Bartosz Opania, Marian Opania, 2008 rok
Fot. Bartosz KRUPA/East News
niezwykłe relacje

Łączy ich wspólna pasja i talent. Tak wygląda relacja Mariana Opani i jego syna Bartosza

Aktor ostrzegał swojego syna przed pójściem w jego ślady

Olga Figaszewska 6 grudnia 2022 14:42
Bartosz Opania, Marian Opania, 2008 rok
Fot. Bartosz KRUPA/East News

Ojciec i syn - genialni w tym, co robią. Marian Opania i Bartosz Opania to niesamowici artyści, wyjątkowe osobowości. Chociaż słynny aktor ostrzegał swojego syna przed pójściem w jego ślady, on postawił na swoim. Miał najlepszego nauczyciela i wzór do naśladowania. Marian Opania to jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów. Niezmiennie zachwyca stworzonymi przez siebie postaciami na ekranie, teatralnej scenie, estradzie czy w kabarecie. Na koncie Bartosza Opani także widnieje wiele interesujących kreacji. Aktor wypracował sobie własną pozycję w branży, chociaż przez pewien czas przyszło mu udowadniać swoją niezależność. Jak wygląda relacja taty i syna?

Marian Opania i Bartosz Opania o łączącej ich relacji 

Bartosz Opania początkowo chciał związać swoją przyszłość z muzyką. Marzył o występowaniu w kapeli rockowej. Grał na gitarze, komponował piosenki i pisał teksty utworów. Z czasem zdał sobie sprawę, że jego powołanie to aktorstwo. „Pierwszym mistrzem aktorstwa była moja babcia, także aktorka. To właśnie ona zaraziła mnie pasją. Mama, lekarz bakteriolog, też chciała zdawać do szkoły teatralnej, ale z mężem doszli do wniosku, że jeden artysta w domu wystarczy”, wspominał Bartosz Opania [cytat za Interia Film]

Potem ojciec pokazał mu ten niesamowity świat. Niektórzy powiedzieliby, że nie miał wyjścia przed obraniem właśnie tej drogi, jako syn genialnego aktora, Mariana Opani. „Teatr mi imponował. Ten zapach, atmosfera, no i wie pan, podziw w oczach ludzi, a szczególnie kobiet. Aktorstwo to był sposób na ucieczkę od siebie. Na życie życiem niemożliwym. Innym. Normalny człowiek nie ma szans zmienić swej osobowości, wcielić się w mordercę, szaleńca. Aktor może. Byłem zaczarowany aktorami. Pamiętam, jak ojciec wziął mnie na próbę do teatru Kwadrat, i zobaczyłem tam dwóch największych bohaterów tamtych czasów: Janka Kosa i Grigorija z „Czterech pancernych…”. To było coś niewyobrażalnego. Mogłem uścisnąć im dłoń”, mówił w archiwalnym wywiadzie VIVY!.

Bartosz Opania z sentymentem wspomina czasy studenckie. To był okres niezwykłych przyjaźni, znajomości i rozwoju osobistego. „Na studiach miałem świetnego opiekuna roku, wizjonera teatru, profesora Wiesława Komasę, wiele mu zawdzięczam. Z mojego roku wyszli spod jego ręki Gośka Kożuchowska, Redbad Klynstra, Agata Kulesza, Andrzej Szeremeta, Wojtek Kalarus i wielu innych fantastycznych aktorów. To był świetny rok”, opowiadał w VIVIE!.

Zobacz też: Ich historia jest niezwykła! Marian Opania i jego żona są razem już od 60 lat

Łączy ich wspólna pasja i talent. Tak wygląda relacja Mariana Opani i jego syna Bartosza
Fot. Agnieszka Meissner / Forum

Marian Opania z żoną i synem

Bartosz Opania, Marian Opania, 2002
Fot. Prończyk/AKPA

Bartosz Opania i Marian Opania, 2002 rok

Po ukończeniu studiów aktor współpracował m.in. z Jackiem Bromskim, Piotrem Łazarkiewiczem, Krzysztofem Zanussim, Kazimierzem Kutzem, Janem Jakubem Kolskim. Bartosz Opania na szerokie wody wypłynął w filmach „Historia kina w Popielawach” i „Daleko od okna”. Największą popularność przyniosła mu rola w filmie „Zakochani” z 2000 roku.

