Zespół Pectus, Viva! styczeń 2016
Fot. Zuza Krajewska/ Laf AM
TYLKO U NAS

Siła Braci, czyli zespół Pectus. Sprawdzamy, jak weszli na szczyt!

Ich dzieciństwo nie było usłane różami...

Weronika Kostyra 1 września 2019 17:56
Zespół Pectus, Viva! styczeń 2016
Fot. Zuza Krajewska/ Laf AM

To jedyny taki zespół w Polsce. Bracia Szczepanik: Tomek, Mateusz, Marek i Maciek. Ich dzieciństwo nie było usłane różami. Wychowywali się w skromnym domu, gdzie nie było ciepłej wody, a ubrania nosili po sobie. Szybko okazało się, że mają jednak talent -  świetnie radzili sobie na boisku piłkarskim. Jak zostali muzykami? Skąd się wzięli i jak weszli na szczyt? Poznajcie historię braci Szczepanik, czyli Zespołu Pectus!

Zespół Pectus - bracia

Jesień 2015, miasto Hangzhou niedaleko Szanghaju. Targi Expo West Lake, wśród 22 wykonawców z całego świata Pectus. Na scenie czterej bracia Szczepanik. Grają swoje piosenki, grają Beatlesów. Chińska publiczność reaguje żywiołowo. Po koncercie wszyscy chcą zrobić sobie z nimi zdjęcia. Czterech chłopaków ze wsi pod Tarnowem zagrało w Państwie Środka. Czy któryś z nich wyobrażał to sobie przed laty, gdy stawiali snopki lub kopali ziemniaki na polu dziadka?

Gitara z deski

Początków zespołu należy szukać we wsi Bogoniowice pod Tarnowem. Tomek, najstarszy z braci, ma cztery lata, jest jeszcze jedynakiem. Chodzi do lasu z ciocią Marią, która uczy go przyśpiewek. Tomek uwielbia śpiewać. Sąsiad Jan, stolarz, robi mu gitarę z deski. To tylko zabawka, nie można na niej grać, ale Tomka trudno od niej oderwać. Rodzice widzą tę pasję. Gdy Tomek ma osiem lat, dają mu nie lada prezent. Za równowartość swojej pensji kupują elektryczne klawisze. Szczęście Tomka nie ma granic.

Jego dwaj bracia, bliźniacy – Marek i Mateusz, śpią w łóżeczkach, on wstaje w nocy i ćwiczy. Zakłada małe słuchawki, organy nie mają stojaka, więc kładzie je na pralce. Jest w swoim żywiole. Bliźniacy przychodzą na świat, gdy Tomek ma pięć lat. Dwa lata później rodzi się Maciek. Wszyscy razem mieszkają w jednym pokoju z kuchnią. W pokoju cztery tapczany dla braci. Rodzice śpią w kuchni. Z tym że tata wciąż wyjeżdża. Niemcy, Austria, Stany Zjednoczone. Jest murarzem, pracuje za granicą na swoich czterech łobuzów. Wychowuje ich mama.

Jesień 2011. Lasy wokół Bogoniowic. Tomek zaprasza Mateusza (gitara basowa) na grzyby. Do koszyka wkładają dwie puszki piwa. Szykuje się poważna rozmowa. "Stres miałem większy niż wtedy, gdy oświadczałem się żonie", wspomina ze śmiechem Tomasz. Rozmowa jest krótka. Tomek: "Chcesz grać z braćmi w zespole?". Mateusz: "Tak". Jest w szoku. A więc to możliwe? Największe marzenie mamy, żeby zagrali razem, spełnia się! Perkusista Marek i najmłodszy, Maciek (gitara), siadają z Tomkiem w domu mamy. "Zgoda?". "Zgoda!". Wszyscy bracia wchodzą do gry.

Gorzki start

Pierwszy koncert dają w rodzinnej miejscowości w 2012 roku, grają na otwarcie amfiteatru w Bogoniowicach. Na widowni sami znajomi. Rodzina. Czy dadzą radę? „Tremę miałem większą niż w Sopocie. Bałem się, że damy plamę, jako rodzina”, przyznaje Tomek Szczepanik.

Pectus,
Fot. Zuza Krajewska / LAF AM

Na szczęście pół roku prób przynosi efekty. Amfiteatr grzmi od braw. Są też rodzice muzyków. Mama płacze. „Mama zawsze płacze, gdy nas widzi na scenie. Albo w telewizji”, śmieje się Maciek. Ten pierwszy koncert dodaje im skrzydeł. Ale nie polecą. Nie ma gdzie. Organizatorzy imprez nie dzwonią, są przekonani, że zespół Pectus nie istnieje. Cały wysiłek braci, ich wysiłek i wiara w sukces, idą na marne. Zamiast na koncerty, Tomek jeździ na rozprawy sądowe. Musi udowodnić, że nie jest złodziejem swoich piosenek!

Tomasz Szczepanik z zespołu Pectus,
Fot. Zuza Krajewska / LAF AM

Tomasz Szczepanik

Pectus to ja!

