Film Once Upon a Time in Hollywood, Pewnego razu w Hollywood, Leonardo DiCaprio
Fot. Materiały prasowe
VIVA! RECENZJE

Pewnego razu… w Hollywood. Czy to najgorszy film w karierze Quentina Tarantino?

Przeczytaj naszą recenzję!

Łukasz Kaliński 15 sierpnia 2019 11:13
Film Once Upon a Time in Hollywood, Pewnego razu w Hollywood, Leonardo DiCaprio
Fot. Materiały prasowe

Czy Pewnego razu… w Hollywood to najgorszy film w karierze Quentina Tarantino? Niezręcznie używać przymiotnika „najgorszy” w kontekście tak dopracowanego filmu pełnego ciekawych smaczków i miłości do kina starej daty, które przeminęło wraz ze Swobodnym jeźdźcem. A jednak, porównując go do reszty dokonań Tarantino, trzeba ze smutkiem stwierdzić, że jeśli nie najgorszy, to jest to jeden z najsłabszych filmów jednego z najbardziej oryginalnych (sic!) reżyserów współczesnego kina.

„Pewnego razu… w Hollywood”. Opis fabuły

Rick Dalton (Leonardo DiCaprio) był kiedyś gwiazdą popularnego serialu telewizyjnego, którego akcja działa się na Dzikim Zachodzie. W szczytowym momencie kariery poczuł się na tyle pewnie, że zrezygnował z serialu, by podbić kino. Nic z tego nie wyszło, a jedyną osobą, która przy nim pozostała jest jego dubler i nieustraszony kaskader Cliff Booth (Brad Pitt). To on trzyma jeszcze Daltona przy życiu i nie pozwala mu utopić się w kieliszku, do którego były gwiazdor ciągle zagląda. Nowe propozycje zawodowe przychodzą w trakcie spotkania z agentem Marvinem Schwarzem (Al Pacino). Ten proponuje Daltonowi wyjazd do Włoch i występy w tamtejszych produkcjach. Dla Ricka to potwarz i ostateczny sygnał skończonej kariery. Humor poprawia mu się dopiero później, gdy zdaje sobie sprawę, że do domu obok jego rezydencji wprowadził się Roman Polański (Rafał Zawierucha) i jego młoda żona Sharon Tate (Margot Robbie). Dalton ma nadzieję, że uda mu się „przypadkowo” wpaść na sąsiada, zaprzyjaźnić i wkręcić do następnego filmu modnego reżysera. Tymczasem Cliff poznaje młodą hippiskę Pussycat (Margaret Qualley), która zabiera go na ranczo, na którym mieszka razem z przyjaciółmi.

Recenzja filmu „Pewnego razu… w Hollywood”

Dziewiąty film w karierze Quentina Tarantino miał swoją prapremierę już kilka miesięcy temu podczas festiwalu filmowego w Cannes. Wtedy to reżyser poprosił tych, którzy mieli okazję do seansu, aby zachowali szczegóły filmu dla siebie i postarali się ich nie spoilerować. Z perspektywy czasu trzeba ocenić ten ruch za genialny. Informacja o tym, by nie spoilerować Pewnego razu… w Hollywood podpowiadała, że w filmie dzieje się dużo więcej ciekawych rzeczy niż można było zobaczyć w zwiastunach. Tym samym udało się utrzymać zainteresowanie filmem do momentu premiery. Teraz okazuje się, że w Pewnego razu… w Hollywood zwyczajnie nie ma czego spoilerować. Poza końcowymi minutami seansu trzeba przygotować się na grubo ponad dwie godziny listu miłosnego do Hollywood, z którego niewiele wynika. Owszem, jest to ciekawa opowieść o przyjaźni i ciężkim losie aktora, ale zdecydowanie można to było opowiedzieć dużo bardziej efektownie.

