Zaraza, koroanwirus, wirus, epidemia
Fot. Getty Images
O TYM JEST GŁOŚNO

Cholera, dżuma, hiszpanka... Oto epidemie, które zdziesiątkowały ludzkość

Pochłonęły miliony ofiar na całym świecie

Konrad Szczęsny 12 marca 2020 20:11
Zaraza, koroanwirus, wirus, epidemia
Fot. Getty Images

Pandemia koronawirusa wywołuje międzynarodową panikę. Do tej pory SARS-CoV-2 dotarł do ponad 100 krajów na świecie. Zakażonych nim zostało ponad 118 tys. osób, zaś zmarło ponad 4300. W historii ludzkości były jednak epidemie, których ofiary były liczone w setkach milionów. Które z nich zebrały najbardziej krwawe żniwo?

Największe epidemie w dziejach świata: dżuma, czarna ospa, hiszpanka, SARS

Pierwsze spekulacje i domniemania dotyczące epidemii, która zdziesiątkowała ludzkość, tyczą się VI wieku naszej ery. Wtedy to – jak twierdzą historycy - Cesarstwo Bizantyjskie padło ofiarą epidemii dżumy dymieniczej, zwanej dżumą Justyniana. Z jej powodu zmarło aż 40% mieszkańców Konstantynopola. Choroba miała się jednak rozprzestrzenić także na inne kraje i objęła na pewno Afrykę Północną, środkową część Azji i Europę. Przyczyniła się do śmierci nawet 60% mieszkańców ówczesnego cywilizowanego świata. „Na całym świecie zabiła około 100 milionów osób”, relacjonuje Agnieszka Budo w artykule na łamach National Geographic.

Z pewnością jedną z najbardziej znanych globalnie epidemii jest ta dżumy, zwanej czarnej śmiercią, w wiekach średnich. Po raz pierwszy pojawiła się na Krymie, zaś do Europy trafiła przez szczury, które z kolei miały przenieść ją z Azji na pokładach statków i w karawanach. Pierwsze przypadki zarażenia potwierdzono w 1347 roku, objęły takie kraje, jak Włochy, Hiszpania, Francja czy Wielka Brytania.

Ofiary? Szacuje się, że łącznie w XIV wieku z powodu dżumy zmarło około 200 milionów ludzi na całym świecie (w tym 50 milionów w samej Europie). Przetrwali jedynie Ci, którzy żyli w górach (Alpy i Pireneje) oraz ludność tych krajów, które były słabiej zaludnione, jak Litwa czy Polska. Epidemia zakończyła się w 1352 roku, więc trwała pięć lat. Dopiero po 150 latach liczba ludności zrównała się z tą sprzed czasu zarazy. Do XVIII wieku jednak regularnie na starym kontynencie wybuchały epidemie dżumy.

Dla terenów Ameryki Północnej i Południowej najbardziej dotkliwa była natomiast pandemia czarnej ospy, która spadła na te kontynenty w XVI wieku. Ospa prawdziwa zebrała krwawe żniwo: zmarło ponad 75% populacji terenów obecnego Meksyku. Ucierpieli także przez nią w znacznym stopniu Aztekowie: uśmierciła większą cześć wojowników oraz władcę Cuitláhuaca. Odpowiadała również za śmierć 95% populacji Inków (obecnie teren Peru). Z kolei w XVII wieku zdziesiątkowała rdzennych mieszkańców Ameryki, w tym w 1636 miliony Irokezów znad jeziora Ontario, zaś w latach 1636-1698 (sześć epidemii) społeczność w Bostonie i okolicach.

Ospa prawdziwa, czarna ospa
Fot. Zdjęcie na licencji Creative Commons/Wikipedia

Ofiara ospy prawdziwej

Z kolei Europa w XVI wieku musiała stawić czoło kolejnej zarazie, a właściwie... doskonale znanej sprzed dwóch wieków dżumie. Powróciła na teren kontynentu za sprawą holenderskich statków handlowych i szczególnie ucierpieli przez nią londyńczycy w latach 1665-1666. Zmarło 100 tysięcy osób, zatem 1/5 ówczesnych mieszkańców miasta. Tygodniowo potrafiła uśmiercić nawet siedem tysięcy osób!

XIX to epidemia tyfusu, który według niektórych historyków był bezpośrednią przyczyną wycofania się Napoleona z Rosji. Choroba miała bowiem uśmiercić wówczas aż 400 tysięcy żołnierzy. Na tym jednak nie koniec. Zaraza powróciła m.in. w trakcie I wojny światowej i w jej wyniku śmierć poniosły trzy miliony osób!

