Strona zawiera treści przeznaczone
tylko dla osób dorosłych

Jestem nieletnią żoną
Fot. Adobe Stock
O TYM SIĘ MÓWI

Kiedy trzynastoletnia Salma zostaje wydana za mąż, jej życie zamienia się w piekło...

Oto wstrząsający fragment książki „Jestem nieletnią żoną”

Redakcja VIVA! 26 października 2019 17:30
Jestem nieletnią żoną
Fot. Adobe Stock

Na całym świecie dziewczynki chodzą do szkoły, spotykają z koleżankami, bawią się i marzą o swojej przyszłości. W przypadku tych, które zostają wydane za mąż, zamiast marzeń pojawia się koszmar. Statystyki szokują: co roku 15 mln dziewcząt zostaje wydanych za mąż przed ukończeniem 18 roku życia...

Książka Jestem nieletnią żoną to wstrząsająca historia Salmy, jednej z tysięcy dziewczynek skazanych na życie u boku starszego mężczyzny. Jednej z tysięcy dziewczynek, którym dorośli zgotowali piekło. Laila Shukri wysłuchała jej, aby móc opowiedzieć ją światu.

Pochodząca z Jordanii dwunastoletnia Salma chodzi do szkoły i pilnie się uczy. Marzy, żeby w przyszłości zostać lekarzem i pomagać dzieciom. Jednak jej rodzina ma w stosunku do niej inne plany. W wieku trzynastu lat zostaje wydana za mąż za piętnaście lat od niej starszego Ahmada. Salma przerywa naukę, ponieważ musi sprostać obowiązkom młodej mężatki. Jej życie zamienia się w piekło… Książka Jestem nieletnią żoną w księgarniach od 12 listopada.

Fragment książki „Jestem nieletnią żoną”

Kobiety zabrały się do przygotowania małej panny młodej do ślubu. Z każdą warstwą kolejnego kosmetyku Salma czuła coraz silniejszy i bardziej nieprzyjemny ścisk w żołądku. Zdawała sobie sprawę z tego, że tego makijażu nie zmyje już w rodzinnym domu.

Gdzie go zmyję?, zadawała sobie pytanie. Wyobrażała sobie swój nowy dom. Obrazy, które przesuwały jej się przed oczami, zawsze przedstawiały schludne i czyste pomieszczenia, bo przecież mąż musi wprowadzić żonę do nowego domu. Zazwyczaj narzeczeni, po podpisaniu aktu małżeńskiego, ale jeszcze przed ślubem, po którym według tradycji mogli razem zamieszkać, razem urządzali swoje wspólne gniazdko.

Ale przecież Amman jest daleko od Irbidu… A ja musiałam chodzić do szkoły…, myślała Salma, kiedy mama z sąsiadką kończyły jej ślubny makijaż.

– Cudnie! – Salam odłożyła pędzelek, którym malowała kolorki na pobladłej twarzy dziewczynki. – Czas włożyć suknię. –

Sięgnęła po wieszak z kreacją.

– Rozbierz się i podnieś ręce do góry, a my ci ją ostrożnie założymy – matka nakazała dziewczynce. – I nie ruszaj się, żeby nie pobrudzić jej makijażem.

Salma zdjęła domową sukienkę i została tylko w samym białym staniku i majteczkach, które matka wcześniej kupiła jej specjalnie na tę okazję. Kobiety rozsunęły suwak i uważając, żeby makijaż nie poplamił delikatnej tkaniny, ubrały dziewczynkę w suknię ślubną.

– Jeszcze welon. – Matka wyjęła z szafy długi welon, który schowała tam przed najmłodszymi dziećmi.

Potem razem z sąsiadką upięła welon na rozpuszczonych i lekko falujących włosach córki. Welon był wielowarstwowy i ładnie układał się wokół twarzyczki Salmy, dodając jej dziewczęcego wdzięku. Następnie kobiety założyły jej złotą biżuterię i przystrojone perełkami buciki. Mała panna młoda była gotowa. Długa biała suknia, ozdobiona tiulowymi fantazyjnymi falbankami, podkreślała jej wąską talię, a przezroczysta góra drobne ramiona. Dobrze skrojony materiał uwypuklał jej kształtny biust. Salma wyglądała prześlicznie. Ponętnie.

Nagle po policzkach dziewczynki zaczęły lecieć wielkie łzy.

– Natychmiast przestań! – wrzasnęła na nią matka. – Popsujesz makijaż!

Salma zaczęła się cała trząść.

– Uspokój się! – zdenerwowała się matka, bo wiedziała, że narzeczony z rodzicami lada moment się pojawią.

– Mówiłam, że się do tego nie nadaje – wyrzuciła z siebie rozgoryczona Hafsa, dla której ten dzień był szczególnie trudny.

– No dobrze, już dobrze… – Salam starała się ratować sytuację. Chusteczką delikatnie starła łzy, a potem poprawiła rozmazany makijaż. – Nie ty pierwsza, nie ostatnia…

(…)

 Mężczyzna z zadowolonym uśmiechem taksował wzrokiem młodziutką pannę młodą. Już niedługo zabierze ją ze sobą do domu.

Po dość długiej kurtuazyjnej rozmowie nadszedł moment, kiedy młodzi powinni przełożyć obrączki z prawych rąk na lewe, aby w ten sposób symbolicznie zamanifestować, że oto są już mężem i żoną.

– Wstańcie już, wstańcie! – Chadidża zachęciła ich z szerokim uśmiechem.

Młodzi wstali. Panna młoda była dużo niższa od pana młodego. Odwrócili się ku sobie i nawzajem przełożyli sobie obrączki z prawych dłoni na lewe. Obrączka Salmy już była na nią dobra, bo rodzice przerobili ją na mniejszą. Z tego momentu dziewczynka zapamiętała szorstki dotyk mężczyzny.

