Wokół głośnej zbiórki „Diss na raka” znów zrobiło się gorąco. Po publikacjach dotyczących finansów spółki Boxing Challenge w sieci pojawiły się pytania o to, co dzieje się z pieniędzmi zebranymi podczas charytatywnego streamu Łatwoganga i Bedoesa 2115. Fundacja Cancer Fighters szybko zabrała głos, a razem z nią także sami twórcy akcji. Ich przekaz jest jednoznaczny: cała kwota ze zbiórki ma trafić na pomoc dzieciom chorym na raka i polską onkologię.

WIDEO…

player placeholder

Skąd wzięło się zamieszanie wokół Cancer Fighters?

Akcja „Diss na raka” odbiła się szerokim echem. Pod koniec kwietnia Łatwogang razem z Bedoesem 2115 zorganizowali charytatywną transmisję, której celem było wsparcie podopiecznych fundacji Cancer Fighters. W trakcie zbiórki zgromadzono ponad 292 mln zł.

Kilka miesięcy później wokół fundacji zrobiło się głośno za sprawą publikacji „Rzeczpospolitej”. Uwaga skupiła się na finansach spółki Boxing Challenge, która pod szyldem Cancer Fighters organizuje charytatywne gale bokserskie.

Zobacz także:

W jednym z opisów sprawozdania finansowego wskazano, że wydatki na wynagrodzenia, ubezpieczenia społeczne i inne świadczenia pracownicze przekroczyły 218 tys. zł. Przygotowanie czterech wydarzeń kosztowało natomiast około 137 tys. zł.

W innym materiale podano, że w 2025 r. koszty wynagrodzeń, ubezpieczeń społecznych i innych świadczeń wyniosły w spółce ok. 218 tys. zł, a organizacja czterech gal kosztowała około 137 tys. zł.

„Fakt” opisał sprawę jeszcze szerzej, podając, że spółka Boxing Challenge w 2025 r. zanotowała 343,3 tys. zł przychodów przy 354 tys. zł kosztów, z czego 218 tys. zł miały pochłonąć wynagrodzenia jedynego członka zarządu — prezesa Jakuba Michalskiego.

Publikacje szybko wywołały komentarze w sieci. Część internautów zaczęła łączyć finanse Boxing Challenge z pieniędzmi zebranymi podczas akcji Łatwoganga i Bedoesa 2115. Na reakcję fundacji i twórców nie trzeba było długo czekać.

Cancer Fighters odpowiada. „292 miliony złotych trafią do dzieci chorych na raka”

Cancer Fighters wydało oficjalne oświadczenie, w którym jednoznacznie odniosło się do losu pieniędzy z kwietniowej transmisji.

„Szanowni Państwo, deklarowaliśmy to od początku, ale powtórzymy raz jeszcze. 292 miliony złotych trafią do dzieci chorych na raka. 100 proc. kwoty zebranej podczas streamu Łatwoganga i Bedoesa 2115 zostanie przekazane na polską onkologię” – napisano w komunikacie fundacji.

Organizacja przedstawiła także informacje o środkach, które zostały już przeznaczone na konkretne działania.

Ponad 100 mln zł już na pomoc. Cancer Fighters podaje konkretne cele

Fundacja poinformowała, że na pomoc z akcji „Diss na raka” przekazano dotąd ponad 100 mln zł.

Ponad 30 mln zł przeznaczono na zamknięcie zbiórek dla 323 dzieci. W innym opisie komunikatu fundacji mowa jest o wpłaceniu ponad 30 mln zł na zamknięcie zbiórek 323 pacjentów.

Kolejne środki mają trafić bezpośrednio do placówek. Fundacja zdecydowała o przekazaniu po 1 mln zł 17 dziecięcym oddziałom onkologicznym. Następne 52 mln zł ma zostać przeznaczone na modernizację specjalistycznych klinik w Szczecinie, Olsztynie i Białymstoku.

Na tym działania mają się nie kończyć.

„Od 1 października rusza nabór wniosków do programu grantowego dla innych małych organizacji wspierających onkologię. Budżet tego przedsięwzięcia wynosi 2 miliony złotych. Kolejne projekty są procedowane” – przekazała fundacja.

Łatwogang reaguje na publikacje. „Wszystkie pieniądze ze zbiórki idą dla dzieci”

Do sprawy szybko odniósł się także Łatwogang. Twórca udostępnił oświadczenie Cancer Fighters na swoim Instagramie i skomentował pojawiające się w internecie sugestie dotyczące pieniędzy z kwietniowej akcji.

„Wczoraj w internecie zaczęły pojawiać się artykuły z clickbaitowymi nagłówkami sugerującymi, że nie wszystkie pieniądze z kwietniowej zbiórki pójdą dla dzieci, co nie jest prawdą. Wszystkie pieniądze ze zbiórki idą dla dzieci” – zaznaczył.

To właśnie kwestia przeznaczenia całej zebranej kwoty stała się najważniejszym punktem zarówno jego wypowiedzi, jak i komunikatu fundacji.

Bedoes nie gryzł się w język. „Każda złotówka z tego pójdzie na dzieciaki”

Bedoes 2115 nie ograniczył się do krótkiego uspokojenia fanów. Raper opublikował emocjonalne nagranie, w którym bardzo dosadnie odniósł się do sugestii, że pieniądze z kwietniowej zbiórki mogłyby zostać przeznaczone na inne cele. Nie ukrywał przy tym złości na sposób, w jaki sprawa zaczęła żyć w internecie.

Muzyk podkreślił, że po zakończeniu streamu pojechał do Wrocławia i osobiście rozmawiał z przedstawicielami fundacji. Jak zaznaczył, zależało mu na jasnym ustaleniu, że pieniądze zebrane podczas akcji mają zostać przeznaczone na leczenie.

„100% tej kwoty, która jest uzbierana, idzie na leczenie. Nie na cele statutowe, nie na wypłaty i tak dalej, wszystko idzie na leczenie” – mówił Bedoes.

Raper przyznał jednocześnie, że przy tak ogromnej kwocie pojawiły się dodatkowe obowiązki organizacyjne i administracyjne. Mimo to zapewnił, że otrzymał od Marka prowadzącego fundację jasną deklarację dotyczącą przeznaczenia środków. Sam również zamierza pilnować tego, co dzieje się z pieniędzmi.

„Czytajcie co chcecie, ale nie wierzcie we wszystko, co czytacie” – apelował, odnosząc się do krążących w sieci komentarzy.

Bedoes nie ukrywał emocji i kilkukrotnie podkreślał, że nie zamierza odpuścić tej sprawy. Zapewniał, że nad rozdysponowaniem środków czuwają również inne osoby, a do kontroli została powołana niezależna komisja.

„Każda złotówka z tego będzie wydana na dzieciaki i na pomoc. I ja osobiście tego dopilnuję” – mówił stanowczo.

W dalszej części nagrania raper jeszcze mocniej zaznaczył, że pieniądze ze zbiórki mają trafić wyłącznie na pomoc dzieciom. Jego wypowiedź była pełna przekleństw i emocji, a sam Bedoes podkreślał, że nikt nie prosił go o zabranie głosu – zdecydował się na to z własnej inicjatywy.

„Ja za siebie mówię, że każda złotówka z tego pójdzie na dzieciaki” – podsumował.

Łatwogang, Bedoes
Instagram

Łatwogang
Karol Makurat/REPORTER /

Łatwogang

Źródła: fakt.pl, interia.pl, plejada.pl