Miliony ją uwielbiały. Po tej decyzji Jackie Kennedy przestała być ulubienicą Amerykanów
Przez lata była symbolem godności, elegancji i narodowej żałoby. Gdy Jackie Kennedy ogłosiła, że poślubi Aristotelisa Onassisa, Ameryka zareagowała gniewem i niedowierzaniem. W jednej chwili przestała być „świętą Jackie”, a jej nowy związek uznano za zdradę pamięci o Johnie F. Kennedym.

Przez lata była symbolem elegancji, siły i godności. Po tragicznej śmierci Johna F. Kennedy’ego Amerykanie niemal wynieśli ją na ołtarze. Wszystko zmieniło się jesienią 1968 roku, kiedy Jackie Kennedy ogłosiła, że poślubi greckiego miliardera Aristotelisa Onassisa. Dla opinii publicznej był to szok. W jednej chwili przestała być „świętą Jackie”, a stała się kobietą, której wielu nie chciało już podziwiać.
Życie Jackie Kennedy po śmierci Johna F. Kennedy’ego
22 listopada 1963 roku oczy całego świata zwróciły się ku Dallas. Jackie Kennedy siedziała obok męża, gdy padły strzały, które śmiertelnie raniły prezydenta Stanów Zjednoczonych. Kilka godzin później, w różowym kostiumie poplamionym krwią, stała u boku Lyndona B. Johnsona podczas jego zaprzysiężenia na pokładzie Air Force One. Nie chciała się przebrać. Miała powiedzieć, że ludzie powinni zobaczyć, co zrobiono jej mężowi.
Trzy dni później, 25 listopada 1963 roku, szła za trumną Johna F. Kennedy’ego wraz z niespełna sześcioletnią Caroline i trzyletnim Johnem. Dla milionów Amerykanów stała się uosobieniem odwagi, opanowania i godności. Publiczność widziała jednak tylko zdjęcia. Za chłodną maską kryły się rozpacz, bezsenność i trauma. Jackie nie potrafiła poradzić sobie ze wspomnieniami z Dallas. Zmagała się z zespołem stresu pourazowego, a codzienne funkcjonowanie kosztowało ją ogromnie dużo siły.
Po śmierci prezydenta szczególne miejsce w życiu Jackie zajął Robert Kennedy. Zostawiał żonę Ethel i dzieci, by spędzać czas z wdową po bracie oraz jej rodziną. Pomagał jej przetrwać najtrudniejsze dni i stał się jednym z najbliższych jej ludzi. Podobno ich więź miała z czasem przerodzić się w romans. Związek ten miał trwać z przerwami od 1964 roku.
5 czerwca 1968 roku Robert Kennedy został postrzelony w hotelu Ambassador w Los Angeles. Jackie natychmiast poleciała do Kalifornii. Zmarł następnego dnia. Ta śmierć otworzyła wszystkie rany. Najpierw straciła Jacka, później Boba. Powróciły wspomnienia zamachu, pierwszych dni po tragedii i paraliżującego lęku. Jackie ponownie wpadła w depresję i zaczęła panicznie bać się o życie swoich dzieci. Była przekonana, że w Ameryce „polowano na Kennedych”. Wiedziała jedno: musi uciec.

Dlaczego Jackie Kennedy wybrała Aristotelisa Onassisa?
Aristoteles Onassis był greckim magnatem żeglugowym, rozwodnikiem i jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Od lat pozostawał w burzliwym związku z Marią Callas, ale oficjalnie był wolny. Jackie poznała go pod koniec lat 50., gdy zaprosił młodego senatora Johna F. Kennedy’ego i jego żonę na drinka. Ich znajomość zacieśniła się w 1963 roku, kiedy po śmierci syna Jackie odpoczywała na należącym do miliardera jachcie.
Po zamachu w Dallas Onassis zaczął otwarcie ją adorować. Był hojny, czarujący i troskliwy. Potrafił również zdobyć sympatię Caroline i Johna Juniora. Jackie zaczęła rozważać jego propozycję małżeństwa. Robert Kennedy stanowczo ją od tego odwodził. Nie ufał Onassisowi, uważał go za człowieka podejrzanego i obawiał się, że związek ten zniszczy legendę Kennedych. Po śmierci Roberta nic już nie powstrzymywało Jackie przed podjęciem decyzji. Otrzymała nawet błogosławieństwo Rose Kennedy. Onassis miał własną wyspę, ogromny jacht Christina O. i fortunę, która mogła zagwarantować Jackie oraz jej dzieciom życie z dala od zagrożenia. Oferował nie tylko luksus, lecz przede wszystkim bezpieczeństwo, którego tak rozpaczliwie potrzebowała.
CZYTAJ TEŻ: Po publikacji zdjęć Meghan Markle rozpętała się dyskusja. Ekspertka wskazała jeden problem