Zdecydowanie zbyt długimi momentami Pewnego razu… w Hollywood przypomina zlepek scenek rodzajowych z planów filmowych. Okazją do zabawy formatem telewizyjnego serialu westernowego jest nowa produkcja, w której Rick Dalton zostaje obsadzony w roli czarnego charakteru. Tarantino serwuje dość długie fragmenty odcinka pilotowego, tym samym można by pokusić się o stwierdzenie, że reżyser nakręcił trzeci z rzędu western po Django i Nienawistnej ósemce. Nieco mniej uwagi poświęca Tarantino włoskim produkcjom filmowym końca lat 60. XX wieku. Widać wyraźnie, że i w tym temacie jest specjalistą, ale też trudno byłoby spodziewać się czegoś innego. Aluzje do włoskiego kina to dla miłośników filmu z pewnością jedne z ciekawszych smaczków, jakie Tarantino przemycił do swojego dzieła. Uważni widzowie znajdą tu między innymi aluzję do Bękartów wojny, gdzie Brad Pitt z kolegami udawał włoskich filmowców.

Zwiastun filmu „Pewnego razu… w Hollywood”

Z tego wspomnianego wyżej zlepku scenek rodzajowych wynika jeszcze jedna rzecz. Na pytanie, jak dużo Zawieruchy jest w Pewnego razu… w Hollywood? z jednej strony trzeba odpowiedzieć: niewiele. Z drugiej strony jest tego Zawieruchy mniej więcej tak samo dużo jak Ala Pacino, Luke’a Perry’ego, Kurta Russella czy Bruce’a Derna. W filmie Tarantino dużo jest DiCaprio, dużo Pitta, trochę mniej Robbie – wszystkich innych jest tylko trochę. Pojawiają się na jedną, góra dwie sceny i znikają. Nic dziwnego, że potęguje to wrażenie rozmywania fabuły na popisywanie się znajomością kina i biegłością w jego kręceniu. Tego Pewnego razu… w Hollywood nie brakuje. To świetnie nakręcony i zagrany film, w którym znalazło się wiele charakterystycznych dla Tarantino ujęć. Mamy więc między innymi filmowanie z punktu widzenia sufitu czy scenę na przejściu dla pieszych przypominającą podobną z Pulp Fiction. Zabrakło tym razem chyba tylko ujęcia z bagażnika.

Seans dziewiątego filmu Tarantino przyjąć więc trzeba z mieszanymi uczuciami. Oto otrzymujemy oryginalne dzieło filmowe, któremu ciężko zarzucać, że jest złe czy chociażby niedobre. Nadal znajdzie się w nim bardzo dużo interesujących rzeczy, scen czy dialogów, które można by oprawić w ramkę i pokazywać młodym adeptom szkoły filmowej. Choć nie sposób nie zauważyć, że tym razem zabrakło tu np. typowych dla reżysera monologów zwanych „tarantiniadami”, co trzeba przyjąć z największym chyba smutkiem. Pomimo tego wszystkiego, co w Pewnego razu… w Hollywood jest dobre, całość nie przekonuje do siebie i sprawia wrażenie zbyt przeciągniętej. Fabuła bardzo powoli posuwa się przed siebie, a Tarantino traci czas na niewiele wnoszące do filmu sceny z posiadłości Playboya czy fragment wycięty z Wielkiej ucieczki. Nawet sparing Cliffa Bootha z Bruce’em Lee, choć interesujący, mógłby z filmu wylecieć bez większego wpływu na wydarzenia. Co czeka na zakończeniu tej drogi? Tego zdradzić oczywiście nie można, ale przypominający farsę finał z pewnością wzbudzi u widzów mieszane uczucia. 6/10. 

Pewnego razu… w Hollywood w kinach od 16 sierpnia.

Plakat filmu Pewnego razu… w Hollywood:

plakat filmu Pewengo razu... w Hollywood
Fot. materiały prasowe

18-24 KWIETNIA
szaleństwo zakupów
do -40%
do -40%
Rabat do -40% na wszystkie but... więcej»
Kod rabatowy:ZAKUPY
Zobacz
+
do -40%
Online

Rabat do -40% na wszystkie buty i torebki z kodem: ZAKUPY. Oferta dostępna sklep.carinii.com.pl. Szczegóły na stronie.  

