• VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
viva
viva
viva
  • Gwiazdy
  • Ludzie
  • Moda
  • Uroda
  • Styl życia
  • Kultura
  • Wideo
  • Nasze akcje
  • VIVA!ART
  • VIVA!MODA
  • VIVA!LIFESTYLE
  • VIVA!MAN
  • VIVA!PEOPLE POWER
  • VIVA!ITAKA
  • MAGAZYN VIVA!
player placeholder
  1. Viva.pl
  2. Ludzie
  3. Wywiady VIVY
  4. Andrzej Lepper: „Widzę siebie w roli pozytywnego dyktatora”. Przypominamy kultowy wywiad Najsztuba

Andrzej Lepper: „Widzę siebie w roli pozytywnego dyktatora”. Przypominamy kultowy wywiad Najsztuba

Andrzej Lepper, Viva! listopad 2001

Piotr Małecki

A L
piątek, 5 sierpnia 2016 15:15
Obserwuj nas w Google

Galeria (6 zdjęcia)

1 / 6
Andrzej Lepper, Viva! listopad 2001

Piotr Małecki

Andrzej Lepper, Viva! listopad 2001

5 lat temu zmarł Andrzej Lepper, jedna z najbardziej znanych, ale i kontrowersyjnych postaci polskiego życia publicznego. Był self-made manem, który swoją oszałamiającą karierę polityczną zaczął z przytupem - jako przywódca rolniczych protestów, podczas których wysypywał na tory zboże. Założył partię Samoobrona. Był posłem na Sejm w latach 2001-2007 oraz ministrem rolnictwa i rozwoju wsi i wicepremierem w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, a następnie Jarosława Kaczyńskiego. Zasłynął też jako uczestnik kilku afer korupcyjnych, oraz pamiętnej "Seksafery”. Niektórzy go nienawidzili, a inni doceniali za odwagę i bezkompromisowość. W 2001 roku udzielił VIVIE głośnego wywiadu, w którym Piotrowi Najsztubowi opowiedział między innymi o trudnym dzieciństwie, wierze i tym, że marzyła mu się... dyktatura. Z okazji rocznicy śmierci polityka przypominamy rozmowę, która przeszła do historii.

– Pa­nie An­drze­ju, VIVA! to jest ta­ka ga­ze­ta, w któ­rej czy­tel­nik mu­si zna­leźć od­po­wiedź na py­ta­nie: ja­ki to na­praw­dę czło­wiek, a nie co obie­cu­je wy­bor­com. Więc...
Andrzej Lepper: Pre­mie­rem był­bym zde­cy­do­wa­nym. De­cy­zje po­dej­mo­wał­bym bar­dzo szyb­ko. Je­stem czło­wie­kiem, któ­ry wy­zna­je za­sa­dę (i mó­wię to na­szym dzia­ła­czom): ja mo­gę się na­wet my­lić, ale wa­hać się nie bę­dę ni­gdy. Abso­lut­nie. I dziś ta­ki pre­mier jest po­trzeb­ny.


– A mo­że jest po­trzeb­ny pre­mier, któ­ry bę­dzie wszyst­kich go­dził?
Andrzej Lepper: Ja na pew­no w ta­kiej ro­li sie­bie nie wi­dzę. Wi­dzę sie­bie w ro­li dyk­ta­tora, po­zy­tyw­ne­go dyk­ta­to­ra.


– Po­zy­tyw­ne­go?
Andrzej Lepper: No ta­kie­go, co na przy­kład nie za­bi­ja.

– A gdy­by Pan miał do wy­bo­ru funk­cje pre­zy­den­ta lub pre­mie­ra, to któ­rą by Pan wo­lał?
Andrzej Lepper: Wo­lał­bym coś ro­bić, a nie sie­dzieć w pa­ła­cu, a ro­bić mo­że pre­mier.


– A gdy­by zo­stał Pan ko­men­dan­tem głów­nym po­li­cji...
Andrzej Lepper: Przede wszyst­kim ko­men­dant ma ogra­ni­czo­ne moż­li­wości, bo po­li­cja jest bied­na. Co on mo­że? Jak bym chciał wszyst­kich po­li­cjan­tów, któ­rzy bio­rą ła­pów­ki na dro­dze, zwol­nić, to mi zo­sta­nie za ma­ło lu­dzi.


– To mógł­by Pan im le­piej pła­cić.
Andrzej Lepper: Trze­ba im le­piej pła­cić. Nie po­pie­ram te­go, że bio­rą ła­pów­ki, ale nie dzi­wię się im. Prze­cież za­ra­bia­ją 1300, 1500 zło­tych.