Pytany przez dziennikarzy o to, jak to jest być synem znanego ojca, podkreślał: „Jeżeli po 17 latach uprawiania przeze mnie tego zawodu, dziennikarze nadal pytają mnie o ojca, to chyba łatwo nie jest”. Zdarzało się, że na studiach profesorowie również porównywali go do taty. Bartosz Opania swoje osiągnięcia zawdzięcza wyłącznie ciężkiej pracy i talentowi, który udowadniał w kolejnych produkcjach.

Sam Marian Opania jest dumny z osiągnięć syna. Dziś jest dla niego ogromnym wsparciem i największym autorytetem. Ale aktor nie był zadowolony, gdy Bartosz oznajmił mu, że obiera tę samą ścieżkę kariery. Wiedział, jak wygląda ta praca od kulis, ile kosztuje wyrzeczeń, stresu i jakie niesie za sobą ryzyko.

„Jak miałem dwadzieścia kilka lat i dostawałem różne nagrody, to woda sodowa uderzyła mi do głowy. Zobaczyłem jednak szybko, że kariera biegnie jak sinusoida. To straszliwy zawód. Dla ludzi niesłychanie silnych, a my jesteśmy nadwrażliwcy. Stąd te ciągłe depresje, zaćpania, zapicia. Nie wytrzymuje się tego ekshibicjonizmu permanentnego, tego obnażania się do imentu. Dlatego ciągle powtarzam, że gdybym się drugi raz urodził, to nigdy nie zostałbym aktorem”, mówił Marian Opania w rozmowie z Angeliką Swobodą dla Gazeta.pl z 2015 roku.

Dziś artysta obrałby zupełnie inny kierunek. Były fizykiem jądrowym, stolarzem mebli artystycznych, historykiem albo rzeźbiarzem. „Za wcześnie straciłem ojca. Nie było nikogo, kto mógłby mi wybić to z głowy, a matka miała duszę artystyczną”, tłumaczył w wywiadzie dla Playboya.

Zobacz też: Zniknął z mediów, opowiedział o zmaganiach z depresją. Czy Bartosz Opania wróci jeszcze do aktorstwa?

Bartosz Opania, Viva!
Fot. Krzysztof Opaliński

Bartosz Opania w sesji VIVY!

Marian Opania ostrzegał syna przed wyborem aktorstwa, ale ten nie słuchał jego przestróg. Postawił na swoim. Dziś ma do zawodu ogromny szacunek. „Do szkoły szedłem z przekonaniem, że będę grał rzeczy istotne, ważne. Że aktor to facet w wojskowej kurtce, który zachowuje swoją niezależność. A teatr jest miejscem wolności. Niestety, rzeczywistość okazała się kompletnie inna. […] Młody człowiek myśli, że będzie grał rzeczy wielkie. Ale potem pojawia się rodzina i człowiek zaczyna z obrzydzeniem grać rzeczy, które musi grać”, mówił w VIVIE.

Aktor uważa, że nie potrafił wybić synowi z głowy aktorstwa, ponieważ wiele ich łączy. Pod pewnym względami są tacy sami. „Ma tę samą wrażliwość, wyobraźnię, brak odporności na stresy i niekoniecznie umie twardo stąpać po ziemi. Czyli w rodzinie mamy dwóch wariatów. Dlaczego wariatów? Bo w miarę upływu lat coraz częściej myślę sobie – co ja tutaj robię, poważny człowiek, żona, dzieci, wnuki, a ja szlocham nad wyimaginowanymi problemami”, opowiadał.