Najniższa cena produktu ze zdjęcia z 30 dni przed obniżką - 649 zł.  

Cena produktu po zastosowaniu rabatu - 519,20 zł

Oferta ważna:18 - 24.04.2024
Kod rabatowy:ZAKUPY
Zobacz
-30% na okulary korekcyjne
-30% na okulary korekcyjne
Rabat 30% na kompletną parę ok... więcej»
Kod rabatowy:200270
Zobacz
+
-30% na okulary korekcyjne
Online
Stacjonarnie

Rabat 30% na kompletną parę okularów korekcyjnych. Szczegóły i regulamin akcji dostępne w Salonach i na visionexpress.pl. Okulary korekcyjne są wyrobem medycznym. Więcej pod: https://visionexpress.pl/promocje/prodmed005.

Oferta ważna:18 - 24.04.2024
Kod rabatowy:200270
Zobacz
Do -40% na najlepsze marki sportowe!
Do -40% na najlepsze marki sportowe!
Rabat do 40% na sprzęt, odzież... więcej»
Kod rabatowy:SPORT
Zobacz
+
Do -40% na najlepsze marki sportowe!
Online
Stacjonarnie

Rabat do 40% na sprzęt, odzież i akcesoria sportowe dostępny w sklepie stacjonarnym i na Sportano.pl. Szczegóły w sklepie i na stronie.

Oferta ważna:18 - 24.04.2024
Kod rabatowy:SPORT
Zobacz
-25% na wszystko
-25% na wszystko
Rabat 25% na całą ofertę MEFEM... więcej»
Kod rabatowy:SZ25
Zobacz
+
-25% na wszystko
Online
Stacjonarnie

Rabat 25% na całą ofertę MEFEMI w cenie regularnej. Promocje na stronie www nie łączą się. Szczegóły na stronie.

Oferta ważna:18 - 24.04.2024
Kod rabatowy:SZ25
Zobacz
20% rabatu na jeden produkt*
20% rabatu na jeden produkt*
Rabat 20 % na jeden nieprzecen... więcej»
Kod rabatowy:20zakupy
Zobacz
+
20% rabatu na jeden produkt*
Online
Stacjonarnie

Rabat 20 % na jeden nieprzeceniony artykuł dostępny w sklepach stacjonarnych i na VANGRAAF.COM. Z rabatu można skorzystać tylko jeden raz i nie można go łączyć z innymi promocjami. Wypłata w gotówce, zakup karty podarunkowej lub zwrot za dotychczas zakupione artykuły są wykluczone. Szczegóły u sprzedawcy i na stronie www.

Oferta ważna:18 - 24.04.2024
Kod rabatowy:20zakupy
Zobacz
-20% na wszystko
-20% na wszystko
Rabat 20% na cały asortyment d... więcej»
Kod rabatowy:WIOSNA20
Zobacz
+
-20% na wszystko
Online
Stacjonarnie

Rabat 20% na cały asortyment dostępny na naoko-store.pl, w butiku w Poznaniu (Posnania),  Warszawie (Elektrownia Powiśle) oraz Łodzi (Manufaktura). Szczegóły u sprzedawcy i na stronie www.

Oferta ważna:18 - 24.04.2024
Kod rabatowy:WIOSNA20
Zobacz
REKLAMA

Wideo

Bogna Sworowska o pracy w modelingu kiedyś i dziś…

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

FILIP CHAJZER w poruszającej rozmowie wyznaje: „Szukam swojego szczęścia w miłości, w życiu, na świecie…”. GOŁDA TENCER: „Ludzie młodzi nie znają historii. Patrzą do przodu (…). A ja robię wszystko, by ocalić pamięć”, mówi. JAN HOLOUBEK i KASPER BAJON: reżyser i scenarzysta. Czego nie nakręcą, staje się hitem. A jak wyglądają ich relacje poza planem filmowym? MONIKA MILLER od lat zmaga się z depresją i chorobą dwubiegunową, ale teraz za sprawą miłości pierwszy raz w życiu jest szczęśliwa.