Patricia Kazadi, VIVA!
Fot. Robert Wolański
O TYM SIĘ MÓWI

Patricia Kazadi: „Odczuwałam, jakby moje ciało po kolei się rozpadało. Myślałam, że umieram”

Artystka w szczerym wywiadzie po raz pierwszy wyznała, na co choruje

Gabriela Czernecka 18 września 2022 08:01
Patricia Kazadi, VIVA!
Fot. Robert Wolański

Była na szczycie. Prowadziła programy telewizyjne, bywała na salonach, tryskała pozytywną energią. Ale Patricia Kazadi kilka lat temu usunęła się w cień. Zrobiła sobie przerwę od mediów, spędzała czas w gronie najbliższych i pracowała nad nową płytą. Gdy wróciła, wzbudziła nie lada zaskoczenie. Niestety to, co spotkało gwiazdę później, przekracza granicę przyzwoitości. Patricia Kazadi opublikowała wówczas w sieci emocjonujący wpis. W jednym z ostatnich wywiadów powróciła wspomnieniami do najgorszego czasu w swoim życiu... Teraz wyznała, że mierzy się z nieuleczalną chorobą. ,,Bardzo przeżywałam ten moment.. czułam ogromny stres ale przede wszystkim wielką odpowiedzialność. Wiedziałam, że jeśli zdecyduję się o tym opowiedzieć będzie to miało duże znaczenie dla Kobiet w Polsce, które przechodzą przez to co ja", mówi. 

Patricia Kazadi o życiu z dala od show-biznesu

Patricia Kazadi jakiś czas temu usunęła się w cień. Dlaczego? Od najmłodszych lat była częścią show-biznesu. Wrażliwa, obracająca się w świecie dorosłych, a przecież niewinna i naiwna. Za zbyt wczesne dojrzewanie zapłaciła wysoką cenę. Mówiła wprost: „Ten celebrycki świat nie jest łatwy i rządzi się swoimi prawami. Ludzie trzymają się w tak zwanych paczkach, a ja często nie czułam się w tym komfortowo i byłam z tego powodu oceniana. Jestem kujonem z konserwatywnego domu. Mam twardy tyłek, ale miękkie serce. W show-biznesie trudno o prawdziwą przyjaźń, wszyscy żyją w szybkim tempie, dużo się dzieje. Ja stroniłam od alkoholu i narkotyków. Po pracy wolałam obejrzeć film lub przeczytać książkę, w sumie dalej trochę tak jest. Dla wielu osób byłam po prostu nudziarą”, tłumaczyła w 2020 roku w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady

Artystka usunęła się w cień, spędzała więcej czasu z rodziną. Otwarcie mówiła, że ostatnie cztery lata były dla niej szczególnie trudne: „Byłam wykończona i wymięta. Straciłam cały swój entuzjazm. Wszystko robiłam automatycznie, jak robot. A tak nie było, gdy wchodziłam w ten świat. Miałam w sobie wtedy wiele pasji oraz miłości do rozrywki, muzyki i tańca”, przyznała aktorka w jednym z wywiadów. 

Zobacz: Patricia Kazadi zmaga się z nieuleczalną chorobą. "Z bólu dni zlewały mi się w jedno"

Patricia Kazadi ofiarą body shamingu. Zmagała się z depresją, miała myśli samobójcze

W sierpniu 2021 roku zamieściła w sieci poruszające nagranie. Wideo zaczęła od wyznania, że pojawiła się na imprezie, z której zdjęcia trafiły do sieci i niestety komentarze dotyczące jej wyglądu na jednym z portali były wyjątkowo okrutne. „Od dłuższego czasu trzymam się z dala od tak zwanego świecznika. Okazało się, że większość komentarzy jest o mnie. Co się stało z Kazadi? Co się stało, że jest taka gruba? Co się stało, że tak wygląda? Czy to afrykańskie geny się odezwały? Czemu się tak spasła?”, mówiła poruszona o komentarzach w sieci.

