
Archiwum Elżbiety Pawełek

Archiwum Elżbiety Pawełek

Archiwum Elżbiety Pawełek
Polecamy też: Marzysz o samotnych wakacjach? Oto 7 kierunków podróży najlepszych… dla singli!

Archiwum Elżbiety Pawełek

Archiwum Elżbiety Pawełek
Tropem Vasco da Gama
Patrząc na spokojne wybrzeże trudno sobie wyobrazić, że kiedyś toczono tu krwawe bitwy o strategiczne porty. Że było to miejsce, na którym przecinały się wielkie szlaki handlowe. Kupcy rozkładali tu swoje worki z przyprawami, bele jedwabiu, szkatułki ze szlachetnymi kamieniami. Rozparci na miękkich matach mkeka i perskich dywanach godzinami dobijali targów. Sami zaś kupowali cenną kość słoniową, rogi nosorożców uchodzące za afrodyzjak, ziarno sezamu, skorupy żółwi szylkretowych, na koniec też niewolników.
Polecamy też: To miejsce może być ratunkiem dla Arktyki. Zobacz, dlaczego!
Do Malindi w 1498 roku zawitał słynny podróżnik Vasco da Gama. A już rok później założono tu pierwszą portugalską placówkę handlową. Dzisiaj to kurort opanowany przez Włochów. Najlepszą pizzę w mieście można zjeść u Mario. Wprawdzie się trochę czeka, ale warto. Najlepsza dyskoteka? Też u niego, choć zabawa rozkręca się koło północy. Na parkiecie czarnoskóre piękności w strojach topowych marek, pachnące Guerlainem i Coco Chanel. Zakochani robią sobie selfie przy „Forever My Darling” Presley’a. W barze drinki z palemkami, whisky i nasze ulubione piwo „Tusker” ze słoniem na etykiecie.

Archiwum Elżbiety Pawełek
Polecamy też: Kraina złota i niedźwiedzi. Kanada wciąż przyciąga poszukiwaczy przygód!
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.