Ślub, który oburzył Amerykę
17 października 1968 roku Jackie Kennedy i Aristoteles Onassis poinformowali, że za trzy dni wezmą ślub. Reakcja była gwałtowna. Media pisały o gniewie, szoku i niedowierzaniu. Niemiecki „Bild” donosił, że oburzony jest cały świat. W Szwecji pytano: „Jackie! Jak mogłaś?”. Krytyczne głosy popłynęły nawet z Watykanu.
Dla wielu Amerykanów Jackie zdradziła pamięć o zamordowanym prezydencie. Kobieta, którą wcześniej podziwiano za klasę i oddanie rodzinie, została oskarżona o wyrachowanie. Zaczęto mówić o niej „Jackie O.”, a określenie to przez długi czas miało pogardliwy wydźwięk. 20 października 1968 roku para pobrała się na greckiej wyspie Skorpios. Jackie wystąpiła w krótkiej sukni od Valentino. Wyglądała młodo, dziewczęco i zupełnie inaczej niż w czasach, gdy jako pierwsza dama reprezentowała powagę Białego Domu.
Jej styl również przeszedł zmianę. Tweedowe kostiumy ustąpiły miejsca spodniom capri, dopasowanym bluzkom, kolorowym sukienkom i ogromnym okularom przeciwsłonecznym. Jackie odrzuciła część dawnych konwenansów i zaczęła żyć na własnych zasadach.
Onassis rozpieszczał żonę drogimi prezentami i zapewniał jej luksusowe życie. Ich relacja od początku była jednak zabezpieczona szczegółową intercyzą. Jackie otrzymała od niego 3 mln dol. jeszcze przed ślubem, a po milionie przypadło Caroline i Johnowi. Umowa gwarantowała jej również 625 tys. dol. rocznie na podróże i „komfort życia”, a także kolejne pieniądze na wypadek rozstania lub śmierci męża.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kora miała przerzuty, nie chciała odchodzić. Ostatnie chwile były gehenną, ale do końca walczyła

Małżeństwo Jackie i Onassisa dalekie od szczęścia
Z czasem relacja zaczęła się jednak psuć. Onassis ponownie zbliżył się do Marii Callas. Miał też obrażać Jackie w obecności znajomych. Ona coraz częściej opuszczała Grecję i wracała do Nowego Jorku, gdzie rozpoczęła terapię. Przyznawała, że Onassis „wyciągnął ją z mroku”, ale po kilku latach małżeństwa znów cierpiała na ataki paniki. Była coraz bardziej osamotniona, a mąż nie dawał jej ochrony i wsparcia, które wcześniej obiecywał.
W styczniu 1973 roku syn Aristotelisa Onassisa, Alexander, zginął w katastrofie lotniczej. Tragedia na krótko zbliżyła małżonków, ale wkrótce ich relacja ponownie stała się pełna napięć. Onassis pogrążał się w rozpaczy i alkoholu. Obwiniał Jackie o nieszczęścia, które spadły na jego rodzinę. Miał twierdzić, że przyniosła do niej śmierć. W końcu ją uderzył.
Wtedy zrozumiała, że ich wspólna droga dobiega końca. Nadal mogła liczyć na Rose Kennedy. Teściowa nigdy nie dała jej odczuć, że po ślubie z Onassisem przestała należeć do rodziny Kennedych. Wciąż darzyła ją podziwem i uczuciem.
Jackie i Aristoteles nie zdążyli sfinalizować rozwodu. Onassis zmarł 15 marca 1975 roku. Jackie odziedziczyła 26 mln dol. Po jego śmierci mogła rozpocząć kolejny etap życia. Uwolniła się od roli wiecznej wdowy, legendy „Camelotu” i oczekiwań społeczeństwa, które przez lata próbowało decydować, kim powinna być.
Z czasem również Amerykanie zaczęli patrzeć na jej decyzje z większym zrozumieniem. Na przełomie lat 70. i 80. określenie „Jackie O.” przestało być obelgą. Ponownie stało się synonimem elegancji, klasy i nowoczesnej kobiecości. Jej małżeństwo z Onassisem nie okazało się szczęśliwą historią. Było jednak próbą ucieczki przed strachem, żałobą i życiem pod nieustanną obserwacją. Jackie nie chciała już być narodowym symbolem. Chciała odzyskać prawo do decydowania o sobie.