Patricia Kazadi odniosła się więc do przykrych słów. „Odpowiem na pytanie, „co się stało z Kazadi?”. Kazadi choruje już od dłuższego czasu, ale leczy się, została prawidłowo zdiagnozowana półtora roku temu. Chorowanie podczas pandemii było niełatwe […]. Pewne rzeczy powinny zostać w domu. Chciałam w spokoju, bez atencji mediów czy innych ludzi przejść przez ten czas. […] Tak jestem chora, i na pewno będąc w szpitalu dużo ciężej czyta się komentarze, że się roztyłam i jestem obrzydliwa. Nie radziłam sobie z tym najlepiej. Miałam dużo frustracji w sobie. Na moje ciało, na to, że mnie absolutnie nie słucha i sprawia mi tyle bólu. Ale z czasem zyskałam ogromnego szacunku dla mojego ciała za to, ile przeszło i jak pięknie się regeneruje i robi postępy - że mogę siadać, a potem mogę już chodzić, więc nabrałam zupełnie nowej perspektywy”, mówiła wprost.

Aktorka nie ukrywała, że miała momenty załamania, które sprawiły, że nie mogła pogodzić się z chorobą. Zastrzegała jednak, że nie zamierza zdradzać, co jej dolega, bo „nie wszystko należy mówić głośno”, ale nie ukrywała, że na hejt i body shaming nie będzie się godzić. „Coś we mnie pękło. Bo dlaczego ja mam się ukrywać? Większość kobiet wygląda tak jak ja, czyli ma cellulit, sadełko i tak dalej. Ja jestem hipopotamem? Jakaś mała dziewczynka to czyta i myśli sobie: o kurka, tak wygląda hipopotam, to ja nie mogę tak wyglądać, idę na dietę. Nie tak nie będzie”, mówiła wprost łamiącym się głosem. 

Niestety, cała sytuacja sprawiła, że miała myśli samobójcze. „Chciałam umrzeć i taką próbę podjęłam”, zwierzyła się w sierpniu 2021 roku. Do tych przykrych wspomnień powróciła również w najnowszym wywiadzie. „Miałam kilka razy takie momenty, niektóre były z powodu zdrowia, inne z niepowodzeń damsko-męskich, a hejt też dołożył swoje. Wszystko odnosiło się do mojego wyglądu. Cieszę się, że miałam siłę, asertywność i odwagę, mówiąc, że muszę zrobić przerwę. Parę osób mnie straszyło, że nie będę miała do czego wracać. Powiedziałam, że okej, jeśli ludzie o mnie zapomną, to okej. Zbudowałam siebie raz od podstaw, to zbuduje i drugi”, zwierzała się w rozmowie z Oskarem Netkowskim dla serwisu „Dzień Dobry TVN”.

Patricia Kazadi, VIVA! sierpień 2013
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

Patricia Kazadi, VIVA! sierpień 2013

Dodała, że problemy zdrowotne towarzyszą jej na co dzień, jednak stara się zmienić to, co może i zaakceptować to, czego nie jest w stanie zmienić. „Łączę swoje życie z depresją, jesteśmy przyjaciółkami i wrogami w jednym. Trudno się tak żyje, ale nabiera się wdzięczności i pokory. Nic nie jest nam dane. Dziś wiem już jak sobie radzić, bo nauczyłam się mechanizmów, które na mnie działają”, podkreśliła.

 Patricia Kazadi zapytana wtedy o to, czy planuje wznowienie kariery medialnej wyznała, że ta kwestia wciąż pozostaje otwarta. „Byłam zblazowana, zmęczona tym co robię. Kompletnie nie czułam pasji ani radości. Nie czułam, żebym miała jeszcze coś do zaoferowania. No i czułam też, że to niewdzięczny zawód, że nie zwraca mi tego, ile dałam z siebie. A teraz po tej przerwie i po tym jak zdystansowałam się, tęskniłam za tym i cieszę się, że wracam. Już wpisuje sobie kolejne zadania i plany w kalendarz. Nie było trudno się rozstać z show-biznesem, bo na plany trzeba było mnie prawie że wyciągać za włosy. Jedyne co mnie trzymało, to kontrakty”, przyznała wprost w rozmowie z Oskarem Netkowskim.

Sprawdź też: Michael J. Fox o chorobie Parkinsona: „Nie mam wielkich oczekiwań, ale wierzę, że będzie dobrze”

Patricia Kazadi szczerze o chorobie. Opowiedziała o diagnozie lekarzy

Teraz artystka otworzyła się na temat stanu swojego zdrowia. W poruszającym wywiadzie dla Wysokich Obcasów zdradziła, że lekarze zdiagnozowali u niej endometriozę. Opisała wszystkie dolegliwości i opowiedziała o zmaganiach z chorobą.