Później Basma z Ranią podały soki, kawę i knafę. Atmosfera trochę się rozluźniła, a Haszim, podobnie jak podczas zaręczyn, podekscytowany niecodziennym wydarzeniem, bardzo się rozbrykał.

Tym razem zajmowała się nim Hafsa. Starała się nie patrzeć na pana młodego. Nadal bardzo jej się podobał.

– Byłaś kiedyś w Ammanie? – Ahmad zapytał Salmę.

– Nie – cicho odpowiedziała dziewczynka.

– Spodoba ci się.

To była jedyna wymiana zdań między młodymi podczas uroczystości ślubnej.

Przed wieczorem Abu Zaid zdecydował, że już czas jechać do domu. Powstało lekkie zamieszanie, bo Salma musiała zdjąć suknię ślubną, która była tylko wypożyczona, i przebrać się w coś innego. Przedtem ojciec z jej pokoju wyniósł dwie walizki, które Ahmad zabrał do samochodu. Jedna z nich wydała mu się wyjątkowo ciężka. Nie wiedział, że są w niej zeszyty i książki.

– Kiedy do nas przyjedziesz? – Hala zapytała przy pożegnaniu, bo już zaczynała tęsknić za swoją ukochaną siostrą.

– Niedługo, słoneczko – obiecała Salma.

Potem pożegnała się ze wszystkimi członkami rodziny i sąsiadkami, a następnie w welonie, który matka jej kupiła, żeby mogła przekroczyć w nim próg swojego nowego domu, razem z mężem i teściami wsiadła do samochodu.

Im bardziej oddalała się od swojego rodzinnego Irbidu, tym bardziej chciało jej się płakać. Powstrzymywała się jednak, bo bała się, że jeśli to zrobi, to dorośli zaczną na nią krzyczeć. Siedzący obok niej Ahmad nic nie mówił, tylko od czasu do czasu obdarzał ją słabym uśmiechem.

Kiedy dotarli do Ammanu, była już noc. Rozświetlone i zatłoczone miasto tętniło intensywnym życiem. Salma siedziała spięta obok Ahmada, który wydawał się nieco znużony podróżą. Dziewczynka zwróciła uwagę na korki na ulicach, które utrudniały płynny ruch, oraz dużą liczbę żółtych taksówek.

Po długim krążeniu po mieście zatrzymali się w wąskiej uliczce przy mocno zaniedbanym bloku.

– Wysiadamy – powiedział Ahmad.

Salma wysiadła, a jej mąż wyciągnął z bagażnika walizki. Pożegnali się z rodzicami, którzy mieli nocować u starszego syna, ponieważ chcieli młodym dać więcej swobody podczas nocy poślubnej. Mężczyzna z walizkami mozolnie wspinał się na trzecie piętro, a dziewczynka w długim białym welonie szła za nim. Minęli leciwego sąsiada, który z zaciekawieniem się za nimi obejrzał.

Znaleźli się pod drzwiami mieszkania. Ahmad wyjął klucze, otworzył drzwi i wprowadził żonę do środka. Salmę uderzył panujący w nim zaduch i wyraźnie uchwytny zapach chemikaliów.

– My będziemy mieszkać tu – powiedział, stawiając walizki w swojej sypialni.

Salma zobaczyła duże łóżko z czystą białą pościelą. Poza tym pokój był zagracony i dosyć brudny.

– Pójdę do łazienki – powiedział Ahmad i zostawił dziewczynkę samą.

To nie było schludne pomieszczenie, jakie sobie wcześniej wyobrażała. Mąż wrócił dosyć szybko. Spojrzał na nią od góry do dołu, jakoś tak szczególnie, a ona się zmieszała. Zdjął jej welon, który ułożył się w spienione fale na poplamionej podłodze.

– Nie bój się… – powiedział tylko, a następnie odrzucił kołdrę i zaciągnął żonę do łóżka.

Czuła jego twardy dotyk, chropowatą skórę, a później jego zabierający jej oddech ciężar. Chciała uciec. Z tego łóżka, od niego, z tego domu. Jednak leżała nieruchomo, tak jak przykazała jej mama, i pozwalała, żeby mąż robił z nią to, co chce.

Noc poślubna nie sprawiła przyjemności żadnemu ze współmałżonków. Dla Salmy zakończyła się straszliwą boleścią całego ciała, a dla Ahmada nieznośną frustracją.

Nieletnia żona, bierna i nie w pełni jeszcze fizycznie dojrzała, nie zaspokoiła do końca dorosłego, doświadczonego mężczyzny.

Rozdrażniony Ahmad wstał, ubrał się i zostawił płaczącą i zwijającą się z bólu dziewczynkę na poplamionym dziewiczą krwią białym prześcieradle.

Książka Jestem nieletnią żoną ukaże się nakładem wydawnictwa Prószyński i Spółka. 

Jestem nieletnią żoną
Fot. Materiały prasowe

Wideo

Byli małżeństwem przez 3 lata. Oto historia miłości Agnieszki i Piotra Woźniak-Staraków

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

„Mama przy stole jest szczęśliwa”, mówią o MAGDZIE GESSLER jej dzieci – LARA GESSLER i TADEUSZ MULLER. „Ta tęsknota jest jeszcze gorsza niż na początku…”, wyznaje MAGDALENA ADAMOWICZ, żona tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska PAWŁA ADAMOWICZA. OLGA TOKARCZUK, noblistka z dredami. RAFAŁ i GRZEGORZ ZAWIERUCHA. Aktor i uczestnik „MasterChef” – na czym polega siła braci? EWA PACUŁA i NICOLE SALETA - jak nieuleczalna choroba determinuje ich życie.