie śmierci Agnieszki

„Będę Cię kochał aż do śmierci”

Rodzina Agnieszki Kolarskiej obawiała się o swoją przyszłość. Jarosław Świątek poświęcił się wychowaniu córki i podkreśla, że to był jeden z jego najlepszych wyborów.

Długo byłem na środkach uspokajających. Nie ożeniłem się po raz drugi. To niemożliwe. Raz się zakochałem, raz kochałem i będę kochał do śmierci - mówił mąż Agnieszki Kotlarskiej

Po latach w wywiadzie z Mikołajem Milcke wdowiec wyznał, że nie wiedział nic o psychofanie żony. Głuchy telefon do ich domu był nawet kilka dni przed jej śmiercią. Agnieszka uznała, że to nic poważnego, nie chciała niepokoić męża.

Dziś wiadomo, że bomba tykała w nim od chwili kiedy pierwszy raz zobaczył Agnieszkę na wyborach Miss Wrocławia. Wtedy ubzdurał sobie, że jest miłością jego życia. Dzwonił do jej domu, pisał listy, a może nawet śledził jej karierę i samą Agnieszkę, gdy była w Polsce. Jednak ja nic o tym nie wiedziałem. Jak się potem okazało, mówiła, że nie chciała mnie martwić. On mi zabrał cały świat. To co mieliśmy z Agnieszką to była bajka. Przeżyliśmy razem najcudowniejsze chwile mojego życia. Zabrał mi miłość życia - zwierzył się dziennikarzowi

Psychofan modelki miał zwierzyć się współwięźniom, że marzy o dokończeniu swojego dzieła i będzie chciał zemścić się na najbliższych zamordowanej kobiety. Rodzina Agnieszki wyprowadziła się z Polski.

Podobno morderca zwierzał się w celi współwięźniom, że jego marzeniem jest dokończenie dzieła, czyli zabicie mnie i córki. My nigdy nie będziemy żyć normalnie. Mam oczy wokół głowy. Bezpieczeństwo jest najważniejsze - cytuje słowa wdowca Pomponik.pl

Morderca Agnieszki został skazany na 15 lat pozbawienia wolności. Z więzienia wyszedł w listopadzie 2012 r. Na początku sierpnia 2014 r. Jerzy L. rzucił się na włamywacza z nożem o ostrzu długości 28 cm, zadał cios w klatkę piersiową. Zaatakowany mężczyzna miał odmę płucną, zapadnięcie płuca i wylew krwi do płuc; wymagał natychmiastowej pomocy medycznej. Begli psychiatrzy, którzy badali Jerzego Lisiewskiego, tym razem uznali, że miał pełną świadomość tego, co robi.

Źródło:  film dokumentalny "Będę Cię kochał, aż do śmierci", OnetPolska Times, Pomponik.pl, Na Żywo, Plejada.pl. 

Agnieszka Kotlarska
Fot. Wikimedia Commons

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

KLAUDIA EL DURSI: „Nie myślałam o show-biznesie. Ani o pozowaniu do »Playboya«”, mówi uczestniczka „Top Model” i prowadząca program „Hotel Paradise”. Rektor warszawskiej Akademii Teatralnej WOJCIECH MALAJKAT o przemocy i mobbingu w szkołach artystycznych i o tym, dlaczego nie został… nauczycielem w mazurskim miasteczku. KSIAŻĘ WILLIAM I KSIĄŻĘ HARRY: Koniec braterskiej miłości? Historia MIŁKI RAULIN brzmi jak bajka o odważnej dziewczynie, która dzięki marzeniom zdobyła Koronę Ziemi. W cyklu Extra – na fieście w Andaluzji.