Początkiem końca spektakularnej kariery Karen Mulder był wywiad, którego udzieliła w październiku 2001 roku w popularnym francuskim talk-show „Tout le monde en parle” („Wszyscy o tym mówią”). Nagle zaczęła opowiadać o kulisach świata wielkiej mody. Oskarżyła głośno, podając nazwiska najbardziej wpływowych ludzi z branży modelingu, szefów agencji modelek, a nawet swojego dawnego znajomego księcia Alberta II. Wspominała o werbowaniu młodych dziewcząt do agencji modelek, żeby następnie „sprzedawać” je jak towar bogatym biznesmenom. Otwarcie wyznała, że była zmuszana do seksu. „Chcieli zrobić ze mnie prostytutkę. Byłam odurzana i hipnotyzowana. Nawet nie możesz sobie wyobrazić, jakie to proste i jakie przerażające. Branża modelingowa to pas transmisyjny dziewcząt dla zamożnych mężczyzn i nie uda się rozliczyć organizatorów, wszędzie mają powiązania" - mówiła Mulder. W studio zapadła kompletna cisza, prowadzący był skonsternowany.
WIDEO…
Nie dam się uciszyć
Po kilku telefonach „z góry” podjęto decyzję, że program nie zostanie nigdy wyemitowany. Cały odcinek został skasowany, a publiczność w studiu musiała podpisać specjalne umowy o poufności, potwierdzające, że nigdy nie zdradzą tego, co usłyszeli z ust Karen Mulder w programie. Ale Karen postanowiła, że przerwie zmowę milczenia i nie da się tak łatwo uciszyć. Ponownie udzieliła wywiadu tym razem do gazety. I powtórzyła wszystkie oskarżenia.
Następnego dnia modelka trafiła do kliniki psychiatrycznej w Paryżu. Spędziła tam pięć miesięcy. Mówiono, że jej pobyt opłacił Gerald Marie, szef agencji modelek Elite, jeden z tych, którego nazwisko wymieniła w słynnym wywiadzie. Wtedy był nietykalny. Dopiero w latach 2020-2021 piętnaście kobiet oskarżyło go o nadużycia seksualne.
W grudniu 2002 roku Karen próbowała popełnić samobójstwo, przedawkowała leki nasenne. Nieprzytomną znalazł ją przyjaciel. Po tym wydarzeniu zupełnie zniknęła ze świata mody i mediów. Dopiero w 2008 roku projektant John Galliano namówił ją na jedno wyjście po wybiegu w wieczorowej sukni Diora.

Powrót po latach i kolejne oskarżenia
Teraz niemiecki „Vogue” namówił ją na pierwszą sesję od 25 lat i pierwszy tak szczery wywiad na temat dawnych, przemilczanych wówczas wydarzeń. Ekipa wspomina, że Karen nadal jest niezwykle piękną „blondynką z klasą”, jak zawsze ją nazywano. Bez narzekania pozowała na ulicach Paryża w 40-stopniowym upale w grubym, zimowym płaszczu. Modelka od wielu lat mieszka w stolicy Francji. „Mieszkam tutaj już tak długo, że stałam się bardziej paryska niż holenderska”. Karen zupełnie wycofała się z branży, przestała również utrzymywać kontakty z dawnymi znajomymi. Jej córka ma już 19 lat, unika pokazywania się w mediach społecznościowych i na pewno nie zamierza zostać modelką.
W rozmowie z „Vogue” został oczywiście poruszony ten trudny temat słynnego i do bólu szczerego wywiadu, którego Karen udzieliła 25 lat temu. Do dzisiaj bardzo ciężko jej do tego wracać i o tym mówić. „Zostałam wtedy zablokowana i uciszona. Zmuszono mnie, żebym przyznała po wywiadzie, że to wszystko sobie wymyśliłam”. Nie zdradza jednak, przez kogo. Nie chce również rozmawiać na temat swoich relacji z rodzicami i siostrą. „Byłam wtedy bardzo naiwna. Wydawało mi się, że skoro jestem sławna, to przecież wszyscy muszą mi uwierzyć” – opowiada w „Vogue”. Zamiast tego, uznano ją za wariatkę. „Chciałam tylko, żeby te wszystkie okropne rzeczy ustały – żeby mężczyźni przestali myśleć, że mogą robić, co im się żywnie podoba”. Przyznała również, że nigdy w życiu nie poznała Epsteina.
„Lata 90. w świecie mody był to zamknięty krąg – Ritz – Concordy – bogaci faceci. Nie było social mediów i możliwości szybkiego przekazywania informacji. Tylko dyskretne „zaglądanie” z kamerą za kulisy pokazów i sesji, na tyle, na ile pozwalali giganci branży mody. Byle tylko nie zdemaskować za dużo” – opowiada Alexander Werz, pracujący od lat w branży mody.
Dalej Karen porównuje również dzisiejsze czasy w modelingu do lat 90. „Bardzo dużo się zmieniło. Rozmawiałam niedawno z Heleną Christensen i Stephanie Seymour o tym, że to jest wspaniałe, że wiele z nas może nadal pracować w branży. Kiedyś to było przecież niemożliwe. Wtedy, do reklamy kosmetyków dla 60-latek, startowały 20-letnie modelki. Dziś to nie do pomyślenia”.
Niemiecka supermodelka lat 90. Nadja Auermann napisała, jak bardzo się cieszy z powrotu Karen! „Świat mody stawia teraz na kobiety z doświadczeniem, charakterem i autentycznością. A Karen ma tyle do zaoferowania!”.
Przez długi czas, Karen Mulder nie czuła się gotowa na powrót do modelingu. Wyznała, że brakowało jej niezbędnej w tym zawodzie pewności siebie. „Ale teraz – uważam, że jest właściwy moment na powrót. Nie jestem już tą samą osobą, którą byłam kiedyś. Z optymizmem patrzę w przyszłość”.
W ostatnich tygodniach, Karen odnowiła wiele ze swoich starych kontaktów w branży. Wiele firm i domów mody, bardzo chce z nią współpracować, zwłaszcza tych, z którymi osiągała sukcesy w latach 90. Rozmowy dotyczą także jej powrotu na wybieg. I to już we wrześniu! Czy Karen będzie w stanie powtórzyć swój legendarny krok na wybiegu? Ona obiecuje, że tak! Wciąż wierzy, że jeszcze to potrafi.




























