Ulubieniec programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" przekazał smutne wieści. „Guz odbił”
To miały być dobre wiadomości, ale rzeczywistość okazała się znacznie trudniejsza. Adrian Szymaniak, którego widzowie poznali w programie „Ślub od pierwszego wejrzenia”, poinformował, że choroba ponownie dała o sobie znać. Po miesiącach leczenia i nadziei, która pojawiła się jeszcze w marcu, celebryta przekazał fanom, że guz uodpornił się na dotychczasową terapię. Przed nim kolejny etap walki o zdrowie.

Jeszcze kilka miesięcy temu pojawiła się nadzieja, że leczenie przynosi oczekiwane rezultaty. Adrian Szymaniak poinformował jednak, że choroba ponownie dała o sobie znać. Uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” wyznał, że guz uodpornił się na dotychczasową terapię. Mimo trudnych wiadomości nie zamierza się poddawać. Lekarze przygotowali już kolejny plan leczenia, który ma dać szansę na zatrzymanie rozwoju choroby.
Adrian Szymaniak przerwał milczenie i przekazał nowe informacje o swoim stanie zdrowia
Adrian Szymaniak od roku walczy z glejakiem IV stopnia. W ostatnich miesiącach rzadziej odzywał się do swoich obserwatorów, a we wtorkowe popołudnie postanowił wyjaśnić powód dłuższej nieobecności w mediach społecznościowych.
Na Instagramie opowiedział, że ostatnie miesiące poświęcił przede wszystkim leczeniu. Jak wyznał, do marca wyniki dawały powody do optymizmu, jednak później sytuacja niespodziewanie się zmieniła.
– „Wszystko było czyste do samego marca. [...] Stało się tak, że guz odbił. Mimo czepka, mimo chemii, która szła w dobrym kierunku, guz po prostu jest na tyle inteligentny, na tyle odporny, że znalazł sobie odporność na tabletkę, którą przyjmuję” – powiedział Adrian Szymaniak na Instastory.
Guz ponownie zaatakował. Przed Adrianem Szymaniakiem nowy etap leczenia
Informacja o nawrocie choroby oznacza konieczność zmiany dotychczasowej terapii. Adrian Szymaniak nie ukrywa, że czeka go kolejny wymagający etap walki z glejakiem IV stopnia. Jak przekazał, lekarze przygotowali już nowy plan leczenia, który daje mu nadzieję na zahamowanie rozwoju choroby.
– „Inna chemia we wlewach plus lek do tego. Zobaczymy, w jakim kierunku teraz pójdzie dalsze leczenie. Więc trzymam kciuki i was też o to proszę. Bo jest plan B, więc to jest fajna opcja, że jeszcze możemy z czegoś skorzystać. Nowa chemia, inny lek i teraz kilka miesięcy przede mną testu. Zobaczymy, aby tym razem się tak szybko nie uodpornił na tę chemię” – wyznał.
Przed uczestnikiem „Ślubu od pierwszego wejrzenia” kilka miesięcy obserwacji i oceny skuteczności nowego leczenia. To właśnie ten czas pokaże, jak organizm zareaguje na zmienioną terapię.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Od roku publicznie opowiada o walce z glejakiem IV stopnia
O swojej chorobie Adrian Szymaniak poinformował rok temu, gdy trafił do szpitala i usłyszał diagnozę glejaka IV stopnia. Od tamtej pory regularnie dzieli się z obserwatorami kolejnymi etapami leczenia, pokazując zarówno trudne momenty, jak i chwile dające nadzieję.
W poprzednich miesiącach opowiadał również o operacji oraz dalszej terapii, a wraz z żoną Anitą zdecydował się publicznie mówić o swojej walce z chorobą. Para wielokrotnie podkreślała, jak ogromne znaczenie ma wsparcie bliskich i osób, które od początku kibicują Adrianowi w powrocie do zdrowia.
Fani ponownie trzymają za niego kciuki
Najnowsze wyznanie Adriana Szymaniaka poruszyło jego obserwatorów. Choć wiadomość o nawrocie choroby jest niezwykle trudna, sam celebryta nie traci nadziei i skupia się na kolejnym etapie leczenia. Jak podkreślił, lekarze przygotowali już „plan B”, dlatego wierzy, że nowa terapia okaże się skuteczna.
Teraz pozostaje czekać na efekty leczenia, które – jak przyznał – będą oceniane przez najbliższe miesiące. W tym czasie Adrian Szymaniak zapowiedział, że nadal będzie informował swoich obserwatorów o przebiegu walki z chorobą.

