Z domu Adriana Szymaniaka płyną nowe wieści. Po kolejnej hospitalizacji uczestnik „Ślubu od pierwszego wejrzenia” wrócił do najbliższych i pozostaje pod profesjonalną opieką. Rodzina nie ukrywa, jak wygląda teraz ich codzienność: „Każdy dzień jest dziś dla nas walką. Czasem jest to walka o mały ruch, jedno słowo, odrobinę większą samodzielność”.

WIDEO

player placeholder

Adrian Szymaniak wrócił do domu po kolejnej hospitalizacji

Widzowie poznali Adriana Szymaniaka w „Ślubie od pierwszego wejrzenia”. Wspólnie z ukochaną żoną, Anitą Szydłowską doczekał się dwójki wspaniałych pociech. Dziś jego życie wygląda zupełnie inaczej niż przed kamerami. W lipcu 2025 roku usłyszał diagnozę — glejak IV stopnia. W czerwcu bieżącego roku pojawiła się informacja o wznowie, a leczenie stało się najważniejszą częścią jego codzienności. Teraz rodzina przekazała kolejne wieści. Po następnej hospitalizacji Adrian wrócił do domu, gdzie jest blisko najbliższych i pozostaje pod profesjonalną opieką. Została ona zorganizowana tak, aby odpowiadała jego aktualnym potrzebom. Adrianowi towarzyszy zespół medyczny, pielęgniarki, opiekunowie medyczni i rehabilitanci. Jest przy nim również najbliższa rodzina.

To właśnie dom stał się teraz miejscem, w którym skupia się jego codzienność związana z leczeniem, opieką oraz rehabilitacją. „Ostatnio nie dzielimy się z Wami tak wieloma materiałami jak wcześniej i bardzo dziękujemy za uszanowanie naszej potrzeby spokoju i prywatności. Ten czas jest dla nas niezwykle ważny, a spokój i poczucie bezpieczeństwa są dziś nieodłączną częścią procesu rekonwalescencji Adriana”, piszą bliscy w opisie zbiórki na leczenie.

Zobacz także:

Czytaj też: Joe Biden walczy z ciężką chorobą. Jego syn przerwał milczenie. „Sytuacja nie jest dobra”

Anita Szydlowska, Adrian Szymaniak, uczestnik programu Slub od pierwszego wejrzenia, Dzień Dobry TVN, 2018 rok
TOMASZ URBANEK/Dzien Dobry TVN/East News

Dom Adriana Szymaniaka został dostosowany do jego potrzeb

Bliscy zadbali o to, by przestrzeń odpowiadała obecnym potrzebom Adriana i ułatwiała mu codzienne funkcjonowanie. Pojawił się specjalistyczny sprzęt medyczny i rehabilitacyjny, a także urządzenia pomagające w poruszaniu się. W ten sposób dobrze znane miejsce stało się przestrzenią, w której Adrian może otrzymywać potrzebne mu wsparcie.

„Aby zapewnić Adrianowi odpowiednią opiekę, musieliśmy dostosować nasz dom do jego obecnych potrzeb. Pojawił się specjalistyczny sprzęt medyczny i rehabilitacyjny, a także rozwiązania, które ułatwiają mu codzienne funkcjonowanie i przemieszczanie się, maszyny i urządzenia. Są to bardzo duże koszty i to dzięki Wam mieliśmy taką możliwość- bardzo, z całego serca za to dziękujemy. I choć droga jest bardzo trudna, widzimy małe kroki do przodu. Po każdej burzy, wychodzi przecież słońce”, dodawano.

Stan zdrowia Adriana Szymaniaka „powoli się poprawia”

W najnowszych informacjach od bliskich pojawia się szczególnie ważne zdanie. Rodzina przekazała, że stan Adriana „powoli się poprawia”. Mężczyzna przyjmuje niezbędne leki i pozostaje pod profesjonalną opieką. Jednocześnie trwa rehabilitacja, która jest kolejnym elementem jego obecnej codzienności.

To istotna wiadomość, zwłaszcza w kontekście informacji, które pojawiły się wcześniej. Teraz najbliżsi koncentrują się na opiece i dalszej walce o jego sprawność.

Dzięki ogromnej pracy całego zespołu, rehabilitacji, leczeniu i codziennej trosce, jego stan powoli się poprawia. Adrian przyjmuje niezbędne leki, a za nim są również kolejne dwie dawki chemioterapii - zarówno w formie wlewów, jak i leczenia uzupełniającego w tabletkach. Obecnie robimy wszystko, aby móc kontynuować zaplanowane leczenie. Każdy dzień jest dziś dla nas walką. Czasem jest to walka o mały ruch, jedno słowo, odrobinę większą samodzielność. Ale właśnie z tych małych rzeczy budujemy nadzieję. Jest coraz lepiej, wyniki się poprawiają. Nie poddajemy się”, napisano.

Czytaj też: Ulubieniec programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" przekazał smutne wieści. „Guz odbił”

Bliscy Adriana Szymaniaka walczą o jego sprawność

W tej historii niezwykle ważną rolę odgrywa rodzina. Mimo trudnej codzienności bliscy nie traci nadziei i wierzą, że Adrian odzyska jak najwięcej sprawności i pokona chorobę. Każdy kolejny dzień podporządkowują więc leczeniu, rehabilitacji i profesjonalnej opiece. Cel, o którym piszą, jest bardzo osobisty — chcą odzyskać zwyczajną codzienność, znów być razem z dziećmi i wspólnie myśleć o przyszłości.

Anita i Adrian podziękowali również wszystkim, którzy są przy ich rodzinie. Doceniają wpłaty, wiadomości, dobre słowa i gesty wsparcia, nawet jeśli nie zawsze mają możliwość na nie odpowiedzieć.

„Wciąż wierzymy, że Adrian może odzyskać jak najwięcej sprawności i pokonać chorobę. Dlatego każdego dnia robimy wszystko, co w naszej mocy - korzystamy z dostępnego leczenia, rehabilitacji, profesjonalnej opieki i każdej możliwości, która może przybliżyć nas do celu - zwykłej normalności i bycia razem. Bycia z naszymi wspaniałymi dziećmi i wspólnego budowania przyszłości. Chcielibyśmy moc znów dzielić się z wami uśmiechem i wsparciem, którego teraz sami potrzebujemy. Dziękujemy Wam za to, że jesteście. Za każdą wpłatę, wiadomość, dobre słowo, myśl i każde ciche wsparcie. To wszystko ma znaczenie, nawet jeśli czasem nie jesteśmy w stanie na każdą wiadomość odpowiedzieć”, czytamy w opisie zbiórki.

Szczególne znaczenie ma dla nich także zwyczajna, cicha obecność osób, które dobrze myślą o Adrianie i dodają im siły w tym wymagającym czasie.

I chcemy Wam powiedzieć jeszcze jedno… Nie zawsze ten, kto najgłośniej krzyczy, daje największe wsparcie. Czasem największą siłę daje właśnie ta cicha obecność. Dlatego przesyłajcie mu dobrą energię. Myślcie o nim dobrze. My wciąż jesteśmy. Dziękujemy, że jesteście z nami. Anita, Adrian, Jerzyk i Bianka”, napisano.

Warszawa, 26.11.2019  Anita Szydłowska, Adrian Szymaniak
KAMIL PIKLIKIEWICZ/Dzien Dobry TVN/East News