– Czy to mo­że uspra­wie­dli­wiać bra­nie ła­pó­wek?
Andrzej Lepper: Nie, ale... Trze­ba im do­brze za­pła­cić, a póź­niej... je­że­li by zno­wu bra­li, ka­rać bez­względ­nie.


– Ale ile mu­sie­li­by za­ra­biać, że­by ich ka­rać?
Andrzej Lepper: Mi­ni­mum so­cjal­ne na czte­ro­oso­bo­wą ro­dzi­nę ob­li­czo­ne w Mi­ni­ster­stwie Pra­cy – oko­ło 2500 zło­tych.


– A gdy­by Pan już był tym ko­men­dan­tem głów­nym, a zna­la­zł­by się ta­ki dru­gi Lep­per i za­blo­ko­wał­by centrum War­sza­wy?
Andrzej Lepper: Był­bym zde­cy­do­wa­ny. Trze­ba by by­ło po pro­stu od­blo­ko­wać. Ale na pew­no bym nie wy­dał roz­ka­zu strze­la­nia do lu­dzi. Na­wet ku­la­mi gu­mo­wy­mi czy pla­sti­ko­wy­mi.


– Jak Pan da so­bie ra­dę z no­wym wi­ze­run­kiem czło­wie­ka wła­dzy? Zmie­ni Pan styl?
Andrzej Lepper: Na­dal bę­dę krzy­czał. Te­raz jesz­cze głośniej z try­bu­ny sej­mo­wej. A na uli­ce też, jak trze­ba bę­dzie, to wyj­dę.


– Ma Pan mów­ni­cę sej­mo­wą, po co Pa­nu jesz­cze uli­ca?
Andrzej Lepper: Za­raz, za­raz. Zo­ba­czę, jak mój krzyk bę­dzie do­cho­dził do de­cy­den­tów.


– Ja­ki ma Pan bat na tę swo­ją dru­ży­nę, że­by nie zdra­dzi­ła?
Andrzej Lepper: Wiem, że bę­dą chcie­li mi ich pod­ku­pić. Po­wie­dzia­łem im na po­cząt­ku: „We­szliście do Sej­mu dzię­ki Lep­pe­ro­wi, wszy­scy to wie­cie. Mo­je jeż­dże­nie, bo ja pra­wie dwa ty­sią­ce spo­tkań od­by­łem. 200 ty­się­cy ki­lo­me­trów prze­je­cha­łem. Wy­si­łek nie­sa­mo­wi­ty, ale ja te­go chcia­łem. Lu­bię ta­kie ży­cie. Pa­mię­taj­cie, kto­kol­wiek zdra­dzi Sa­mo­obro­nę, to oso­biście do każ­de­go wy­bor­cy w wa­szym okrę­gu pój­dzie list z mo­im pod­pi­sem, że oszu­ka­łeś wy­bor­ców, zdra­dzi­łeś pro­gram Sa­mo­obro­ny”. To jest bat. I pro­szę bar­dzo, tłu­macz się przed ludź­mi, a to są lu­dzie z ma­łych mia­ste­czek i ze wsi, tam się nie ma gdzie scho­wać. Są­sie­dzi wszy­scy go oplu­ją tam od ra­zu.


– Czu­je Pan, że się zmie­nił?
Andrzej Lepper: Na pew­no. Je­stem czło­wie­kiem, któ­ry się ca­ły czas roz­wi­ja, a nie uwstecz­nia. In­ni się uwstecz­ni­li.


– Moż­na się roz­wi­jać w tym wie­ku? Mło­dy Pan prze­cież nie jest.
Andrzej Lepper: Mam 47 lat, sta­rusz­kiem nie je­stem. No, wi­dać po mnie, że chy­ba moż­na.


– Zmą­drzał Pan?
Andrzej Lepper: Głu­pi nie by­łem.

Polecamy też: Jarosław Kaczyński w VIVIE! o śmierci matki, brata, o przyjaciołach, swoich pasjach i marzeniach. Jedyny taki wywiad!

2 / 6
andrzej-lepper-369007-GALLERYBIG-81435ba

Piotr Małecki

andrzej-lepper-369007-GALLERYBIG-81435ba

– Kie­dy Pan po­czuł, że jest po­li­ty­kiem?
Andrzej Lepper: Po­li­ty­ką in­te­re­so­wa­łem się już daw­niej. Nie kry­łem te­go, że by­łem dwa la­ta człon­kiem PZPR. Od naj­młod­szych lat bra­łem udział w  olim­pia­dach hi­sto­rycz­nych. W szko­le śred­niej też róż­ne olim­pia­dy, kon­kur­sy wy­gry­wa­łem: wie­dzy rol­ni­czej, po­li­tycz­nej i eko­no­micz­nej. By­łem chy­ba trzy­krot­nie na szcze­blu kra­jo­wym i  wo­je­wódz­kim.