XX wiek przyniósł jednak Europie przede wszystkim odmianę grypy zwaną hiszpanką. Skąd nazwa? Bo jako pierwsze zaczęły rozpisywać się o niej właśnie gazety na Półwyspie Iberyjskim, mimo że ogniska choroby pojawiły się najpierw we Francji. Przywędrowała do Europy pod koniec I wojny światowej razem z amerykańskim wojskiem, które zmierzało na front. Co gorsza, dotykała szczególnie ludzi w sile wieku, czyli tych między 20 a 40 rokiem życiem. Zdecydowanie rzadziej cierpiały na nią dzieci oraz starcy.

Bilans? Między 50 a 100 milionów ofiar na całym świecie! Zarażonych było natomiast około 500 milionów osób.

Pandemia hiszpanki, 1918 rok
Fot. Public domain (before 1923) & U.S. Gov't, zdjęcie na licencji Creative Commons/Wikipedia

Pandemia hiszpanki, 1918 rok

Kolejna epidemia dotknęła świat po niemal 40 latach. W 1957 roku w Chinach wybuchła zaraza grypy. Z uwagi na gęstość zaludnienia, w krótkim czasie przeniosła się również na tereny innych azjatyckich krajów. Pochłonęła około 4 miliony ofiar.

Jednak już 11 lat później pojawiła się ponownie, tym razem w Hongkongu. Po zaledwie dwóch tygodniach zaraziło się nią... pół miliona mieszkańców miasta. W krótkim czasie epidemia rozprzestrzeniła się na takie azjatyckie kraje, jak Tajwan, Filipiny, Wietnam czy Singapur. Łącznie potwierdzono milion zgonów, których powodem był ten rodzaj grypy.

Początek XXI wieku to nietypowe zapalenie płuc, które zyskało miano SARS. Pierwsze przypadki jego wystąpienia również zanotowano w Azji, a dokładniej... w prowincji Guangdong na południu Chin i to już pod koniec 2002 roku. Jak potwierdziły badania, najpierw dotyczył wyłącznie zwierząt, jednak po mutacji zaatakował również ludzi. Efekt? Panika w wielu krajach świata (głównie za sprawą mediów) i ponad 700 zabitych.  

Pierwszy przypadek Eboli, zwanej również gorączką krwotoczną, odnotowano w 1976 roku w Zairze w okolicach Yambuku nad rzeką Ebolą (stąd nazwa). Jej śmiertelność była wówczas ogromna: zmarło 280 spośród 318 chorych! Wirus miał zniknąć niespodziewanie. Pojawił się jeszcze w tym samym roku w Sudanie (50% śmiertelności), w latach 90. w lasach deszczonych i w Zairze, zaś powrócił w XXI wieku w Afryce Środkowej. W latach 2000-2003, na skutek czterech epidemii, zmarło 253 z 300 zakażonych, zaś w 2007 roku w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie nowa odmiana wirusa wystąpiła u 9 osób.

Z kolei w latach 2009-2010 media rozpisywały się o wirusie świńskiej grypy. Jego pandemia zabiła 400 tysięcy osób, zaś kolejne 200 zmarło z powodu powikłań. Obecność zarazy potwierdzono na wszystkich kontynentach. 

Największe epidemie w dziejach Polski: dżumy, grypy, kiła, hiszpanka

Różne epidemie, nazywane także zarazami lub morowym powietrzem, docierały także na tereny Polski. W czasach średniowiecza (1003 i 1006 rok) o jednej z nich wspomina w swojej kronice Jan Długosz, pisząc: „głód, mór i zaraza okropne panowały tymi czasy nie tylko w Polsce, ale i w całym prawie świecie”.

W wiekach średnich epidemie wybuchały bardzo często, nawet co kilka lat. Co za nie odpowiadało? Wbrew wierze, że to kara zesłana przez Boga za grzechy ludzkości, przyczyną były przede wszystkim fatalne warunki sanitarne, duża gęstość zaludnienia, szczególnie w miastach oraz grzebanie zmarłych blisko kościoła, co przy powtórnym rozkopywaniu mogił w celu kolejnych pochówków skutkowało szybkim roznoszeniem się bakterii. Nie bez znaczenia były również prowadzone wojny i kontakty handlowe.

Jak relacjonuje w swoim artykule na łamach rmf24.pl Joanna Potocka, na terenach Rzeczpospolitej epidemie dżumy wybuchały w następujących latach: 1186, 1283, 1307, 1360, 1383, 1451, 1497, 1542, 1573, 1663, 1680, 1720. Natomiast w 1348 morowa zaraza miała pochłonąć (według kronikarzy) aż jedną czwartą ludności Polski!