O co chodzi? Aby wyjaśnić tę zagadkę, musimy cofnąć się o 10 lat. Tomek studiuje wtedy edukację muzyczną w Instytucie Muzycznym w Rzeszowie. Zakłada własny zespół, grają po klubach za 50 złotych i pizzę. Zastanawia się, jak nazwać zespół. Koleżanka z akademika sięga na półkę po słownik łacińsko-polski. Otwiera go na chybił trafił. Palec wskazuje słowo "pectus".

Co znaczy: siła woli, hart ducha, upór w dążeniu do celu. Tomkowi podoba się to słowo. Dobrze określa jego charakter, dąży uparcie do celu. W 2007 Pectus gra w Opolu na scenie debiuty. Wykonują "Noc komety" zespołu Budka Suflera. Bez żadnego efektu. Ale ich występ ogląda Monika Paprocka, menedżerka Varius Manx. Gdy pod koniec roku Tomek wyśle jej płytę demo, zainteresowana przyjedzie do Rzeszowa na próbę Pectusa. Bierze ich pod swoje skrzydła.

Marek Szczepanik z zespołu Pectus,
Fot. Zuza Krajewska / LAF AM

Marek Szczepanik

„Byliśmy zespołem lokalnym z Rzeszowszczyzny. Potrzebowaliśmy kogoś, kto wypromuje nas w całej Polsce!”, tłumaczy lider. Ten plan się udaje. Zespół nagrywa "To, co chciałbym ci dać" i dostaje Słowika Publiczności w Sopocie w 2008 roku. Pierwszy wielki sukces. Mateusz jest wtedy z rodzicami w Chicago. Emigracja zarobkowa. Oglądają występ Tomka w internecie. „Mama płakała, a mi było smutno, że nie gramy razem”, wspomina Mateusz.

Mateusz Szczepanik z zespołu Pectus,
Fot. Zuza Krajewska / LAF AM

Mateusz Szczepanik

Nie jestem kosmitą!

W zespole dzieje się źle. Muzycy z pierwszego składu Pectusa za plecami Tomka zgłaszają nazwę zespołu do urzędu patentowego. Chcą czerpać korzyści z marki. Tomek jest wstrząśnięty. Świat wali mu się na głowę. Zaprasza zespół na rozmowę do hotelu. „Nasz czas dobiegł końca”, mówi. „Musimy się rozstać, zabieram markę”. Myśli, że rozwiązał problem, ale myli się. Któregoś dnia listonosz przynosi wezwanie do sądu. Czyta i nie wierzy własnym oczom. Jest oskarżony o kradzież! Jego muzycy oskarżają go, że ukradł im swoje piosenki! „W sądzie czułem się jak kosmita. Musiałem udowodnić, że ja napisałem swoje piosenki!”, wspomina.

Oczywiście udowadnia. Ale ile przy tym nerwów, krzywdy i straconego czasu? Dwa i pół roku. Z drugiej strony, gdyby nie bezczelne zagranie byłych kolegów, może nigdy nie zaproponowałby braciom współpracy?

Maciek Szczepanik z zespołu Pectus,
Fot. Zuza Krajewska / LAF AM

Maciek Szczepanik

Co dziś robią członkowie zespołu Pectus?

Na szczęście najgorsze za nimi. Dziś Bracia z zespołu Pectus ułożyli sobie życie. Tomasz Szczepanik dla swojej obecnej żony porzucił wieloletnią narzeczoną tuż przed ślubem. Żona Tomasza Szczepanika, Monika, aby być z Tomkiem, rozwiodła się ze swoim mężem! „Byłem w poważnym związku z inną dziewczyną. Ślub był zaplanowany, kościół i orkiestra zamówione, wesele opłacone, a biała sukienka wisiała w szafie. Data została już wyznaczona. To była trudna decyzja. Żal mi było siedmiu lat spędzonych z narzeczoną, wszystkich lepszych i gorszych chwil”, powiedział w wywiadzie dla Pani. Teraz są szczęśliwymi rodzicami siedmioletniego syna Stasia i cieszą się, że zaryzykowali dla prawdziwej miłości.

Mateusz Szczepanik układa sobie życie prywatne z dala od mediów z żoną Magdą i synem Antosiem. Podobnie jest w przypadku jego brata-bliźniaka Marka - ma żonę Magdę i pięcioletnią córkę Laurę. Maciej Szczepanik związany jest z Dominiką Gawędą, wokalistką zespołu Blue Cafe, z którą wziął ślub pod koniec lipca 2017 roku.  

Wideo

Urszula Dudziak ma 78 lat i mnóstwo pięknych planów: „Rozkwitłam na nowo po menopauzie”

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

Co powie tata? JAROSŁAW I OLIWIA BIENIUK we wzruszającej rozmowie o wchodzeniu córki w dorosłość, układaniu życia na nowo, sile wspomnień i ojcowskiej miłości. ALEKSANDRA KURZAK: „lubię być diwą”. O błyskotliwej karierze, zaręczynach po 10 dniach znajomości i intymności. DOROTA I CZESŁAW MOZILOWIE razem pracują, podróżują, oglądają seriale, tańczą... Co jest receptą ich udanego związku? WOJCIECH MECWALDOWSKI to artysta, aktor i... introwertyk. Co oznacza dla niego „życie pełną gębą”? Ikar polskiego dziennikarstwa... Jaki był prywatnie? Wzloty i upadki KAMILA DURCZOKA.