– Da­le­ko Pan za­szedł w olim­pia­dzie hi­sto­rycz­nej?
Andrzej Lepper: Wo­je­wódz­kie olim­pia­dy wy­gry­wa­łem pra­wie wszyst­kie. W tej hi­sto­rycz­nej, pa­mię­tam – w Słup­sku to by­ło, by­łem chy­ba wte­dy w siód­mej czy ósmej kla­sie, by­łem w czo­łów­ce.


– Co Pa­na in­te­re­so­wa­ło w hi­sto­rii?
Andrzej Lepper: Dru­ga woj­na świa­to­wa. I hi­sto­ria Pol­ski.


– Ma Pan ja­kie­goś swo­je­go ulu­bio­ne­go bo­ha­te­ra w hi­sto­rii Pol­ski?
Andrzej Lepper: Na pew­no wiel­kim czło­wie­kiem był i Pił­sud­ski, i Dmow­ski. Na pew­no za­słu­gi dla Pol­ski miał Mi­ko­łaj­czyk. Z hi­sto­rii naj­now­szej – pew­ne po­su­nię­cia Gier­ka, cze­go też nie kry­ję, by­ły słusz­ne. Gdy­by moż­na to wszyst­ko tak ja­koś po­łą­czyć, z każ­de­go po tro­chu... A ta­kim głów­nym po­li­ty­kiem, od któ­re­go mo­gę się wie­le na­uczyć, to na pew­no był Char­les de Gaul­le.


– Wi­dzi Pan w hi­sto­rii Pol­ski ko­goś po­dob­ne­go do sie­bie?
Andrzej Lepper: Sze­lą nie je­stem. Pró­bu­ją ze mnie ro­bić Sze­lę, ale...


– To nie­zbyt chwa­leb­na po­stać.
Andrzej Lepper: No, nie­zbyt chwa­leb­na, ale też niech pan przy­zna, że zo­stał oszu­ka­ny przez hra­bio­stwo, szlach­tę.


– Jed­nak za­bi­jał.
Andrzej Lepper: No, za­bi­jał. Ja nie za­bi­jam.


– A do cze­go ma Pan ta­lent?
Andrzej Lepper: Do prze­ma­wia­nia. Lu­bię to bar­dzo. Tłum przede mną, krzy­czę, za­wie­szam głos, pau­zy, lu­dzie klasz­czą... Mam do te­go ta­lent.


– Jest Pan z sie­bie dum­ny?
Andrzej Lepper: Myślę, że to, co zro­bi­łem, zro­bi­łem naj­le­piej, jak umia­łem. Na­to­miast w żad­ne za­du­fa­nie nie wpad­nę. Wo­da so­do­wa nie ude­rzy mi do gło­wy.


– Ja­kim cu­dem obro­ni się Pan przed wo­dą so­do­wą?
Andrzej Lepper: Dzie­sięć lat pod­cho­dzi­li róż­ni po­de mnie. Pan wie, że już Wa­łę­sa mó­wił mi: „Pa­nie Lep­per, bę­dzie­my ze so­bą dłu­go pra­co­wać”. Chciał, że­bym zo­stał prze­wod­ni­czą­cym ra­dy do spraw wsi i rol­nic­twa. Już wte­dy mo­głem się dać zła­pać, to był 92 rok. A jesz­cze wte­dy by­łem o dzie­sięć lat młod­szy, przy­je­cha­łem z pro­win­cji, by­łem nie­okrze­sa­ny. Nie da­łem się zła­pać.

Polecamy też: Donald Tusk kończy 59 lat. Jak akceptuje upływ czasu, co go przeraża, co niepokoi?

3 / 6
andrzej-lepper-369002-GALLERYBIG-cc905a9

Pior Małecki

andrzej-lepper-369002-GALLERYBIG-cc905a9

– Chciał­by Pan być bo­ga­tym czło­wie­kiem?
Andrzej Lepper: Naj­go­rzej jest wte­dy, kie­dy pie­niądz sta­je się ce­lem w ży­ciu czło­wie­ka. On jest po­trzeb­ny do osią­gnię­cia ce­lu. Tym ce­lem po­wi­nien być spo­kój, czy­li ro­dzi­na.