„Pod koniec XV wieku w Krakowie epidemie dżumy zdarzały się co 2-3 lata, a nawet rok po roku. W latach 1500-1750 w Krakowie odnotowano 92 epidemie - najwięcej ze wszystkich polskich miast. W latach 1601-1650 epidemii w Krakowie było 19, a Warszawie - 33. Później zachorowania w obu miastach utrzymywały się na zbliżonym poziomie”, czytamy w artykule „Dżuma, cholera, ospa i grypa. Epidemie, które dotykały Polskę na przestrzeni wieków”.

Jak na zarazy reagowały polskie władze? Po raz pierwszy – jak relacjonuje Jan Długosz – zaczęły zwalczać takową w... 1472 roku, zatem stosunkowo późno. Na przestrzeni lat Rzeczpospolitą dotykały także inne epidemie, jak na przykład kiły. Pierwszy zanotowany przypadek tejże to rok 1495. Jak zauważa w swoim artykule autorka, to zaledwie dwa lata po przybyciu Krzysztofa Kolumba z pierwszej wyprawy do Ameryki a to właśnie tamte tereny nazywane są „ojczyzną” kiły. Jej ofiarami padali również władcy, jak Jan Olbracht, Stefan Batory i Jan III Sobieski, lecz także Iwan Groźny, Piotr Wielki.

XIX wiek (1831-1838) to epidemia cholery, którą do Polski przywieźli Rosjanie w trakcie powstania listopadowego. Jej ofiarami w Europie byli m.in. wielki książę Konstanty i filozof Georg Hegel. Kolejne fale zarazy zanotowano w lat 1848–1855. Istnieją teorie według których to właśnie cholera miała być przyczyną śmierci Adama Mickiewicza. Przypomnijmy, że poeta zmarł w Konstantynopolu 26 listopada 1855 roku a był to czas, kiedy na tych terenach szalała jej epidemia.

Także słynna hiszpanka zebrała na terenach Rzeczpospolitej krwawe żniwo: zmarło na nią 20 z 51 tysięcy żołnierzy polskich, przebywających w obozach jenieckich na terytorium Rosji i Litwy. Natomiast w latach 1919-1924 Polaków dziesiątkował dur brzuszny (niemal 10 tysięcy ofiar). Po II wojnie światowej notowano jednak kolejnych zarażonych: w 1948 były to 7975 osoby, z czego zmarło 478. Sytuacja, choć na mniejszą skalę, trwała aż do lat 70. XX wieku.

„Po II Wojnie Światowej dużym zagrożeniem były: gruźlica, dyfteryt czy polio, z czasem dzięki szczepionkom i antybiotykom sytuację udało się opanować. W latach 1957-58 pojawiła się pochodząca z Chin grypa azjatycka, w latach 1968-69 - grypa Hong-Kong, w 1977 roku - grypa rosyjska”, wylicza Joanna Potocka w swojej publikacji.

Odnotowuje również epidemię wrocławskiej ospy prawdziwej z roku 1963. Za jej pojawienie się w Polsce odpowiadał Bonifacy Jedynak, oficer Służby Bezpieczeństwa. Efekt? Siedem ofiar śmiertelnych, 99 osób zarażonych, zaszczepienie 98% ludności Wrocławia oraz paraliż Wrocławia na kilka tygodni i odcięcie go kordonem sanitarnym od reszty kraju.

„Osoby podejrzane o kontakt z chorymi umieszczano w izolatoriach. Mimo to ospa przedostała się do pięciu innych województw, nie wywołując tam jednak epidemii. WHO przewidywała, że epidemia ta potrwa 2 lata, zachoruje 2000 osób i umrze 200. Tymczasem wygasła po 25 dniach od jej wykrycia”, przypomina Joanna Potocka.  

Wideo

Urszula Dudziak pojawi się w kolejnej edycji The Voice of Poland? Zapytaliśmy!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

URSZULA DUDZIAK i MIKA URBANIAK osobista rozmowa dwóch niezwykłych artystek – matki i córki. ANNA PUŚLECKA mówi, że jej życie to nie tylko walka z rakiem. Polskie olimpijki: WALASIEWICZÓWNA, KONOPACKA, SZEWIŃSKA, KŁOBUKOWSKA… walczyły z rywalkami i z uprzedzeniami! Córka Ewy Błaszczyk MARIANNA JANCZARSKA: „Ola na zawsze jest częścią mojego życia”. EDYTA i MARCIN SAPETOWIE tworzą rodzinę dla dzieci z bagażem trudnych doświadczeń i chorób. Tumai – raj dla zawiedzionych kenijskich kobiet. Konkurs VIVA! PHOTO AWARDS rozstrzygnięty!