„Uparcie Cię z nami nie ma”. Wzruszające słowa córki Ewy Sałackiej w 20. rocznicę śmierci aktorki
Mija 20 lat od śmierci Ewy Sałackiej – jednej z najbardziej charakterystycznych polskich aktorek swojego pokolenia. W rocznicę jej odejścia głos zabrała córka artystki, Matylda Kirstein. Na Instagramie opublikowała archiwalne zdjęcie i zaledwie jedno zdanie. Tych kilka słów wystarczyło, by poruszyć tysiące osób, które do dziś pamiętają gwiazdę „Och, Karol”, „Pogranicza w ogniu” czy „Pierwszej miłości”.

Są wspomnienia, które mimo upływu lat nie tracą na sile. Dla Matyldy Kirstein 23 lipca to dzień szczególny – właśnie tego dnia przed 20 laty straciła mamę. W rocznicę śmierci Ewy Sałackiej nie napisała długiego pożegnania. Wystarczyło jedno zdanie i archiwalne zdjęcie, by poruszyć tych, którzy wciąż pamiętają aktorkę i jej charakterystyczne role.
Matylda Kirstein wspomniała mamę. Kilka słów, które chwytają za serce
23 lipca 2026 roku przypada 20. rocznica śmierci Ewy Sałackiej. Dla jej bliskich to data szczególna, a pamięć o aktorce wciąż pozostaje żywa.
Z tej okazji Matylda Kirstein zamieściła na Instagramie archiwalne zdjęcie z mamą. Do fotografii dołączyła krótki, niezwykle osobisty wpis:
„Jak to jest, że już od 20 lat uparcie Cię z nami nie ma... #mama 23.07.2026”.
Choć to tylko jedno zdanie, trudno przejść obok niego obojętnie. Internauci nie kryli wzruszenia, a pod publikacją pojawiły się liczne wyrazy pamięci o aktorce, której nagła śmierć przed laty wstrząsnęła widzami.
Tragiczny lipcowy dzień, który zmienił wszystko
Ewa Sałacka zmarła 23 lipca 2006 roku podczas pobytu na działce w Arciechowie nad Zalewem Zegrzyńskim. Aktorka została użądlona przez osę w usta, co doprowadziło do gwałtownej reakcji alergicznej i wstrząsu anafilaktycznego.
Mimo natychmiastowej pomocy lekarzom nie udało się uratować jej życia. Miała 49 lat.
Śmierć aktorki była ogromnym ciosem dla rodziny i środowiska artystycznego. Została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie, gdzie do dziś spoczywa.
Matylda Kirstein nie poszła w ślady mamy. Wybrała własną drogę
W chwili śmierci Ewy Sałackiej jej córka miała zaledwie 12 lat. Po latach otwarcie opowiadała o tym, jak wyglądało oswajanie ogromnej straty.
W rozmowie z magazynem „Rewia” wyznała:
„Jestem pogodzona z tym, co się stało. W dużej mierze dzięki tacie i babci”.
Jeszcze bardziej osobiste słowa padły w książce Być dzieckiem legendy.
„Smutek i ból są we mnie cały czas, tylko nie pozwalam im sobą rządzić. Musiałam zaakceptować sytuację, żeby normalnie żyć. Nie wypierałam tego, co się stało. (...) Wypłakałam wtedy chyba wszystkie łzy. Ale dzięki temu powoli odradzałam się”.
Matylda wielokrotnie podkreślała także, że chce mówić o zagrożeniach związanych ze wstrząsem anafilaktycznym.
„Chętnie biorę udział w kampaniach uświadamiających, czym jest wstrząs anafilaktyczny. Jest to bardzo ważny temat, o którym nadal mało się mówi. Sama jestem uczulona i nawet w minionym roku byłam dwukrotnie ukąszona przez osę, co w moim przypadku skończyło się zastrzykami w szpitalu”.
Choć dorastała w cieniu znanej mamy, nie zdecydowała się na karierę aktorską. Ukończyła psychologię biznesu na Akademii Leona Koźmińskiego, a media informowały również o jej studiach na Uniwersytecie Warszawskim i Uniwersytecie w Sienie.
Dziś zawodowo jest związana z branżą optyczną. Na swoim prywatnym profilu na Instagramie, prowadzonym pod nazwą _matildd, przedstawia się jako private label specialist oraz operations director w marce Zanzara Eyewear. W swoim bio wspomina również o współpracy z Fendal Eyewear.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Po śmierci Ewy Sałackiej ogromnym wsparciem była babcia Barbara
Po odejściu Ewy Sałackiej Matylda mogła liczyć nie tylko na tatę, ale także na swoją babcię, Barbarę Sałacką. Ich relacja z biegiem lat stała się wyjątkowo bliska, a wspólnie spędzony czas pomógł nastolatce przejść przez najtrudniejszy okres.
– „Po śmierci mojej mamy byłam blisko z moją babcią. Spędzałyśmy ze sobą dużo czasu razem, nawet podróżowałyśmy, kiedy i ona wyszła z tej żałoby. Była dla mnie taką drugą opiekunką, poza moim tatą. Potem te role odwróciły się. Babcia zmarła w 2021 r. i przez ostatnie lata to ja się nią opiekowałam. Babcia nie zastąpiła mi mamy, ale była taką najważniejszą kobietą w moim życiu poza mamą. I właśnie z tego względu moja babcia zmarła w 2021 r., a moja córka urodziła się w 2022 r. i na pamiątkę po babci nazwałam moją córkę Barbara” – opowiedziała dla Faktu Matylda Kirstein.
Narodziny córki sprawiły jednak, że wspomnienia o mamie wróciły z nową siłą. Jak przyznaje, dopiero kiedy sama została mamą, jeszcze mocniej odczuła brak Ewy Sałackiej.
– „Żałoba po stracie mamy potrafi wrócić w momencie, kiedy sama stałam się mamą. Gdy dwa lata temu moja córka się urodziła, wspomnienia wróciły. Czułam się trochę samotnie w tym wszystkim, bo ani mamy, ani babci nie było ze mną wtedy, gdy ich potrzebowałam bardziej niż wcześniej. Z drugiej strony czuję też, że córeczka zapełniła mi pustkę po mamie” – wyznała.

Ewa Sałacka pozostawiła po sobie role, których widzowie nie zapomnieli
Choć często wcielała się w role drugoplanowe, potrafiła przyciągać uwagę charyzmą i charakterystyczną ekranową obecnością. Publiczność pamięta ją przede wszystkim z filmów „Och, Karol”, „Klątwa Doliny Węży”, „Fuks”, „Dzieci i ryby” oraz seriali „Na kłopoty… Bednarski”, „Pogranicze w ogniu”, „07 zgłoś się”, „Tygrysy Europy” i „Pierwsza miłość”.
Na swoim koncie miała także liczne role teatralne oraz występy w Teatrze Telewizji. Jej charakterystyczna uroda i ekranowa siła sprawiały, że często powierzano jej role kobiet tajemniczych, wyrazistych i niezależnych.
Dwadzieścia lat po śmierci Ewy Sałackiej pamięć o niej wciąż trwa. Najlepiej pokazuje to krótki wpis Matyldy Kirstein. Kilkanaście słów wystarczyło, by przypomnieć, że choć mijają kolejne lata, dla najbliższych niektóre tęsknoty pozostają niezmienne.