– Prze­cież ucie­ka Pan od ro­dzi­ny, co Pan mi tu opo­wia­da!
Andrzej Lepper: No, mu­szę, ta­ki jest mój los chy­ba.


– Więc to nie jest cel?
Andrzej Lepper: Jest ja­kimś ce­lem, ale uwa­żam, że mam też tro­chę wyż­szy cel, nie tyl­ko oso­bi­sty. Że­by każ­dy pol­ski dom był spo­koj­ny. Tych, oczy­wiście, któ­rzy chcą.


– Jest Pan go­to­wy poświę­cić ży­cie oso­bi­ste?
Andrzej Lepper: Już poświę­ci­łem dzie­sięć lat. I tak uwa­żam, że w po­li­ty­ce do­sze­dłem szyb­ko na te szczy­ty. Bo de Gaul­le do­cho­dził chy­ba dwa­dzieścia pa­rę lat, Mit­ter­rand też dwa­dzieścia pa­rę lat.


– Nie boi się Pan, że mu się mał­żeń­stwo roz­pad­nie?
Andrzej Lepper: Nie. Z ja­kie­go po­wo­du?


– Czy Pan jesz­cze wie, co Pa­na żo­nę bo­li, co śmie­szy, o czym ma­rzy? Nie ma Pan chy­ba oka­zji z nią za czę­sto roz­ma­wiać?
Andrzej Lepper: No, mam na to ma­ło cza­su.


– To po co ta­kie mał­żeń­stwo?
Andrzej Lepper: Ma­my wspa­nia­łe dzie­ci. Żo­na jest wspa­nia­łą ko­bie­tą. Ro­zu­mie to, co ro­bię...


– Pan ko­cha żonę?
Andrzej Lepper: Oczy­wiście.


– To ja­kaś me­cha­nicz­na od­po­wiedź.
Andrzej Lepper: Oczy­wiście, że ko­cham. Za to, co żo­na zro­bi­ła, ile prze­szła przez te dzie­sięć lat, aresz­to­wa­nia, sa­mot­ne no­ce...


– Ro­zu­miem, że jest Pan wdzięcz­ny, że przy nim mu­rem sta­ła. Ale gdzie tu jest miej­sce na mi­łość?
Andrzej Lepper: Jest mi­łość. Prze­cież gdy­by nie by­ło mi­łości, to by tych dzie­ci nie by­ło. Mu­si być mi­łość. To nie tak, że sa­miec Lep­per wszedł, zro­bił dziec­ko i już nie myśli o żo­nie. Tyl­ko to jest tro­chę in­na mi­łość, ma pan ra­cję. Mi­łość te­raz bar­dziej pla­to­nicz­na... Kie­dy po­zna­liśmy się, żo­na by­ła wspa­nia­łą dziew­czy­ną. Na­uczo­na pra­cy, zgrab­na, pięk­na. Prze­ży­liśmy du­żo wspa­nia­łych chwil z so­bą. Ale od dzie­się­ciu lat je­stem gościem w do­mu.

Polecamy też: Bohaterki drugiego planu? Nie wszystkie i nie zawsze! Polskie Pierwsze Damy - co o nich wiesz?

4 / 6
10102007-gorzow-wielkopolski-nz-andrzej-lepper-podczas-wizyty-w-gorzowie-wlkp-w-czasie-kampanii-wyborczej-369106-GALLERY600-7f48852

REPORTER

10102007-gorzow-wielkopolski-nz-andrzej-lepper-podczas-wizyty-w-gorzowie-wlkp-w-czasie-kampanii-wyborczej-369106-GALLERY600-7f48852

 – Pa­mię­ta Pan, jak uwiódł żo­nę?
Andrzej Lepper: Pa­mię­tam do­kład­nie. Pod­ją­łem pierw­szą pra­cę, by­łem naj­młod­szym kie­row­ni­kiem PGR-u w Pol­sce, mia­łem 21 lat. To by­ło ty­siąc hek­ta­rów, bar­dzo du­ża ho­dow­la by­dła, trzo­dy. By­ły an­drzej­ki, mo­je imie­ni­ny. Miesz­ka­łem wte­dy sam, ja­kieś czte­ry ki­lo­me­try od mo­je­go ro­dzin­ne­go do­mu. Wcześniej na pew­no nie­raz wi­dzia­łem żo­nę, cho­ciaż­by w koście­le, ale ja­koś nie zwra­ca­łem na nią uwa­gi. W te an­drzej­ki za­pro­si­ła mnie ko­le­żan­ka na pry­wat­kę, póź­niej po­szliśmy na dys­ko­te­kę. Przy­cho­dzę na tę pry­wat­kę, pa­trzę i myślę: „Ta­ka sztu­ka, to trze­ba usiąść obok tej dziew­czy­ny!” I tak to się za­czę­ło.