„W 2019 r. w »Dance Dance Dance« mimo tego bólu ciężko trenowałam do występów, co doprowadziło moje ciało do ruiny. To był początek końca. Rwący, ciągnąco-piekący ból okazał się rozrywanymi zrostami. […]Program się skończył, a mnie bolało coraz bardziej – byłam w Nowym Jorku, miałam podpisać ważny kontrakt, a nie byłam w stanie chodzić. Musiałam wrócić do Polski. Odwołałam swój udział we wszelkich projektach i zabarykadowałam się w domu”, tłumaczyła Agnieszce Urazińskiej.

Zanim poznała ostateczną i właściwą diagnozę minęło sporo czasu. Nikt nie potrafił nazwać tego, z czym się mierzy. „Chodzę od lekarza do lekarza, a wszyscy twierdzą, że wyniki dobre i "jest pani zdrowa". A przecież czuję, że nie. Nogi puchną? Kostki nalane? Obrzęk ciała? Miesiączki bolesne w skali 11 na 10? Torbiele w jajnikach i piersiach? Nie szkodzi, bo wyniki dobre. "To pewnie taka pani uroda". To hasło działa na mnie jak płachta na byka, bo wiem, ilu dziewczynom też się coś takiego wmawia”, dodawała. W odpowiednim momencie dostała namiar na specjalistę, który jej pomógł. To on przekazał jej, że zmaga się z endometriozą głęboko naciekająca. Najgorszym, IV stopniem. „Płakałam nie dlatego, że jestem poważnie chora. Płakałam, bo poczułam ulgę”, zwierzała się w tym samym wywiadzie.  

Patricia Kazadi nie ukrywa, że czuła na sobie odpowiedzialność i stres. Zdawała sobie sprawę, że jej wyznanie na temat choroby będzie ważne dla wielu kobiet, które przechodzą przez to samo. „Od roku ciągle słyszałam to uciążliwe dla mnie pytanie - „na co choruje Kazadi?”. Domysłom nie było końca - dzwoniła prasa, portale, telewizja… To nie jest łatwy temat a ja nie byłam gotowa o tym rozmawiać. Zależało mi na tym, aby nie mówić o swojej chorobie z pozycji słabej i użalającej się a z pozycji siły do walki i wdzięczności za przebytą drogę”, podkreśliła w poście na Instagramie.

Wokalistka zaprosiła do tej rozmowy jednego z najlepszych specjalistów w dziedzinie endometriozy. „Chciałam, aby również Wam pomógł on nakreślić czym jest ta choroba, jakie symptomy powinny zwrócić Waszą uwagę i gdzie szukać pomocy”, podkreśliła. I dodała: „To co zobaczycie na portalach to tylko skrawek naszej rozmowy - dlatego serdecznie zachęcam Was do tego abyście zapoznali się z całością. Najnowsze wydanie WYSOKICH OBCASÓW czeka na Was w Wyborczej TYLKO dzisiaj i jutro! Nie przegapcie”.

Artystka wierzy, że jej wyznanie rozpocznie ważny dialog, zwiększy świadomość na temat choroby i pomoże w szybszej diagnostyce.  „Tak nie wstydzę się już tego - choruję na endometriozę. Moje ENDO girls jestem z Wami”, dodała.

Trzymamy kciuki za Patricię Kazadi i jej wszystkie zawodowe i prywatne plany oraz marzenia! Życzymy dużo zdrowia!  

Zobacz: Patricia Kazadi: „Wzięłam od rodziny to, co najlepsze: charakter babci, mózg taty, a serce mamy”

Patricia Kazadi, VIVA! czerwiec 2016
Fot. Marlena Bielinska/MOVE

Redakcja poleca

REKLAMA

Wideo

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale szybko zamieszkali razem. Teraz czeka ich wielka zmiana!

Akcje

Polecamy

Magazyn VIVA!

Bieżący numer

MARYLA RODOWICZ o poczuciu zawodowego niedocenienia, związkach – tych „gorszych, lepszych, bardziej udanych” i swoim azylu. KAROLINA GILON I MATEUSZ ŚWIERCZYŃSKI: ona pojechała do pracy na planie telewizyjnego show, on miał przeżyć przygodę życia jako uczestnik programu… MAREK TORZEWSKI mówi: „W miłości, która niejedno ma imię, są dwa kolory. Albo biel, albo czerń. A ja mam tę biel, a to wielkie szczęście…”.