A jaki jest Marian Opania? Syn nie ukrywa, że tata ma w sobie wiele przeciwieństw – jest spokojny, ale zdarza się mu tupnąć nogą, ale przy tym jest kochający i troskliwy. „Jestem spokojny, cichutki, cieplutki, ale...do czasu. Potrafię być potwornie złośliwy. Na pewno jestem człowiekiem trudnym we współpracy i życiu rodzinnym”, opowiadał o sobie pan Marian [cytat za odquchni.pl] 

Aktor bierze do siebie każdą krytyczną uwagę. „Niestety nie posiadam odporności słonia, choć aktor powinien ją mieć. Zawsze przeżywam każdą krytyczną uwagę pod moim adresem. Najgorzej jest wtedy, kiedy czuję, że na scenie albo na estradzie nie docieram do widzów. Dla myślącego człowieka świadomość, że jest się błaznem na sprzedaż, bywa bolesna”, mówił Marian Opania. [cytat za odquchni.pl]

Zobacz też: Była twarzą TVP, prowadziła Teleexpress… Aż zniknęła. Co dzieje się z Adrianą Niecko?

Bartosz Opania, Marian Opania, 2003
Fot. Prończyk/AKPA

Panowie unikają wspólnej pracy, jednak zdarzają im się spotykania na planie. W serialu Na dobre i na złe Bartosz Opania wciela się w postać Witolda Latoszka, z kolei Marian Opania jest niezapomnianym profesorem Zybertem. Dlaczego na co dzień nie tworzą zawodowego tandemu?

Syna aktora nie chciałby, by ktoś myślał, że to ojcu zawdzięcza pracę. „Mój syn, właśnie z powodu wspólnego zawodu, od zarania miał przechlapane w szkole. Ewidentnie był zdolny, ale koledzy i tak mu dokuczali: Witamy aktora teatru Ateneum [...] I tak bez przerwy... Dlatego on jak ognia unikał kontaktów artystycznych ze mną. Raz graliśmy w Teatrze Telewizji ojca i syna, bardzo fajnie to wyszło. W Ateneum wystąpiliśmy razem w dwóch sztukach. On unika wspólnej pracy, bo wie, jakim jestem wymagającym artystą. I boi się, że najwięcej będę wymagał od niego”, wspominał Marian Opania w Gazeta.pl.

Ojciec i syn są dla siebie ogromnym wsparciem. Kiedy potrzebują odskoczni, uciekają do swoich światów. Obaj pasjonują się rzeźbieniem w drewnie, kochają podróże i spędzają czas z najbliższymi. Co ciekawe, jeden z synów Bartosza Opani również związał swoją przyszłość z aktorstwem. Filip Opania jest absolwentem Warszawskiej Szkoły Filmowej. Po tacie i dziadku odziedziczył też zamiłowanie do rzeźbienia i... muzyki!

Całej rodzinie aktorów życzymy wszystkiego najlepszego! 

Źródło: Viva,  PLAYBOY nr 04, 2014 rok, Tele Tydzień, Interia FilmWeekend Gazeta.pl, TeleShow.wp.pl, Złote Przeboje, Superseriale odquchni.pl

Bartosz Opania, Marian Opania, 2008 rok
Fot. Bartosz KRUPA/East News

Bartosz Opania, Marian Opania, relacja taty i syna, 2015 rokPremiera filmu
Fot. VIPHOTO/East News

Bartosz Opania i Marian Opania z żoną, Premiera filmu "Wkręceni 2", 2015 rok

Wideo

Za nami 25 lat tworzenia magazynu VIVA!. Tak wraz z gwiazdami zapamiętaliśmy ten wyjątkowy czas

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

LENKA I JAN KLIMENTOWIE o trudnej drodze do rodzicielstwa i o tym, jak narodziny Cristiana zmieniły ich związek. ANDRZEJ SEWERYN: czy czuje się autorytetem, czym jest dla niego sztuka i najważniejsze życiowe role. HELENA ENGLERT: dlaczego wolała studiować w Stanach, a potem wróciła do Polski i czy znane nazwisko to atut? LISA MARIE PRESLEY miała bajkowe dzieciństwo, które zakończyło się wraz ze śmiercią ojca, i smutne życie, bo znane nazwisko nie przyniosło jej szczęścia.