– Nie był Pan nieśmia­łym An­drze­jem Lep­pe­rem?
Andrzej Lepper: Kom­plek­sów nie mia­łem ni­gdy w ży­ciu. Mu­sia­łem być twar­dy.


– Dla­cze­go?
Andrzej Lepper: Kie­dy mia­łem 11 lat, zmarł mi oj­ciec. Naj­młod­szym dziec­kiem by­łem, a by­ło nas dzie­się­cio­ro. Mia­łem 10 lat, kie­dy brat An­to­ni przy­wiózł mi rę­ka­wi­ce bok­ser­skie. Pa­mię­tam to do­kład­nie, ma­ma jesz­cze ży­ła. Co­dzien­nie te rę­ka­wi­ce za­kła­da­łem i tak pół go­dzi­ny czy go­dzi­nę wa­li­łem czy w drzwi, czy o fu­try­nę, al­bo ścia­nę ła­do­wa­łem tym. Har­to­wa­łem się. Chcia­łem być pe­wien, że w bój­kach ze star­szy­mi chło­pa­ka­mi dam so­bie ra­dę.


– Czę­sto się Pan bił?
Andrzej Lepper: Po­wal­czy­łem tro­chę. Na za­ba­wach też nie by­łem świę­ty. Tro­chę tej ikry w so­bie mam. Kła­mał­bym, gdy­bym po­wie­dział o so­bie „anio­łek”. Cho­ciaż kie­dy mia­łem pięć lat, za­czą­łem słu­żyć do mszy. Mat­ka mnie za­pro­wa­dzi­ła. Od­tąd za­wsze przed szko­łą mo­je pierw­sze kro­ki by­ły do kościo­ła. Za­wsze by­łem ra­no na mszy, o szó­stej. Jak mnie ma­ma nie obu­dzi­ła, to by­łem bar­dzo zły.


– Cze­mu to by­ło ta­kie waż­ne?
Andrzej Lepper: Je­stem i by­łem czło­wie­kiem wie­rzą­cym, ka­to­li­kiem prak­ty­ku­ją­cym. Tu twar­dy Lep­per, jak trze­ba, to ko­muś tam do­ło­żył, a z dru­giej stro­ny ró­ża­niec i mo­dlą­cy się Lep­per. Ja myślę, że to do­bra szko­ła.

Polecamy też: Danuta Wałęsa o rodzinie i feminizmie

5 / 6
13062004-wies-krupy-wojzachodnio-pomorskiewybory-do-parlamentu-europejskiego-nz-andrzej-lepper-z-zona-369108-GALLERY600-13b28c2

REPORTER

13062004-wies-krupy-wojzachodnio-pomorskiewybory-do-parlamentu-europejskiego-nz-andrzej-lepper-z-zona-369108-GALLERY600-13b28c2

Na zdjęciu: Andrzej Lepper żoną.

– Przed wy­bo­ra­mi mo­dlił się Pan o zwy­cię­stwo Sa­mo­obro­ny?
Andrzej Lepper: Tak. W lip­cu by­łem w Czę­sto­cho­wie, po ci­chu, bez ka­mer, bez ni­cze­go. Od­mó­wi­łem mo­dli­twę, któ­rą od­ma­wiam od naj­młod­szych lat, co­dzien­nie, na­wet kil­ka ra­zy dzien­nie, mo­dli­twę św. Ber­na­det­ty do Mat­ki Bo­skiej.


– Myśli Pan, że Bóg po­mógł?
Andrzej Lepper: Coś w tym jest. Wie­rzę głę­bo­ko w opatrz­ność. Nie jest tak, że świat się sam uło­żył, że to wszyst­ko się sa­mo krę­ci. Ja za­wsze, w cięż­kich chwi­lach, pa­nu pierw­sze­mu to tłu­ma­czę, za­wsze w ta­kich chwi­lach mo­dli­łem się do Mat­ki Bo­skiej, za­wsze. I te­raz też to ro­bię.


– Kie­dy jest Pa­nu cięż­ko?
Andrzej Lepper: Kie­dy po­myślę o tym, co się dzie­je w kra­ju. Dzi­siaj, gdy­by pan był na tym ba­za­rze, gdzie ja by­łem, na gieł­dzie kwia­to­wej... Te tłu­my lu­dzi, któ­re śpie­wa­ją „Sto lat” i skan­du­ją „An­drzej”.


