Z ŻYCIA GWIAZD

Wzruszające wyznanie Kabuli: „Kiedy zostałam zaatakowana Bóg wcale mnie nie opuścił”

„Trzema machnięciami maczety odrąbali jej rękę”

Gabriela Czernecka 6 października 2018 20:06

Wizyta Kabuli w Polsce wywołała w naszych mediach nie lada poruszenie. To była pierwsza taka podróż adoptowanej córki Martyny Wojciechowskiej. Czekało ją chociażby wyjątkowe spotkanie z Marysią, biologiczną córką podróżniczki oraz wizyta u lekarza. Podróż Kabuli do Polski dobiegła końca już jakiś czas temu. Dziennikarka w rozmowie z Uwagą TVN podsumowała przyjazd adoptowanej córki.

Adoptowana córka Martyny Wojciechowskiej Kabula w Polsce

Wizyta Kabuli w Polsce trwała zaledwie dziesięć dni, ale jak podsumowuje ją sama dziewczyna - to była podróż jej życia. Adoptowana córka Martyny Wojciechowskiej podczas pobytu w Polsce miała okazję m.in. zwiedzić Warszawę oraz Kraków. Wraz z podróżniczką wybrała się także na Kasprowy Wierch. I to właśnie podczas górskiej wędrówki po Tatrach towarzyszyli im dziennikarze Uwagi TVN.  „Bardzo chciałam zabrać Kabulę w góry. Zależało mi na tym, bo góry są też dla mnie bardzo ważne. To jaka jestem w życiu zdeterminowana to właśnie zasługa gór”, wyznała podróżniczka. 

Martyna Wojciechowska i Kabula poznały się cztery lata temu w zamkniętym ośrodku dla albinosów w Tanzanii. Tam dziennikarka miała okazję poznać jej dramatyczną historię. Gdy Kabula miała 12 lat została napadnięta we własnym domu. „Trzema machnięciami maczety odrąbali jej rękę”, wyznała w rozmowie z Romanem Praszyńskim dla VIVY! podróżniczka.  

„Było około 23. Nieznani mężczyźni zaczęli dobijać się do naszego domu. zapytałam ki m są nie odpowiadali. Po chwili wyłamali drwi kamieniem. Chcieli pieniędzy. Mama mówiła, że nie ma. Wtedy zaczęli nas bić. Złapali Kabule, przenieśli do drugiego pokoju. Położyli na łóżku, a pod rękę podłożyli kawałek drewna. Po chwili usłyszałam trzy cięcia. Odrąbali jej rękę. Ja umieram mamo, krzyczała. Zaraz umrę”, słyszymy fragmenty jednego z programów Kobiety na krańcu świata. 

Pierwszy wywiad Kabuli 

Dziewczyna jest albionoską, co w pewnym sensie traktowane jest jako swoisty "wyrok śmierci".  Na bielactwo na świecie cierpi co 20 tysięczna osoba, ale w Tanzanii to schorzenie występuje kilkanaście razy częściej niż w innych częściach kuli ziemskiej. Albinosi w Tanzanii są więc traktowani jak żywe sztabki złota - z kawałków ich ciał robi się cenne amulety, które mają zapewnić noszącym je bogactwo, pozycję i władzę. To właśnie z tego powodu Kabula doświadczyła m.in. przemocy z rąk handlarzami ludźmi.

Historia Kabuli bardzo zapadła podróżniczce w serce. Ta najpierw zorganizowała zbiórkę, by polepszyć jej warunki, a później adopcję. Kabula jest jej za to ogromnie wdzięczna, a ich więź widać na odległość.  „Wiara jest dla mnie bardzo ważna, bo daje nadzieję i pozwala być szczęśliwą. A Bóg jest dla mnie najważniejszą osobą. To on sprawił, że mogę oglądać te widoki”, wyznała Kabula uśmiechając się od ucha do ucha.

Kabula jest już w Tanzanii i dalej realizuje swoje marzenie o zostaniu prawnikiem. Obecnie ma 20 lat i chodzi o szkoły średniej, gdzie zyskuje świetne wyniki w nauce. Mieszka w akademiku. „Moim największym marzeniem jest zostać adwokatem, żebym mogła walczyć o prawa dzieci, które nie mogą się same bronić. szczególnie te, naznaczone albinizmem”, mówi. 

Mamy ogromną nadzieję, że jej marzenie się spełni, a Kabuli uda się pomóc innym dzieciom dotkniętym albnizmem.  ZOBACZ ZDJĘCIA

Wideo

Paulina Krupińska w szczerej rozmowie o macierzyństwie!

Polecamy

Top

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Małgorzata i Radosław Majdanowie o tym, czego nauczyli się o sobie dzięki podróżom! Zobacz ich niezwykłe zdjęcia z Izraela!