– To po­win­no być Pa­nu lek­ko, a nie cięż­ko.
Andrzej Lepper: O, o, spo­koj­nie. Wie pan, od­po­wie­dzial­ność mam te­raz bar­dzo du­żą. To nie ma już żar­tów. Lu­dzie za­czę­li wie­rzyć, że pro­gra­my po wy­bo­rach bę­dą re­ali­zo­wa­ne.


– Wy­wo­łał Pan za du­żą na­dzie­ję?
Andrzej Lepper: To jest ja­kiś lęk z mo­jej stro­ny, bo ja nie bo­ję się w ży­ciu de­cy­zji twar­dych i na­wet ra­dy­kal­nych, skraj­nych. Tyl­ko jed­ne­go się oba­wiam: czy cza­sa­mi nie znaj­dzie się ktoś, kto wy­pro­wa­dzi lu­dzi na uli­ce, doj­dzie do rze­zi i mnie obar­czy się za to od­po­wie­dzial­nością. Zro­bię wszyst­ko, że­by te­go nie by­ło.


– A mo­że Pan to zro­bi nie z po­wo­du od­po­wie­dzial­ności, tyl­ko po to, że­by nie uro­dził się no­wy Lep­per?
Andrzej Lepper: Po co ma się ro­dzić, jak już jest Lep­per.

Polecamy też: Donald Trump: „Jako prezydent zrobiłbym kawał dobrej roboty”. Wywiad z milionerem i jego żoną Melanią

6 / 6
12082005-darlowo-andrzej-lepper-koncert-ich-troje-podczas-kampanii-do-europarlamentu-369104-GALLERYBIG-7f1c456

REPORTER

12082005-darlowo-andrzej-lepper-koncert-ich-troje-podczas-kampanii-do-europarlamentu-369104-GALLERYBIG-7f1c456

Na zdjęciu: Andrzej Lepper z żoną, liderem zespołu Ich Troje i członkami młodzieżówki Samoobrony podczas kampanii w 2005.

– Pan cza­sem pła­cze?
Andrzej Lepper: Rzad­ko. Mnie na­wet na po­grze­bie mat­ki nie po­cie­kły łzy. Nie to, że­bym był aż tak twar­dy. Na po­grze­bie mat­ki za­bra­łem głos, bo ża­den z bra­ci nie mógł prze­mó­wić. Pa­mię­tam, mia­łem ta­kie chwi­le, ze trzy ra­zy w ży­ciu, kie­dy ko­lej­ny raz w do­mu wsia­da­łem w sa­mo­chód i je­cha­łem do War­sza­wy. Pa­trzy­łem na dzie­ci, na żo­nę, ja­koś tak mnie coś tam ukłu­ło w ser­ce i łzy się za­krę­ci­ły. Ale tak to je­stem nie­pła­czą­cy.


– A nie ła­twiej by­ło­by so­bie cza­sa­mi po­pła­kać?
Andrzej Lepper: Oby nie za czę­sto.


– Ży­je Pan w cią­głym stre­sie. Jak Pan go roz­ła­do­wu­je?
Andrzej Lepper: Fi­zycz­nie. Na pew­no w Sej­mie mnie zo­ba­czą na ba­se­nie, na si­łow­ni. Nie­raz w wo­rek tre­nin­go­wy...


– Wa­li Pan?
Andrzej Lepper: Wa­lę.


– Ko­goś Pan so­bie wte­dy wy­obra­ża?
Andrzej Lepper: Nie... chcę tyl­ko tro­szecz­kę się wy­ła­do­wać. Bar­dzo lu­bię też dłu­gie spa­ce­ry, na przy­kład w Ła­zien­kach. Po pro­stu lu­bię przy­ro­dę. W do­mu, la­tem, wsta­ję o pią­tej, słu­cham śpie­wa­nia pta­ków. Ma­my w do­mu ma­łe zoo: ba­żan­ty, pa­wie, ku­ro­pa­twy, prze­piór­ki, in­dy­ki, gę­si, kacz­ki, ku­ry – wszyst­ko, wszyst­ko ptac­two ca­łe. Na­wet dzi­ki cho­wa syn.


– Słu­cha Pan cza­sem ja­kiejś mu­zy­ki?
Andrzej Lepper: W sa­mo­cho­dzie: Ro­do­wicz, Gep­pert, Kraw­czyk. Ich Tro­je, lu­do­we też lu­bię.


– Ma Pan czas czy­tać książ­ki?
Andrzej Lepper: Prze­rzu­cam, tak bym po­wie­dział, te tek­sty, któ­re mnie in­te­re­su­ją.


– A co Pa­na in­te­re­su­je?
Andrzej Lepper: Na hi­sto­rię te­raz nie mam cza­su. Zresz­tą w niej uczest­ni­czę. Czy­tam o eko­no­mii, książ­ki na te­mat prze­mian w Pol­sce. Po­znań­skie­go, na­wet i „V roz­biór Pol­ski” prze­rzu­ci­łem. Du­żo tam jest praw­dy, tyl­ko prze­sa­da z tym an­ty­se­mi­ty­zmem. To już jest ta­kie nie­zdro­we. To co, że Ge­re­mek się przy­znał, że jest Ży­dem? Ja tłu­ma­czy­łem lu­dziom tak: „To kto go wy­brał... Je­że­li ma­cie pre­ten­sje, że on jest w rzą­dzie, to wy się wstydź­cie. Prze­cież on po­cho­dze­nia ni­gdy nie krył”.


– A skąd Pa­na na­zwi­sko? Ba­dał Pan je­go po­cho­dze­nie?
Andrzej Lepper: Nie ba­da­łem, ale bar­dzo du­żo Lep­pe­rów, przez dwa „p”, spo­tka­łem w Bra­zy­lii. I to bo­ga­ci lu­dzie...

Polecamy też: Jarosław Kaczyński w VIVIE! o śmierci matki, brata, o przyjaciołach, swoich pasjach i marzeniach. Jedyny taki wywiad!

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

Piotr Najsztub Andrzej Lepper

Redakcja poleca

Wygładzająca Maska do Włosów
MEGA CENA
GARNIER
Wygładzająca Maska do Włosów
Odżywienie i Blask
Zobacz
Naturalne Dezodoranty w Sztyfcie
Kanu Nature
Naturalne Dezodoranty w Sztyfcie
Skóra Delikatna
Zobacz
Logo Leather Platform Loafers
Prada
Logo Leather Platform Loafers
Włoska Jakość
Zobacz
Aksamitnie Miękkie Legginsy
Nike
Aksamitnie Miękkie Legginsy
Idealnie Dopasowane
Zobacz
REKLAMA

Zobacz także

Piotr Bukowiecki, Edyta Herbuś z babcią Tolą, studio „halo tu Polsat”, Warszawa. 29.03.2025 r.
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Są razem 9 lat, potrzebowali zrobić to dla swojego związku. Po „Azji Express" Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki wyciągnęli dla siebie ważną lekcję
Robert Korzeniowski, Justyna Korzeniowska, Viva! 11/2022
Wywiady VIVY
Latami pisano o 16 latach różnicy. Justyna i Robert Korzeniowscy w końcu ujawnili, jak jest naprawdę
JKMR
Wywiady VIVY
TYLKO U NAS: Kabaret Hrabi i Marzena Rogalska w poruszającym wspomnieniu o Joannie Kołaczkowskiej. „Ludzie jeszcze bardzo długo będą ją kochać”
Krzysztof Czeczot, VIVA 7/2026
Wywiady VIVY
TYLKO W VIVIE! Krzysztof Czeczot ujawnia sekret z młodości. Tak próbował udowodnić swoją wartość
Ewa Gawryluk-Domaniecka i Piotr Domaniecki, VIVA! 5/2026
Wywiady VIVY
Nie zakochał się w aktorce. W Ewie Gawryluk zobaczył coś znacznie ważniejszego. Dziś są małżeństwem
Krzysztof Miruć, dom Krzysztofa Mirucia, Połomka, jamnik
Wywiady VIVY
Zapomnij o nudzie w stylu PRL: Krzysztof Miruć zmienił dom legendy tamtych lat w architektoniczne arcydzieło
Piotr Najsztub i Krystyna Pytlakowska, VIVA!, luty 2017
Wywiady VIVY
„Co robiłeś na redakcyjnej kanapie?” Piotr Najsztub i Krystyna Pytlakowska rozmawiają o VIVIE!
Joanna Krupa, Viva! 14/2025
Wywiady VIVY
Rozlicza się z przeszłością, odnalazła siebie na nowo. Dziś mówi o nowym początku i miłości, która ją odmieniła
Marisa de Lempicka, Viva! 13/2025
Wywiady VIVY
Wyglądała jak królowa i miała maniery królowej. Prawnuczka ujawnia tajemnice Tamary Łempickiej
Małgorzata Kalicińska, VIVA!, 13/2025
Wywiady VIVY
Mężczyzna z internetu został miłością jej życia. Historia kultowej autorki porusza bardziej niż jej książki
BeFunky-collage-3381
Wywiady VIVY
Andrzej Mleczko: „Uwielbiam się nudzić. Nuda to najpiękniejsza rzecz w życiu”
Julia Pietrucha, VIVA!, 13/25
Wywiady VIVY
Miała wszystko, a u szczytu popularności zniknęła na 10 lat. Pietrucha ujawnia, co ją do tego zmusiło
Radosław Piwowarski, VIVA!, 13/25
Wywiady VIVY
Był ojcem sukcesu wielu gwiazd, tak wspomina ukochaną aktorkę Polaków. Wzruszające słowa
Marjan Kiepura, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Chłopaka z Sosnowca pokochały miliony. Mało kto wie, jaki był prywatnie. Tak jego syn mówi o relacji z ojcem
Marjan Kiepura, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Śpiewak, którego kochały tłumy. Syn odkrywa, co naprawdę stało za fenomenem Kiepury
Filip Gurłacz, Viva! 12/2025
Wywiady VIVY
Przeszedł przez piekło w wieku 13 lat. Dziś inspiruje tysiące. Prawdziwa historia Filipa Gurłacza

Akcje

Hanna Żudziewicz, Viva! 12/2024 Jacek Jeschke, Viva! 12/2024
Taniec, emocje i blask gwiazd. GOLDEN STARS TROPHY by Żudziewicz & Jeschke już 22 sierpnia!
Współpraca reklamowa
Wyprawka technologiczna 2.0. Jak wyposażyć ucznia i nie zbankrutować?
Współpraca reklamowa
BREUNINGER
Modowe eksperymenty na jesień, czyli stylowy powrót do biura
Współpraca reklamowa
Hotel Mercure Poznań Centrum
Miejsce, w którym narodziła się tradycja świętowania Dnia Babci
Współpraca reklamowa
wystawa Nabiści 2_fot. MŁK
Francuscy buntownicy w Łazienkach Królewskich. Ponad 90 arcydzieł do obejrzenia na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”
Współpraca reklamowa
PZU Rafał Majka
Bezpiecznie na rowerze. O odpowiedzialności na drodze rozmawiamy z Rafałem Majką
Współpraca reklamowa
IMG_3365
Okrągły stół KnowHer. Pięć praktyczek biznesu o tym, czego dziś naprawdę potrzebują przedsiębiorczynie
Współpraca reklamowa
HerPrivateHell_SophieThatcher_01
Wychowała się wśród mormonów, dziś wbrew rodzicom gra w filmach grozy. Sophie Thatcher w horrorze „Jej piekło” chwalą wszyscy
Współpraca reklamowa
Le Gosse
Co sprawia, że kolacja zostaje z nami na długo? Chefowie FineDiningWeek® o sztuce mistrzowskich momentów
Współpraca reklamowa
Młoda kobieta na plaży z butelką fizz&go
Co zabrać na plażę? Małe rzeczy, które robią dużą różnicę podczas wakacji
Współpraca reklamowa
viva
  • O nas
  • Reklama
  • Kontakt
  • Regulamin
  • Polityka prywatności
  • Moje zgody
  • Newsletter

Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całości lub w części wymaga uprzedniej zgody wydawcy.

©BURDA MEDIA POLSKA SP. Z O. O. 2026

Party.pl Glamour.pl Cocolita.pl Mamotoja.pl Mojegotowanie.pl National-geographic.pl Polki.pl Kobieta.pl Przyslijprzepis.pl Elle.pl Wizaz.plStory.pl

Jakiekolwiek aktywności, w szczególności: pobieranie, zwielokrotnianie, przechowywanie, lub inne wykorzystywanie treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, w szczególności w celu ich eksploracji, zmierzającej do tworzenia, rozwoju, modyfikacji i szkolenia systemów uczenia maszynowego, algorytmów lub sztucznej inteligencji jest zabronione oraz wymaga uprzedniej, jednoznacznie wyrażonej zgody administratora serwisu – Burda Media Polska sp. z o.o. Obowiązek uzyskania wyraźnej i jednoznacznej zgody wymagany jest bez względu sposób pobierania, zwielokrotniania, przechowywania lub innego wykorzystywania treści, danych lub informacji dostępnych w ramach niniejszego serwisu oraz wszystkich jego podstron, jak również bez względu na charakter tych treści, danych i informacji.

Powyższe nie dotyczy wyłącznie przypadków wykorzystywania treści, danych i informacji w celu umożliwienia i ułatwienia ich wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe oraz umożliwienia pozycjonowania stron internetowych zawierających serwisy internetowe w ramach indeksowania wyników wyszukiwania wyszukiwarek internetowych

Więcej informacji znajdziesz tutaj.